Wodociągi Siemianowickie Aqua-Sprint Sp. z o.o.

Znajdź na stronie
Przejdź do treści

Menu główne:

   








WESOŁYCH ŚWIĄT :)



SPRAWDZENIE FOLDERU SPAM NA SKRZYNCE POCZTOWEJ
Uprzejmie informujemy, że klienci korzystający z ekologicznego i bardzo wygodnego oraz szybkiego rozwiązania jakim jest e-faktura proszeni są o sprawdzenie folderu SPAM na swoich skrzynkach pocztowych, gdyż może się okazać, że własnie tam Państwa dostawca usług pocztowych automatycznie skategoryzował wiadomości e-mail z fakturą za dostawę wody.
Aby uniknąć takiego zdarzenia w przyszłości należy dodać adre e-mail: wodociagiaquasprint@gmail.com do listy wyjątków.


ZABEZPIECZENIE PRZYŁĄCZY I INSTALACJI PRZED UJEMNYMI TEMPERATURAMI
Przed nastaniem niskich temperatur należy:
  • zabezpieczyć pomieszczenia, w których znajdują się urządzenia wodociągowe i wodomierze, przed działaniem mrozu poprzez uszczelnienie drzwi i okien, wstawienie brakujących szyb, naprawę ubytków w ścianach,
  • studzienki wodomierzowe poddać gruntownemu czyszczeniu, usunąć z nich wodę, wyremontować, w szczególności zwrócić uwagę na pokrywy czy nie są uszkodzone,
  • przewody wodociągowe i kanalizacyjne przechodzące przez pomieszczenia nie ocieplane odpowiednio zaizolować - ocieplić,
  • elementy sieci wodociągowej wykorzystywane jedynie w okresie letnim zabezpieczyć poprzez ich odwodnienie i zamknięcie zaworów.
Powyższe zabezpieczenia pozwolą uniknąć sytuacji zamarznięcia instalacji lub zamarznięcia wody w wodomierzu, na skutek których może dojść do niespodziewanych przerw w dostawie wody do domu.
Jeżeli niestety dojdzie do zamarznięcia wody na wodomierzu (tzn. dojdzie do jego uszkodzenia skutkującego utratą szczelności i wyciekami wody), w tej sytuacji należy zgłosić wyciek wody do naszej firmy pod nr tel. 32 753 53 78, lub w dni powszednie osobiście w siedzibie naszej firmy przy ul. Świerczewskiego 100 w Siemianowicach Śląskich :poniedziałek w godz. 7ºº-17ºº, wtorek - czwartek w godz. 7ºº-15ºº, piątek w godz. 7ºº-13ºº. Zgłoszenia przyjmuje również Dział Eksploatacji tel. 32 753 53 83 lub przez stronę www.aqua-sprint.pl poprzez zakładkę "Zgłoś Awarię". Wówczas Wodociągi Siemianowickie Aqua - Sprint Sp. z o.o. dokonają wymiany wodomierza. Niestety będzie to usługa odpłatna!

HONOROWY PATRONAT WODOCIĄGÓW NAD AKCJĄ "PUSZKA DLA PUSZKA"

CIEKAWOSTKI Z ŚWIATA WODY
Czy wiecie, że ważnym obowiązkiem, z którego wywiązują się Wodociągi Siemianowickie Aqua-Sprint jest dostarczanie wody wykorzystywanej na cele przeciwpożarowe. Z udostępnianych w tym przypadku zasobów, korzystać mogą przede wszystkim Ochotnicze Straże Pożarne oraz jednostki Państwowej Straży Pożarnej działającej na terenie Siemianowic Śląskich.
źródło: wikipedia.pl
Pobór wody wykorzystywanej do tych celów odbywa się przede wszystkim z hydrantów, które montowane są na sieciach ulicznych, a także na terenach przynależących do straży pożarnej. Dzięki temu, w każdej chwili straż może korzystać z zasobów wodnych, bez konieczności stosowania dodatkowych regulacji czy procedur. Jest to o tyle ważne, że straż pożarna powinna mieć dostęp do nieprzerwanego źródła wody przez cały czas, a przede wszystkim zawsze wtedy kiedy jest ona potrzebna. Nie można tutaj wprowadzać żadnych dodatkowych obostrzeń, które mogłyby zakłócić jedynie efektywną pracę służb zapewniających bezpieczeństwo i porządek.
Niemniej jednak, każda jednostka, która jest uprawniona do nieograniczonego korzystania z zasobów wody, ma obowiązek poinformowania Wodociągów Siemianowickich Aqua-Sprint o miejscu pożaru. Najczęściej należy zrobić to w chwili otrzymania pożaru, choć w szczególnych sytuacjach informację tę można przekazać nie później niż do dwóch godzin od otrzymanego zgłoszenia. Pozwala to na przygotowanie się do wystąpienia ewentualnych problemów z dostawą wody, jeśli pobór okaże się zbyt wysoki.
Jednocześnie, należy tutaj podkreślić, że korzystanie z wody przez jednostki straży pożarnej nie jest bezpłatne. Kosztami poboru obciążany jest budżet miasta. W tym przypadku stosuje się odpowiednie ceny ustalone w obowiązującej taryfie. Każdorazowo suma ta jest wyliczana i dostarczana do Urzędu Miasta.
Obowiązkiem komendanta straży pożarnej jest przedstawienie do urzędu miasta – informacji dotyczącej ilości zużytej wody w poprzednim miesiącu, na cele przeciwpożarowe z hydrantów ulicznych.
W ten sposób miasto może kontrolować wydatki, a jednocześnie uzyskać pewien schemat kosztów. Należy tutaj jednak podkreślić, że trudno jest w tym przypadku o przeprowadzenie pewnych szacunkowych wyliczeń ponieważ liczba pożarów w każdym miesiącu może być różna. Zakłada się jedna, że w sezonie wiosenno – letnim odnotowuje się ich więcej, a co za tym idzie pobór wody jest szacunkowo wyższy niż w okresie zimowym.

CIEKAWOSTKI Z ŚWIATA WODY
Czy wiecie, że celem ułatwienia efektywnego funkcjonowania sieci wodociągowej konieczne jest również przestrzeganie kilku istotnych zasad. Ich respektowanie leży wyłącznie po stronie użytkowników, co oznacza, że efektywne działanie Wodociągów Siemianowickich Aqua-Sprint znacznym stopniu jest uzależnione od tego, czy poszczególne podmioty korzystające z sieci zdecydują się na przestrzeganie ustalonych zasad i nie będą podejmować działań, które są prawnie zabronione.
Pierwszym działaniem zakazanym dla wszystkich użytkowników jest wykorzystywanie wody, która jest dostarczana z sieci wodociągowej w sposób, który jest niezgodny z zwartą umową. Każde nadużycie może wiązać się z problemami jakie dana firma może odnotować w zakresie prawidłowych dostaw wody.

źródło: pixabay.com
W dalszej kolejności, użytkownik danej instalacji wodociągowej nie może korzystać z poboru wody, przy jednoczesnym pominięciu wodomierza. Oznacza to, że każdy pobór wody powinien być odpowiednio oznaczony na wodomierzu. Jeśli wykonane zostaną prace pozwalające na uniknięcie naliczenia odpowiednich wartości, użytkownik będzie musiał liczyć się z konsekwencjami prawnymi i naliczeniem stosownej kary finansowej.
Celem zapewnienia właściwego funkcjonowania urządzeń udostępnianych przez Wodociągi Siemianowickie Aqua-Sprint mieszkańcy nie mogą samodzielnie, bez uzyskania odpowiedniej zgody Wodociągów Siemianowickich Aqua-Sprint dokonywać żadnych przemieszczeń wodomierza czy też zakłócać jego właściwego działania. Nie można także zrywać żadnych plomb czy osłon. W przypadku najmniejszych nawet uszkodzeń konieczne jest przeprowadzenie całkowitej wymiany wodomierza, tak aby można było uzyskać wiarygodne pomiary.
Przeprowadzając prace mające na celu montaż danej instalacji wodociągowej i budowy sieci wodociągowej należy pamiętać, aby nie wykorzystywać ich do ewentualnego uziemiania urządzeń elektrycznych. Wszelkie prace powinny być tutaj prowadzone przy zachowaniu szczególnych norm i zasad bezpieczeństwa. Tylko w takiej sytuacji możliwe jest zagwarantowanie nie tylko efektywnego funkcjonowania całej sieci i systemu, ale również pozwoli to na wyeliminowanie ryzyka wystąpienia awarii i nieplanowanych przerw w dostawie wody.
W przypadku kiedy klient Wodociągów Siemianowickich Aqua-Sprint nie będzie przestrzegał wymienionych powyżej zakazów, a jego działania będą stwarzały realne zagrożenie dla bezpieczeństwa i jakości standardów świadczonych usług Wodociągi Siemianowickie Aqua-Sprint nie będą w stanie efektywnie realizować wyznaczonych przed nią działań. Oznacza to, że jej funkcjonowanie jest uzależnione nie tylko od podejmowanych przez nią czynności, ale również przez jakość współpracy na linii: dostawca – odbiorca.

CIEKAWOSTKI Z ŚWIATA WODY
Czy wiecie, że działanie Wodociągów Siemianowickich Aqua-Sprint to nie tylko obowiązki i zadania leżące po stronie samej firmy. To również efektywna współpraca z mieszkańcami. To dzięki dobrze skoordynowanej współpracy można zapewnić jak najwyższa jakość świadczonych usług. Oznacza to, że również po stronie mieszkańców wyznaczono szereg obowiązków i zasad, których muszą Państwo jako klienci przestrzegać.
Najważniejszy z nich odnosi się do udostępniania pracownikom Wodociągów Siemianowickich Aqua-Sprint dostępu do wodomierza i innych urządzeń, celem przeprowadzenia odczytu oraz kontrolowania jego działania, podejmowania ewentualnych napraw czy wymiany. Każdorazowo, o takich czynnościach Wodociągi Siemianowickie Aqua-Sprint informują mieszkańców, dzięki czemu możecie Państwo się przygotować się do wizyty. Jeśli z jakiegoś powodu nie mogą Państwo udostępnić urządzenia do przeprowadzenia odczytu prosimy, abyście samodzielnie dostarczyli nam te informacje – można je przekazać telefonicznie, odczytując odpowiednią wartość wskazywaną przez urządzenie. Szczególnie dotyczy to wodomierzy ogrodowych, ponieważ wodomierze główne w 100% odczytuje się zdalnie.

źródło: wikipedia.pl
Kolejny obowiązek leżący po stronie użytkownika, a który ma na celu ułatwienie pracy Wodociągom Siemianowickim Aqua-Sprint to odpowiednie utrzymanie oraz zabezpieczenie pomieszczeń, w których zlokalizowany jest wodomierz. Należy tutaj jednak pamiętać, że działania związane bezpośrednio z funkcjonowaniem samego wodomierza mogą być podejmowane jedynie przez odpowiedniego pracownika wyznaczonego przez Wodociągi Siemianowickie Aqua-Sprint. Jeśli okaże się, że została zerwana plomba, wodomierz został uszkodzony lub widoczna będzie na nim ingerencja osób trzecich, Wodociągi Siemianowickie Aqua-Sprint mają obowiązek zażądania wymiany urządzenia na koszt użytkownika. Może się bowiem okazać, że prowadzone działania uszkodziły jego mechanizm, a co za tym idzie, nie pokazuje on prawidłowej wartości.
Ważne jest również, aby użytkowanie z instalacji wodociągowej było prowadzone w taki sposób, aby całkowicie wykluczyć lub w znacznym stopniu wyeliminować prawdopodobieństwo wystąpienia ewentualnych zakłóceń czy problemów w prawidłowym działaniu sieci wodociągowej. Odnosi się to w szczególności do unikania jakichkolwiek uderzeń hydraulicznych oraz wyeliminowania możliwości pojawienia się skażenia wody w całej sieci wodociągowej, które może powstać na skutek cofania się wody z instalacji wodociągowej. Do tego, aby uniknąć takich sytuacji konieczne jest przeprowadzanie regularnych kontroli całego systemu. Dzięki takim działaniom użytkownik sieci znacznie ułatwia prawidłowe funkcjonowanie Wodociągom Siemianowickim Aqua-Sprint.

CIEKAWOSTKI Z ŚWIATA WODY
Czy wiecie, że specjalne procedury postępowania Wodociągów Siemianowickie Aqua-Sprint zostały również przygotowane na wypadek niedotrzymania ciągłości świadczonych usług jak również zachowania właściwych parametrów dostarczanej wody.
O wszelkich takich sytuacjach nasza firma zobowiązana jest do odpowiednio wczesnego poinformowania swoich odbiorców, aby mogli przygotować się na ewentualne problemy. Zwykle informacje takie zamieszcza się na tablicach i słupach ogłoszeniowych, a także na stronach internetowych lokalnych (również na stronie internetowej Wodociągów Siemianowickich Aqua-Sprint). Informacje takie powinny się ukazać co najmniej na trzy dni przed planowanymi przerwami w dostawie wody.

źródło: siemianowice.pl
Co ważne, w przypadku kiedy przerwa taka jest planowana na czas dłuższy niż trzy godziny, firma zobowiązana jest do zapewnienia odpowiednich punktów zastępczych pozwalających na pobór wody. O wyznaczeniu tych punktów również należy poinformować mieszkańców danego terenu, tak aby mieli oni możliwość skorzystania z udostępnionego źródła wody.
Sytuacja wygląda nieco inaczej w przypadku awarii. Nie można tutaj przewidzieć wcześniej ewentualnych problemów dlatego też nie można zachować ustalonego w przepisach terminu. Jednak w chwili wystąpienia awarii, firma nie tylko zamieszcza stosowne komunikaty w Internecie i na swojej infolinii, ale również wysyła również na dany teren osoby, których zadaniem jest poinformowanie o awarii i przewidywanym terminie usunięcia problemów. Jeśli sytuacja trwa dłużej niż trzy godziny firma także zobowiązana jest do uruchomienia odpowiednich punktów, z których mieszkańcu mogą czerpać wodę, przez czas trwania awarii. W tym przypadku jest to szczególnie istotne ponieważ mieszkańcy danego terenu nie mieli możliwości przygotowania się na taką ewentualność, a co za tym idzie problem może okazać się szczególnie uciążliwy.
Na koniec, należy tutaj podkreślić, że w przypadku kiedy przerwa w dostawie następuje w godzinach nocnych (czyli pomiędzy 24.00 a 5.00) procedury te nie muszą być zachowane. Chociaż najczęściej, mimo braku obowiązku przedsiębiorstwo informuje mieszkańców objętych przerwami o takim zdarzeniu. Wynika to przede wszystkim z faktu, że wiele osób zamieszkujących dany teren może korzystać z wody właśnie w czasie nocy (ze względu na tryb pracy). Nie jest zatem tak oczywiste i całkowicie pewne, że przerwa w dostawie wody, przewidziana na czas nocny nie będzie wiązała się z poczuciem znacznego dyskomfortu. Dlatego też, w większości przypadków, przedsiębiorstwo umieszcza odpowiedni komunikat informacyjny, dając tym samym możliwość do odpowiedniego przygotowania się na przerwę.

CIEKAWOSTKI Z ŚWIATA WODY
Czy wiecie, że ważną funkcją pełnioną przez Wodociągi Siemianowickie Aqua-Sprint jest realizowanie budowy przyłączy do sieci? Działanie te realizowane jest zawsze na koszt osoby, która ubiega się o przyłączenie do takiej sieci.
Czynność przyłączenia danej nieruchomości do naszej sieci wodociągowej przeprowadzana jest wyłącznie na pisemny wniosek o przyłączenie, po określeniu wszystkich warunków przyłączenia, która definiowane są jako warunki przyłożenia. Wniosek ten powinien zostać złożony przez osobę, która o takie działania się ubiega. Zwykle jest to osoba posiadająca odpowiedni tytuł prawny umożliwiający jej swobodne korzystanie z danej nieruchomości.

źródło: siemianowice.pl
W omawianym wniosku powinny się znaleźć takie informacje jak: dane pozwalające na odpowiednie zidentyfikowanie wnioskodawcy oraz adres podłączanej nieruchomości i rodzaj stosowanego podłączenia, a także zdefiniowanie ilości zakładanego poboru wody oraz wskazanie ilości odprowadzanych ścieków. Wniosek jest ważny jedynie, jeśli jest podpisany przez wnioskodawcę. Dodatkowo, do wniosku należy również dołączyć dokument, który stanowi potwierdzenie posiadania tytułu prawnego do korzystania z danej nieruchomości. W przypadku nieruchomości posiadającej nieuregulowany stan prawny, dodatkowo konieczne jest dołączenie szczegółowego opisu jej statusu prawnego. Do wniosku należy także dołączyć najbardziej aktualną mapę sytuacyjną, która określa usytuowanie danej nieruchomości względem działających dotychczas na danym terenie sieci wodociągowej, a także innych obiektów oraz urządzeń uzbrojenia wyznaczonego terenu.
Na podstawie złożonego (i kompletnego) wniosku, przedsiębiorstwo dokonuje oceny lokalizacji i definiuje warunki, na podstawie, których wykonanie przyłączenia jest możliwe. Przekazuje je w czasie 14 dni od złożenia stosownego wniosku do wnioskodawcy. Tak wydany dokument jest ważny przez okres 24 miesięcy od chwili jego wydania. Natomiast warunki, które zostały w nim zdefiniowane określają nie tylko miejsce oraz metody przyłączenia danej sieci wodociągowej z instalacjami, które posiada dany odbiorca jak również maksymalne, zakładane dobowe zapotrzebowanie na pobór wody jak również miejsca, w których należy zainstalować wodomierz główny oraz lokalizację instalacji urządzenia pomiarowego, które będzie liczyło ilość oprowadzanych ścieków (jeśli przedmiotem instalacji jest także sieć kanalizacyjna).
Po otrzymaniu tych warunków możliwe jest podjęcie dalszych prac projektowych, a następnie budowlanych i instalacyjnych.

CIEKAWOSTKI Z ŚWIATA WODY
Czy wiesz, że jednym z podstawowych obowiązków Wodociągów Siemianowickich Aqua-Sprint jest zapewnianie wszystkich odbiorcom wody, w oparciu o zawartą z nimi pisemną umowę. Dostarczana woda powinna spełniać nie tylko określone normy bezpieczeństwa definiujące jej jakość i zdatność do użytku. Jednocześnie powinna ona płynąć pod odpowiednim ciśnieniem (które jest stwierdzane przy pomocy specjalnie zamontowanych wodomierzy przy zaworach głównych).
Do obowiązków Wodociągów Siemianowickich Aqua-Sprint zalicza się także przeprowadzanie ciągłych i regularnych w czasie, kontroli jakości wody, która jest przeznaczana do spożycia dla wszystkich ludzi. W tym względzie podejmuje się odpowiednie ustalenia określone przez Państwowy Powiatowy Inspektorat Sanitarny. Opracowywany jest także odpowiedni harmonogram przeprowadzanych badań i poboru próbek do analiz (wraz z wyznaczonymi do tego celu miejscami). Dodatkowo również Wodociągi Siemianowickie Aqua-Sprint posiadają stałe punkty czerpalne, z których regularnie jest pobierana woda do analizy (choć nie wyklucza to możliwości poboru wody w innych miejscach). Wodociągi Siemianowickie Aqua-Sprint mają obowiązek natychmiastowego informowania Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego oraz mieszkańców o wszelkich problemach związanych z utrzymaniem odpowiedniej jakości dostarczanej wody oraz ewentualnych zagrożeniach jakie mogą się tutaj pojawić. Niezależnie od tego SANEPID sam regularnie bada wodę, monitorując jej stan.

źródło: wikipedia.org
Wodociągi Siemianowickie Aqua-Sprint muszą także nieustannie dbać o właściwy poziom eksploatacji wszystkich urządzeń wodociągowych oraz podejmować niezbędne naprawy na swój własny koszt – poza tymi, które zostały wywołane bezpośrednio przez niewłaściwe działania odbiorów. W takiej sytuacji, wszelkie koszty naprawy ponoszone są przede wszystkim przez odbiorcę.

CIEKAWOSTKI Z ŚWIATA WODY
Czy wiecie, że Wodociągi Siemianowickie Aqua-Sprint działają w oparciu o obowiązujące akty prawne jak również specjalnie stworzony Statut spółki, który definiuje szczegółowe zasady działania oraz metod i reguł obowiązujących w zakresie dostarczania wody. Definiuje on zatem wszystkie prawa i obowiązki spoczywające na Wodociągach Siemianowickich Aqua-Sprint, a które odnoszą się do świadczenia usług w zakresie zbiorowego zaopatrzenia danego terenu w wodę, przy użyciu odpowiedniego przygotowanej sieci wodociągowej działającej na terenie Siemianowic Śląskich.
W Statucie naszej spółki jest ustalony zakres usług, które powinny być świadczone przez Wodociągi Siemianowickie Aqua-Sprint, bez względu na uwarunkowania zewnętrzne. Dodatkowo również, w regulaminie wewnętrznym wskazano szczegółowe warunki oraz tryby podejmowania wszelkich umów pomiędzy przedsiębiorstwem, a poszczególnymi odbiorcami jak również zasady i regulacje odnoszące się do przeprowadzania przyłączeń do sieci wodociągowej. Ważnym elementem regulaminu jest także określenia metod rozliczeń przeprowadzanych w oparciu o ceny oraz stawki opłat, które zostały określone w taryfach.

Strona głónwna strony internetowej Wodociągów Siemianowickich Aqua-Sprint
Wspomniany wyżej Regulamin to także zestaw technicznych uwarunkowań definiujących możliwość uzyskania dostępu do usług wodociągowych oraz metody wykonywania odbioru tworzonych przyłączy (tak, aby mieć pewność, że spełniają one wszystkie wymagania techniczne zapewniające bezpieczne dostawy wody). Ten regulamin odnosi się to również do zasad i warunków obowiązujących w przypadku składania reklamacji. Dzięki temu zapisowi, klienci przedsiębiorstwa mają pewność, że firma nie tylko zobowiązana jest do przestrzegania odpowiednich standardów, ale przede wszystkim mają oni możliwość reklamowania ich usług, jeśli nie spełniają określonych oczekiwań. Jest to szczególnie ważne w przypadku działań przedsiębiorstwa wodociągowego ponieważ najczęściej ma ono monopol na świadczenie usług, a tym samym podmioty z nich korzystające nie mają możliwości zmiany dostawy, jeśli okaże się, że dotychczasowy poziom i jakość świadczonych usług nie spełnia ich wymagań. Dlatego też przygotowanie takiej procedury gwarantuje poczucie bezpieczeństwa i daje możliwość wpływania na postępowanie przedsiębiorstwa wodociągowego. Zainteresowanych przywołanymi dokumentami zapraszamy do kontaktu z Biurem Obsługi Klienta Wodociągów Siemianowickich Aqua-Sprint, również za pośrednictwem zakładki na naszej stronie internetowej.

CIEKAWOSTKI Z ŚWIATA WODY
Czy wiecie, że Wodociągi Siemianowickie Aqua-Sprint mogą przeprowadzić badania jakości wody. Ponieważ nie posiadają własnego laboratorium, zlecają je podmiotowi zewnętrznemu. Działania te są prowadzone w oparciu o rozporządzenie ministra zdrowia wydane 29 marca 2007 roku (Dz. U. nr 61 poz. 417) z późn. zmianami z dn. 20.04 2010 roku (Dz. U. nr 72, poz. 466).
Do podstawowych badań mikrobiologicznych, które mogą być tutaj przeprowadzone zalicza się przede wszystkim oznaczenie: bakterii grupy coli, escherichia coli oraz enterokoki kałowe. Natomiast badaniami podstawowymi fizyko – chemicznymi są: barwa, mętność, pH, zapach, jon amonowy, azotyny, azotany, chlorki, twardość ogólna, a także mangan, żelazo oraz utlenialność. Dodatkowo, możliwe jest przeprowadzania badań pozwalających również na oznaczenie innych parametrów, które nie zostały wyszczególnione powyżej.

 
źródło: wikipedia.org
 
Termin badania musi zostać ustalony z laboratorium. Zwykle wymaga się kilkudniowego wyprzedzenia, dzięki czemu laboratorium może określić datę pobrania oraz dostarczenia próbki. W następnej kolejności należy pobrać próbkę wody. Chcąc to przeprowadzić należy uzyskać od laboratorium odpowiednie pojemniki (zwykle są one wyjałowione do pobierania próbek mikrobiologicznych, a także właściwie przygotowane do tego, aby przeprowadzić właściwe badania fizyko – chemiczne). Do przeprowadzenia podstawowych badań o charakterze mikrobiologicznym konieczna jest próbka w wielkości ok. 250 ml. Z kolei do  tego, aby przeprowadzić właściwe badania fizyko – chemiczne należy dostarczyć ok. 1.2 litra wody. Wszystkie próbki powinny być dostarczone jeszcze tego samego dnia, w którym zostały pobrane.
 
Należy tutaj pamiętać, że pobranie próbek powinno przebiegać w oparciu o przekazane instrukcje. Powinno się przestrzegać szczegółowych zaleceń, tak aby dostarczyć do laboratorium próbkę najlepszej jakości, a tym samym, by uzyskać najlepsze i najbardziej wiarygodne wyniki. Jeśli w procedurze pobrania pojawią się jakiekolwiek nieprawidłowości uzyskane wyniki nie będą miarodajne – zwłaszcza, jeśli okaże się, że dostarczona próbka nie była odpowiednio przechowywana.
 
Wyniki przeprowadzonych badań, ze szczegółowym opisem uzyskanych wyników zwykle otrzymuje się po kilku dniach.
 
Badania mogą zostać zlecone zarówno przez podmioty prawne jak i fizyczne. Oznacza to, że praktycznie każdy mieszkaniec Siemianowic Śląskich, jeśli chce uzyskać informacje na temat stanu udostępnianej wody, może takie informacje uzyskać. Nie ma tutaj żadnych ograniczeń, poza ustaloną ceną.

CIEKAWOSTKI Z ŚWIATA WODY
Czy wiecie, że przedmiotem działania Wodociągów Siemianowickich Aqua-Sprint jest przede wszystkim świadczenie różnego rodzaju usług związanych z inżynierią sanitarną. Wykonywane są one zarówno dla osób prawnych, czyli dla podmiotów gospodarczych oraz instytucji różnego rodzaju działającego na terenie regionu (obsługiwanego przez dane przedsiębiorstwo) jak również na rzecz osób indywidualnych, które korzystają z wody na użytek własny.
Do zadań tych zalicza się przede wszystkim kupowanie uzdatnionej wody i przesyłanie jej do mieszkańców. Należy tutaj podkreślić, że woda dostarczana przez Aqua-Sprint, zanim zostanie ostatecznie przekazana mieszkańcom jest wielokrotnie sprawdzana i kontrolowana pod względem zachowania odpowiedniej jakości i standardów, tak aby była ona bezpieczna do użytkowania.

źródło: gpw.ge
Kolejnym zadaniem Wodociągów Siemianowickich Aqua-Sprint jest przeprowadzanie niezbędnych konserwacji, prac remontowych posiadanych do ich dyspozycji urządzeń. Muszą one być regularnie monitorowane. Każda nieprawidłowość powinna być natychmiast eliminowana. Jednocześnie, niezależnie od stanu technicznego posiadanych urządzeń konieczne jest przeprowadzanie regularnych przeglądów i prac serwisowych, które pozwolą na odpowiednio wczesne wykrycie ewentualnych problemów i usterek, a przy tym ograniczą do minimum możliwość wystąpienia poważniejszych awarii, których konsekwencją mogą być przerwy w dostawie wody. Oczywiście, do zadań z tego zakresu zalicza się także tradycyjną obsługę urządzeń wchodzących w skład przedsiębiorstwa wodociągowego, a które pozwalają na zapewnienie dostaw wody dla obsługiwanego przez dane przedsiębiorstwo terenu.  
Wodociągi Siemianowickie Aqua-Sprint regularnie podejmuje inwestycje własne. Robimy to zarówno z perspektywy inwestora bezpośredniego jak również zastępczego, przeznaczającego środki własne czy też przekazane od innych podmiotów, które zostały wyszczególnione w odpowiednich przepisach prawnych.

CIEKAWOSTKI Z ŚWIATA WODY
Czy wiecie, że sieć wodociągowa stanowi układ, który jest wzajemnie ze sobą połączonych przewodów. Są one wykorzystywane do przesyłania wody pomiędzy danym ujęciem a odbiorcą. Eksploatacja danej sieci wodociągowej sprowadza się przed wszystkim do dostarczania wody do wszystkich odbiorców (zarówno prywatnych jak i do poszczególnych podmiotów gospodarczych czy też innych jednostek). Kluczowym zadaniem jakie musi wypełnić zakład jest nie tylko utrzymanie właściwego i nieprzerwanego dopływu wody zdatnej do użytku, ale również utrzymanie jej odpowiedniego ciśnienia. Tylko w ten sposób użytkownicy będą mieli zapewniony całkowity komfort korzystania z możliwości sieci.
Najczęściej sieć wodociągowa składa się zarówno z przewodów magistralnych jak również rozdzielnych oraz odpowiedniego połączenia domowego. To ostatnie najczęściej nazywane jest przyłączem. Dzięki temu systemowi woda może swobodnie przepływać pomiędzy jednostką dostarczającą wodę, a konkretnym użytkownikiem.

źródło: wikipedia.org
Zwykle na sieć tę składa się również odpowiednie uzbrojenie, które pozwala na właściwe eksploatowanie całej konstrukcji. Jest ono tworzone prze system zasuw, które umożliwiają odpowiednie sterowanie całym procesem przepływu wody. Dodatkowo również funkcjonują tutaj właściwe zawory odpowietrzające, a które są wykorzystywane do automatycznego wydalania powietrza jakie może pojawiać się w wodociągach. Dodatkowo również są one wyposażone w odpowiednie hydranty przeciwpożarowe, dzięki którym możliwe jest pobieranie wody do celów gaśniczych. Ostatni element, to zawory umieszczane najczęściej zarówno przed jak i za danym wodomierzem.
Sieć ta może mieć zarówno charakter rozgałęzieniowy jak pierścieniowy. W przypadku tego pierwszego dobrze znany jest kierunek przepływu strumienia wody (przez przewód tranzytowy, następnie przez przewody magistralne i rozdzielcze zlokalizowane na każdej z ulic, do przyłączy zainstalowanych w każdym domu). Wada tego systemu jest fakt, że w przypadku awarii odcięty zostaje dopływ wody natomiast zaleta to przede wszystkim niezbyt duża długość przewodów. Z kolei w przypadku układu pierścieniowego zagwarantowany jest ciągły i nieprzerwany obieg wody – nawet w przypadku awarii odcięty zostaje jedynie niewielki odcinek. Oznacza to, że dopływu wody pozbawiona będzie jedynie niewielka część mieszkańców. Znaczą wadą tego systemu jest mocno rozbudowany system przewodów wodociągowych, co powoduje, że trudno jest określić przepływ wody.

CIEKAWOSTKI "JAK OSZCZĘDZAĆ WODĘ"
Czy wiecie, że najprostszym, a zarazem najbardziej podstawowym urządzeniem, które służy do oszczędzania wody jest perlator. Jest to wodooszczędna końcówka nakładana na kran. Przymocowana do końca wylewki siatka z drobnymi oczkami pozwala na napowietrzenie wody (miesza się z nią, przez co ogranicza ilość wody wypływającej z baterii). To z kolei  pozwala na znaczne zredukowanie poziomu jej użycia (nawet o kilkadziesiąt procent miesięcznie). Zadaniem perlatora jest podniesienie ciśnienia w danej instalacji, a tym samym stworzenie pozoru znacznie mocniejszego strumienia. Jednocześnie pozwala on na odpowiednie ukierunkowanie strumienia wody, przez co ogranicza się jej rozpryskiwanie się na boki. Perlator (aerator) swoim kształtem przypomina metalowe pierścienie z wsadem. Zwykle jest to odpowiedni system sitek albo komór, które są przykręcane do wylewki kranu. Większość nowoczesnych perlatorów posiada zamiast metalowej siatki z drobnymi oczkami elementy wykonane z tworzywa albo z silikonu. Można tutaj wyszczególnić dwa typy perlatora: z gwintem zewnętrznym (należy go wkręcić do wnętrzna danej baterii), a także z gwintem wewnętrznym (jest on nakręcany na wylewkę). Warto tutaj podkreślić, że ten drugi typ może być stosowany także w starszych bateriach. Dzięki temu nie trzeba zmieniać całego urządzenia, aby móc zacząć oszczędzać wodę i racjonalnie nią gospodarować.
 
źródło: wikipedia.org
 
Wybierając właściwe urządzenie do domu należy przede wszystkim mieć na uwadze model posiadanej baterii. Jednocześnie, nie powinno się wybierać urządzeń najtańszych ponieważ zwykle są one wykonane z gorszych jakościowo materiałów. Mogą one nie spełniać swoich funkcji lub może się okazać, że znacznie szybciej trzeba będzie je wymienić na nowe – zwłaszcza, jeśli nie będzie można go rozłożyć i przeprowadzić czyszczenia i konserwacji mniejszych elementów. Decydując się na wybór odpowiedniego urządzenia warto wybrać także perlator, który został wykonany z materiału innego niż metal. W ten sposób możliwe będzie wyeliminowanie ewentualnej korozji czy pokrywania się trudnym do usunięcia kamieniem.
 
Stosując się do wyszczególnionych powyżej zasad można mieć pewność, że zakupione urządzenie będzie nie tylko spełniało swoje zadania, ale przede wszystkim będzie służyć przez dłuższy czas. Jeśli wybrane zostanie niewłaściwe urządzenie może się okazać, że nie tylko nie przyniesie oczekiwanych oszczędności.

CIEKAWOSTKI "JAK OSZCZĘDZAĆ WODĘ"
Czy wiecie, że według szacunków woda, która jest wykorzystywana w gospodarstwach domowych w prawie 40% jest przeznaczana na codzienną higienę osobistą (kąpiele, mycie rąk i zębów czy twarzy, korzystanie z toalety i utrzymanie higieny intymnej). Oznacza to, że każdy człowiek, przeciętnie, na kąpiel oraz mycie zużywa ok. 40 litrów wody. Do najczęściej wykonywanych czynności w ciągu dnia jest mycie rąk.  Dlatego też wydaje się, że najlepszym sposobem na zaoszczędzenie wody jest zredukowanie strumienia wody płynącego z baterii, chociaż nieco bardziej komfortowe, a przy tym i skuteczniejsze jest mycie pod strumieniem szerszym. Możliwym do zastosowania rozwiązaniem jest zastosowanie odpowiednich baterii mieszających wodę z powietrzem. W ten sposób możliwe jest uzyskanie obfitego i szerokiego strumienia przy jednoczesnym zredukowaniu zużycia ilości wody nawet o połowę. Dzięki temu przy dobrze dobranej baterii przepływa jedynie od 4,5 do 7,8 litra na minutę natomiast przy standardowej baterii nawet do 16 litrów. Dzięki temu, w ciągu roku można zaoszczędzić nawet do 4 tys. litrów wody, przy utrzymaniu identycznego poziomu komfortu mycia.

 
źródło: pixabay.com
 
Rozwiązanie to powinno być również zastosowane w słuchawkach prysznicowych, przy pomocy, których zużywa się zdecydowanie więcej wody niż przy myciu rąk. W standardowych urządzeniach, poziom przepływu wody utrzymuje się na poziomie ok. 15 litrów na minutę. Jeśli wykorzysta się tutaj to samo rozwiązanie, co w przypadku baterii zainstalowanych przy kranach poziom zużycia może zostać ograniczony nawet do 7.5 litrów na minutę.
 Stosowane rozwiązanie mieszania wody z powietrzem jest jednym z najnowszych rozwiązań, które zyskuje coraz większą popularność. Pozwala ona bowiem nie tylko na poczynienie znacznych oszczędności, ale przede wszystkim nie redukuje komfortu użytkowania urządzeń wyposażonych w tę technologię. Oznacza to, że mimo znacznego ograniczenia poziomu zużycia wody i jej ciśnienia nie zmniejsza się efektywność urządzenia. Jest to szczególnie istotne zwłaszcza w sytuacji, w której większość baterii czy słuchawek prysznicowych pozwalających na redukcję ciśnienia faktycznie umożliwiały pewne oszczędności jednak przez znaczne obniżenie strumienia wody kąpiel trzeba było brać dłużej, przy znacznie niższym poczuciu komfortu, co mijało się z celem stosowania tego rozwiązania. Jednocześnie powodowało, że stosunkowo niewiele osób była skłonna korzystać z tego pomysłu. Dlatego też opracowanie nowoczesnej technologii, która pozwala utrzymać odpowiedni standard i efektywność działania stosowanych urządzeń zwiększy zainteresowanie użytkowników ich zakupem.  Z tego też względu wydaje się, że na chwilę obecną jest to jedna z efektywniejszych alternatywnych zachęcających do podjęcia odpowiednich działań mających na celu realne oszczędzanie wody.
 

CIEKAWOSTKI "JAK OSZCZĘDZAĆ WODĘ"
Czy wiecie, że racjonalnego i oszczędnego zarządzania zasobami wodnymi powinno się uczyć od najmłodszych lat? Każde dziecko powinno mieć świadomość tego jak ważna jest woda i jak nieodpowiedzialne jej zużycie wpływa na szybkie ograniczanie jej zapasów!

 
źródło: pixabay.com
 
Dzieci powinny odpowiednie zachowania czy nawyki przejmować przede wszystkim w domu. To zadaniem rodziców jest pokazanie dziecku jak oszczędnie, a jednocześnie efektywnie korzystać z prysznica, jak myć ręce czy zęby, by zachować czystość, a przy tym zaoszczędzić wodę. Jeśli rodzice nie pokażą dziecku pewnych metod, a jednocześnie sami nie będą przestrzegać wyznaczonych zasad, dziecko nie będzie widziało potrzeby stosowania poszczególnych rozwiązań.
 
Wyuczenie dziecka pewnych nawyków to również zadanie przedszkola, a później szkoły. Nauczyciel powinien tłumaczyć dzieciom jak ważna jest ochrona posiadanych zasobów, jak szybko mogą się one skończyć i co wpływa na ich znaczne ograniczenie. Jednocześnie, powinien także przekazać metody pozwalające na zaoszczędzenie wody we własnym domu, podczas codziennych czynności. Oczywiście ważne jest tutaj, aby nauczyciel uzyskał niezbędne wsparcie ze strony rodziców. Oznacza to, że rodzic powinien w domu egzekwować od dziecka przestrzegania określonych zasad i samemu się do nich dopasowywać. Nie może natomiast lekceważyć ani nauczyciela ani tym bardziej dziecka, jeśli to chce postępować w domu bardziej ekologicznie i świadomie.
 
W gruncie rzeczy edukacja od najmłodszych lat pozwala na kształtowanie w dziecku odpowiedniego poziomu wiedzy ekologicznej, która stanie się podstawą do podejmowania właściwych działań i zachowań, które wraz z dojrzewaniem dziecka będą się rozwijać, by w dorosłym życiu przejawiać się w świadomych decyzjach dotyczących ekologicznego zarządzania wodą i jej oszczędzaniem.
 
Jeśli zachowania te nie zostaną w dziecku zaszczepione odpowiednio wcześnie lub jeśli w jego domu nie przywiązywało się żadnego znaczenia do tego rodzaju kwestii, istnieje duże prawdopodobieństwo, że dziecko w swoim dorosłym życiu również nie będzie interesowało się zagadnieniem ekologii czy ekonomicznego i świadomego użytkowania wody.
 
Również dorosłej osobie znacznie trudniej jest wykształcić pewne nowe nawyki i zrezygnować z dotychczasowych przyzwyczajeń niż dziecku. Dlatego też, chcąc zyskać pewność, że społeczeństwo znacznie bardziej odpowiedzialnie będzie podchodziło do kwestii zużycia i gospodarowania wodą, trzeba inwestować w edukację ekologiczną już na poziomie przedszkolnym, tak aby od najmłodszych lat kształtować odpowiednie postawy i wpajać określone nawyki.

CIEKAWOSTKI "JAK OSZCZĘDZAĆ WODĘ"
Czy wiecie, że zachęcenie ludzi do oszczędzania wody jest procesem niezwykle trudnym? Najczęściej bowiem wiąże się to z koniecznością zmiany dotychczasowych nawyków, co nie jest łatwe. Niewiele osób ma również świadomość tego jak ważne jest oszczędzanie wody i racjonalne gospodarowanie jej zapasami. Wynika to z niewielkiej wiedzy na temat zapasów wody i przekonania, że jest ona niewyczerpalnym zasobem, z którego można dowolnie korzystać.
Wszystko to prowadzi do sytuacji, w której konieczne jest wprowadzenie bardziej radykalnych narzędzi zachęcających do podejmowania stosownych działań mających na celu ograniczenie poziomu zużycia wody. Najczęściej wykorzystywanym narzędziem, a jednocześnie tym, który przynosi największe i najlepsze efekty jest ustalenie stosunkowo wysokich cen wody. Tylko w przypadku kiedy dana osoba będzie miała świadomość tego, jak droga jest woda będzie zmuszona niejako do wprowadzenia pewnych zmian, celem obniżenia swoich rachunków.
Działanie tej metody jest o tyle skuteczne, że w krajach, w których cena wody utrzymuje się na niskim poziomie lub nie jest w żaden sposób opomiarowana, a dana osoba płaci ciągle tę samą stawkę (np. w czynszu) poziom zużycia wody jest wyższy ponieważ nie trzeba troszczyć się o wielkość rachunków. Z kolei w krajach, gdzie ceny wody są wysokie większość osób stara się kontrolować poziom zużycia, tak aby nie płacić dużych rachunków za wodę, z której w rzeczywistości się nie korzystało, a która np. była zużywana przez nieszczelną toaletę czy kran.
W przypadku Polski, coraz więcej osób zaczyna bardziej racjonalnie gospodarować wodą. Decyduje się na krótsze kąpiele, korzysta z kubka podczas mycia zębów czy robi pranie raz w tygodniu, a ogród podlewa wodą deszczową. W ten sposób chroni się przed zbyt wysokimi rachunkami za wodę. Jednocześnie jednak minimalizuje się poziom jej zużycia do niezbędnego minimum.

źródło: flickr.com
Działanie takie z jednej strony jest efektywne ponieważ pozwala na osiągnięcie założonego celu (ograniczenie poziomu zużycia wody) jednak nie wpływa na poziom świadomości społeczeństwa. Oznacza to, że w przypadku obniżki ceny wody nie zachowaliby oni swoich dotychczasowych nawyków ponieważ nie musieliby oszczędzać. Tak więc podejmowane działania oszczędnościowe sprowadzają się tutaj nie do przekonań ekologicznych, ale wyłącznie do kwestii ekonomicznych. Nie przynosi to jednak długotrwałych rezultatów ponieważ nie zwiększa poziomu wiedzy i świadomości poszczególnych osób.

CIEKAWOSTKI "JAK OSZCZĘDZAĆ WODĘ"
Czy wiecie, że metoda oszczędzania wody, która jest najrzadziej stosowana to powtórne wykorzystywanie wody nadającej się do ponownego użytku? Mało kto ma świadomość tego, że woda z kąpieli czy delikatnej przepierki może być użyta kolejny raz. Wynika to głównie z przekonania, że woda po jednorazowym zastosowaniu jest zbyt brudna do tego, aby ponownie ją wykorzystać. Niewiele osób uważa, że można ją ponownie zastosować np. do mycia podłóg czy do podlewania kwiatów lub ogrodu.

 
źródło: pixabay.com
 
Działanie to wydaje się bardzo trudne ponieważ trzeba wiedzieć jaka woda może być do konkretnych czynności wykorzystana. Jednak procedura nie jest trudna do opanowania i wystarczy racjonalne myślenie, aby móc zrobić użytek z wody, która teoretycznie nadaje się do wylania.
 
Decydując się na takie oszczędności należy tutaj przede wszystkim pamiętać o tym, że do podlewania domowych roślin czy ogrodu nie powinno stosować się wody z żadnymi środkami chemicznymi. Mogą one zaszkodzić roślinom i przyczynić się do ich choroby czy zwiędnięcia. Dlatego też woda z mycia naczyń czy podłóg lub z prania ręcznego nie powinna być stosowana do podlewania roślin domowych. Do tego celu najlepiej sprawdza się woda z rozmrażania produktów spożywczych, po myciu warzyw czy owoców lub woda, która jest „spuszczana” w oczekiwaniu na ciepły strumień. Zimnej wody nie trzeba wylewać do wanny czy odpływu prysznica. Można mieć przygotowane specjalne wiaderko czy pojemnik, do którego woda taka będzie zbierana i wykorzystywana do podlewania roślin – domowych i ogrodowych.
 
Do tego celu można stosować również wodę po kąpieli jednak wyłącznie pod warunkiem, że w czasie kąpieli nie stosowano żadnych środków takich jak płyn do kąpieli, żele pod prysznic czy olejki. Obecnie jednak do kąpieli najczęściej używa się tego rodzaju preparatów, a co za tym idzie nie powinno się tej wody stosować do podlewania.
 
Przedstawione powyżej sposoby ekologicznego podlewania umożliwiają ponowne zastosowanie wody, z której w innym przypadku nie można byłoby skorzystać. Chcąc z nich skorzystać dana osoba musi jednak włożyć w to odpowiedni wysiłek – musi przygotować odpowiednie pojemniki, musi przelewać do nich wodę, a później samodzielnie podlewać ogród. Bez wątpienia użycie świeżej wody i węża ogrodowego jest zdecydowanie bardziej wygodne, przez co w dalszym ciągu będzie rozwiązaniem najchętniej stosowanym jednak warto jest zapoznawać właścicieli ogrodów (i nie tylko) z alternatywnymi metodami, które pozwolą na znaczne zaoszczędzenie środków finansowych w sezonie letnim, kiedy to podlewanie ogrodu kilka razy w ciągu dnia potrafi pochłonąć znaczne sumy pieniędzy. Proponowane rozwiązania stanowią doskonałą alternatywę.

CIEKAWOSTKI "JAK OSZCZĘDZAĆ WODĘ"
Czy wiecie, że dużym problemem, który przyczynia się do marnowania znacznych zapasów wody jest odkręcanie wody w czasie kąpieli i czekanie, aż spłynie cała zimna woda, by uzyskać ciepłą. W ten sposób, woda zdatna do użytku, czysta i całkowicie niewykorzystana zostaje spuszczona do ścieków. Jest to problem, z którym mierzą się przede wszystkim właściciele domów jednorodzinnych posiadających centralne ogrzewanie (zwłaszcza starszych rozwiązań). W tym przypadku bowiem trzeba chwilę odczekać zanim do wanny czy pod prysznic dopłynie ciepła woda, którą będzie można wykorzystać do kąpieli. Z racji tego, że niewiele osób chce kąpać się w zimnej wodzie, procederowi temu bardzo trudno jest zapobiec.

źródło: pixabay.com
Najczęściej proponowane są tutaj dwa działania. Pierwsze z nich sprowadza się do tego, aby zimna woda gromadzona była do wiadra, miski czy innego pojemnika, a następnie była wykorzystywana do innych celów np. podlewanie kwiatów czy ogrodu lub mycie podłóg, itp. W ten sposób czysta woda nie musi trafiać do ścieków, a użytkownik nie płaci wyłącznie za przepuszczenie kilku litrów niewykorzystanej wody. Jednocześnie, nie musi on ponownie odkręcać wody, jeśli chce umyć podłogę czy podlać rośliny. Wystarczy, że skorzysta ze zgromadzonej wcześniej wody.
Drugi sposób wydaje się nieco wygodniejszy. Sprowadza się on głównie do zainstalowania natychmiastowego podgrzewacza wody. Dzięki niemu nie trzeba długo czekać na ciepłą wodę. Dostęp do niej pojawia się od razu po odkręceniu właściwego kruka, a co za tym idzie nie trzeba pozbywać się zimnej wody celem uzyskania ciepłego strumienia.
Prawdą jest, że zaproponowane tutaj rozwiązanie jest nieco droższe od pierwszego jednak z całą pewnością jest zdecydowanie bardziej wygodne niż korzystanie z dodatkowych pojemników, a następnie rozlewanie wody celem dalszego jej spożytkowania. Jednocześnie, należy tutaj podkreślić, że koszty instalacji urządzenia mogą stosunkowo szybko się zwrócić - zwłaszcza, jeśli dotychczas trzeba było bardzo długo czekać na pojawienie się ciepłej wody (a co za tym idzie, jeśli konieczne było spuszczenie kilku czy kilkunastu litrów zimnej wody, za którą trzeba było tak czy inaczej zapłacić). W przypadku kiedy od rachunku odliczy się te codzienne kilka litrów może się okazać, że instalacja urządzenia nie była kosztowana, a sam podgrzewacz szybko na siebie zarobił. Rozwiązanie to najlepiej sprawdza się w domach, w których mieszka wiele osób (a które korzystają z kąpieli w różnych godzinach).

CIEKAWOSTKI "JAK OSZCZĘDZAĆ WODĘ"
Czy wiecie, że oszczędzanie wody jest możliwe nie tylko podczas wykonywania higieny osobistej czy prania lub sprzątania. Odnosi się to także do prawidłowego mycia naczyń. Najczęściej myje się pojedyncze naczynia pod bieżącą wodą, odkręconą przez cały czas trwania czynności. Oznacza to, że przez kilka minut marnuje się kilka litrów wody. Jeśli naczynia zmywane są po każdym posiłku proceder ten powtarzany jest nawet 5-6 razy w ciągu dnia, co znacznie zawyża ilość zużytej wody.

źródło: pixabay.com
Najlepszym sposobem zmywania jest mycie jeden raz dziennie (choć nie zawsze każdy ma na to czas), większej ilości naczyń. Po zebraniu większej ilości naczyń do jednej komory nalewa się ciepłej wody z płynem do mycia naczyń, a do drugiej wkłada umyte naczynia. Następnie wszystkie dokładnie się spłukuje. W ten sposób możliwe jest nie tylko szybsze uporanie się z brudnymi naczyniami jak również zaoszczędzenie wody. Ponieważ niezależnie od ilości wykorzystuje się tę samą wodę. Nie korzysta się przy tym z wody bieżącej przez cały czas.
Wydaje się, że system ten najlepiej sprawdza się przy osobach, które mieszkają w pojedynkę lub przy maksymalnie trzech osobach. Wówczas zmywania nie jest dużo i faktycznie można to zrobić wieczorem. Jednak przy większej rodzinie trudno jest utrzymać porządek, a jednocześnie gromadzić niezliczone ilości talerzy czy kubków lub szklanek. Dlatego też w tym przypadku zasadne jest mycie naczyń po każdym większym, wspólnym posiłku.
Niezależnie jednak od częstotliwości zmywania powinno się zachować te same zasady, czyli starać się myć naczynia nie pod bieżącą wodą, a w komorze zlewu, w tej samej wodzie (zaczynając od szklanek i talerzy oraz sztućców, a na końcu garnków i patelni, tak aby w tłustej wodzie nie myć naczyń, które wymagają jedynie odświeżenia). W ten sposób możliwe będzie ekologiczne gospodarowanie wodą, przy jednoczesnym zachowaniu porządku w domu. Z racji tego, że duża rodzina brudzi znacznie więcej naczyń, w tym przypadku dużo bardziej ekologicznym rozwiązaniem jest zakupienie zmywarki. Jeśli będzie ona odpowiednio dobrana do potrzeb rodziny, a jednocześnie będzie uruchamiana wyłącznie wtedy, kiedy zostanie całkowicie napełniona, można zaoszczędzić znacznie więcej wody niż w przypadku omówionego powyżej sposobu mycia naczyń. Należy tutaj jednak podkreślić, że jest to rozwiązanie bardziej ekonomiczne jedynie w przypadku kiedy faktycznie używa się jej raz dziennie, po całkowitym jej zapełnieniu.

CIEKAWOSTKI "JAK OSZCZĘDZAĆ WODĘ"
Czy wiecie, że ciekawym sposobem na wprowadzenie oszczędności w zakresie zużycia wody jest również rozsądne gospodarowanie wodą na podwórku. Często jest to element pomijany, o którym zapominają nawet te osoby, które stopniowo wprowadzają oszczędności w swoim domu i stosują odpowiednie urządzenia czy ograniczają niepotrzebne zużycie wody.
Okazuje się, że stosunkowo dużo wody marnuje się także do mycia samochodu. Mało kto ma bowiem świadomość, że do mycia auta wystarczy woda z wiadra, która pozwoli na równie efektywne spłukanie środków myjących. Większość osób jednak decyduje się na użycie wygodniejszego i szybszego rozwiązania, czyli węża ogrodowego. W skrajnych przypadkach woda jest puszczona przez cały czas mycia samochodu, nawet gdy nie jest ona bezpośrednio używana. Osoby z nieco większą świadomością starają się odkręcać wodę jedynie wtedy kiedy faktycznie jej potrzebują. Niemniej jednak, woda z węża ogrodowego jest trudniejsza do kontrolowania, a przy tym zużywa się jej znacznie więcej niż w przypadku zastosowania wiadra.

źródło: pixabay.com
Kolejny przykład marnotrawienia wody jest wykorzystywanie wody do podlewania ogrodu, trawników i terenów zielonych wokół domu. W sezonie letnim miejsca te mogą być podlewane nawet kilka razy dziennie, stosunkowo obficie, co przyczynia się do zwiększenia poziomu użytkowania wody. Oszczędność nie musi oznaczać tutaj rezygnacji z pięknego ogrodu czy trawnika. Wystarczy natomiast ograniczyć podlewanie do dwóch razy dziennie (wczesnym rankiem oraz w godzinach wieczornych, kiedy jest to najbezpieczniejsze dla roślin – należy tutaj bowiem podkreślić, że podlewanie ich w pełnym słońcu, zimną woda może im jedynie zaszkodzić i zniszczyć uprawę). Ciekawym rozwiązaniem jest również stosowanie wody deszczowej do podlewania ogrodu. Zwykle jest ona gromadzona w specjalnych zbiornikach i rozprowadzana na ogrodzie przy pomocy konewki czy wiadra.
W ten sposób woda może być rozprowadzona pod rośliny, przy pominięciu pustych miejsc i ścieżek, które również nie muszą być podlewane.  Przy użyciu węża ogrodowego nie można tego do końca kontrolować.
Oczywiście, w przypadku trawników czy większych obszarów rozwiązanie to nie sprawdzi się jednak można tutaj zainwestować w specjalny zestaw zraszaczy czy oszczędnych węży ogrodowych, które umożliwiają racjonalizację gospodarki wodnej na zewnątrz i poczynienie tym samym znacznych oszczędności.
Warto zapamiętać, że wprowadzenie tych rozwiązań wymaga nieco więcej zaangażowania i chęci ze strony domowników. Proces ten bowiem nieco utrudnia i wydłuża pielęgnację (czy to samochodu czy to ogrodu). Niemniej jednak włożone wysiłki szybko znajdą odzwierciedlenie w nieco niższych rachunkach za wodę.

CIEKAWOSTKI "JAK OSZCZĘDZAĆ WODĘ"
Czy wiecie, że proces oszczędzania wody wiąże się przede wszystkim z szeregiem drobnych czynności, które praktycznie każdy okazjonalnie wykonuje, a które przyczyniają się do wysokiego, a jednocześnie niepotrzebnego zużycia wody. Zwykle jednak są to czynności automatyczne, o których specjalnie się nie myśli i nie uwzględnia w kategoriach marnotrawienia wody.
Warto sobie uświadomić, że jednym z takich działań jest np. każdorazowe zakręcanie wody kiedy się z niej nie korzysta podczas wykonywania pewnych czynności higienicznych. Zalicza się do nich np. mycie zębów czy golenie.

źródło: pixabay.com
Wiele osób, w tym przypadku ma nawyk „puszczania” wody, która leci przez cały czas trwania wykonywania danej czynności, nawet jeśli nie korzysta się z niej tak często. Wynika to najczęściej z wygody, ponieważ nie każdy chce każdorazowo sięgać do kurka i odkręcać wodę kiedy potrzebuje spłukać szczoteczkę, maszynkę czy przemyć twarz. Lecąca bez powodu woda (zwykle pod dużym ciśnieniem, przez kilka minut) to zmarnowanych kilkanaście litrów wody, których się nie odzyska, a za które trzeba zapłacić. Koszty te wzrastają, jeśli np. mycie zębów powtarza się przynajmniej dwa razy w ciągu dnia (a w niektórych przypadkach nawet częściej, bo po każdym posiłku). Dlatego też dużo rozsądniej jest korzystać z kubka lub odkręcać wodę jedynie wtedy, kiedy jest ona potrzebna. W ten sposób można znacznie ograniczyć zużycie wody, a przy tym wprowadzić znaczne oszczędności.
Kolejnym prostym sposobem jest zaprzestanie traktowania toalety jak kosza na śmieci lub popielniczki. Oznacza to, że konieczne jest porzucenie nawyku wyrzucania niedopałków papierosa, chusteczek higienicznych czy innych drobnych odpadków i każdorazowe spłukiwanie ich. W przypadku chęci spłukania niedopałka czy chusteczki zużywa się ok. 4-6 litrów wody niepotrzebnie ponieważ, jeśli wyrzuciłoby się je do kosza na śmieci czy do popielniczki, nie trzeba byłoby ich w ogóle spłukiwać.
Ostatnim sposobem jest robienie prania jedynie wtedy, kiedy brudne ubrania mogą wypełnić całą pralkę. Nie powinno się natomiast prać jedynie kilku rzeczy, ponieważ ilość zużytej wody jest dokładnie taka sama, jak w przypadku pełnej pralki. Z tego też względu piorąc po kilka rzeczy kilka razy w tygodniu zużywa się zdecydowanie więcej wody niż w przypadku zrobienia większego prania raz lub dwa razy w tygodniu. Podobnie rzecz się ma ze zmywarką, która także zużywa duże ilości wody. Dlatego też nie powinno się jej załączać do momentu, aż nie zbierze się pełna komora (zużycie wody na poziomie 10 – 12 litrów).
Uwierzcie, że omówione powyżej działania pokazują jak w prosty sposób można zaoszczędzić wodę bez odczuwania większego dyskomfortu.

CIEKAWOSTKI "JAK OSZCZĘDZAĆ WODĘ"
Czy wiecie, że struktura zużycia wody w przeciętnym gospodarstwie wygląda mniej więcej w taki sam sposób. Różnice pojawiają się przy ilości wykorzystywanej wody na realizację poszczególnych czynności. Zwykle wynikają one z liczby domowników i poziomu eksploatacji. Standardowo jednak najwięcej wody najczęściej zużywa się na kąpiele – ok. 33 litrów na osobę w ciągu doby (na miesiąc daje to ok. 990 litrów na osobę). Nieco więcej wody wykorzystuje się dziennie na spłukiwanie toalety (38 litrów wody na osobę, co w przeciągu miesiąca daje 1140 litrów).  Z kolei na mycie ciała przeznacza się 12 litrów wody na osobę w ciągu doby (co w przeciągu miesiąca daje 360 litrów zużytej wody).
źródło: pixabay.com
Identyczną ilość wody zużywa się na mycie naczyń (także 12 litrów dziennie na osobę).  Natomiast na pranie przeznacza się dobowo 18 litrów wody na osobę (540 litrów miesięcznie), a sprzątanie to zużycie na poziomie 8 litrów wody na dobę (240 litrów na miesiąc). Najmniej wody zużywa się na picie oraz gotowanie – 4 litry na osobę (120 litrów na miesiąc). Łącznie, dobowo można zużyć nawet do 125 litrów wody, co w skali miesiąca daje 3750 litrów wody.
Czy wiecie, że część ze zużytej wody można zaoszczędzić poprzez wprowadzenie pewnych modyfikacji zachowań i odpowiednich działań. Jedną z częstszych przyczyn tracenia wody jest nieszczelność kranów oraz spłuczek w domu. Okazuje się bowiem, że nawet stosunkowo niewielkie i niezauważalne kapanie wody z cieknącego kranu, w konsekwencji może okazać się marnotrawieniem sporej ilości wody w ciągu całego dnia. Jest to usterka, którą nie tylko łatwo zauważyć, ale również którą stosunkowo łatwo można usunąć wymieniając uszczelki czy też dobrze dokręcając kurki i regularnie sprawdzając stan techniczny urządzenia. Dużo bardziej problematyczne jest natomiast nieszczelna spłuczka klozetowa. W tym przypadku znacznie trudniej jest zauważyć cieknącą wodę. Dlatego też, warto do tego celu wykorzystać barwnik. Jeśli zacznie pojawiać się on również w misce klozetowej, nawet jeśli woda nie była spłukiwana oznacza to, że instalacja jest nieszczelna i trzeba ją naprawić. Co więcej, można także korzystać ze specjalnych spłuczek posiadających tzw. funkcję stop oraz z podziałem oszczędnościowym 3/6 litrów. Obecnie, większość spłuczek posiada taką funkcję. Jeśli jednak toaleta w domu nie jest w nią wyposażona warto pomyśleć o wymianie spłuczki na nową. Będzie to wydatek, który stosunkowo szybko może się zwrócić.
Zapamiętać warto, że działania te są najprostszym sposobem na to, aby zaoszczędzić sporą ilość wody, którą zużywa się niepotrzebnie, a często wynika to z prostych zaniedbań. Regularne kontrole kranów i spłuczek pozwolą na ograniczenie poziomu zużycia wody i obniżenie danych przedstawionych powyżej.

CIEKAWOSTKI Z HISTORII WODOCIĄGÓW I KANALIZACJI
Czy wiecie, że wyjątkowym okresem dla wodociągów okazał się wiek XIX. Wtedy to zaczęły pojawiać się nowatorskie rozwiązania technologiczne, choć w dalszym ciągu pojawiały się również bariery (głównie przy budowaniu bardziej skomplikowanych instalacji).
W XIX wieku opracowano także podstawy dla współczesnych norm sanitarnych. Miało to miejsce po tym, jak w połowie XIX wieku, londyński lekarz John Snow odkrył zależność pomiędzy jakością wody w niektórych punktach, a epidemią cholery (w latach od 1848 – 1859 umarło 170 tys. osób).

 na zdjęciu: John Snow źródło: Wikipedia
Konieczne było natychmiastowe wdrożenie nowych rozwiązań. Znacznie przyspieszyło to budowę systemów kanalizacyjnych. O ile przed 1850 roku w Niemczech zbudowano jedynie dwa systemy, tak w XIX wieku rozpoczęto budowę 22, a w latach 70. – 23, a w latach 90, stworzono już 310 układów. W tym okresie podobne wyniki osiągało większość europejskich miast.
W Polsce, początek XIX wieku to zaprzestanie działalności wielu sieci wodociągowych. Dopiero ok. lat 20. XIX wieku zaczęto podejmować działania mające na celu rozbudowę sieci studni. Mimo powstawania kolejnych, coraz głębszych studni miejskich, w dalszym ciągu zdarzały się wsie czy niewielkie miejscowości, w których ludzie musieli czerpać wodę ze zbiorników naturalnych (często skażonych nieczystościami).
Na przełomie lat 20. i 30. XIX wieku zdecydowano się na unowocześnienie ujęć wodnych. W większych miastach wymieniano rury drewniane na żelazne i żeliwne. Działania te jednak nie wystarczyły. Rosnące zapotrzebowanie sprawiło, że do wielu punktów konieczne było dostarczanie wody przy pomocy beczkowozów.
Stopniowa poprawa sytuacji miała nastąpić wraz z wykorzystaniem maszyn parowych do przesyłu wody. Projekty zostały opracowane w 1818 roku dla Krakowa, w 1822 roku dla Warszawy i w 1826 roku dla Szczecina. Ze względu na brak środków finansowych nie można ich było zrealizować. Inwestycja ta powstała natomiast we Wrocławiu, w 1827 roku jednak nie uzyskano tak spektakularnych efektów jak oczekiwano (wynikało to z wykorzystania przestarzałego systemu rur, niedopasowanego do nowych technologii). Dodatkowo, w latach od 1842 do 1845 uruchomiono tutaj stosunkowo nowatorską pompownię oraz oczyszczalnię wody (dostarczała ok. 7000 m3 wody na dobę). W połowie XIX wieku podobne rozwiązania wprowadzono także w Warszawie (maszyny parowe, dzięki którym filtrowana woda mogła być dostarczana rurami żeliwnymi do śródmiejskich studni publicznych, które nazywano również zdrojami lub hydrantami). Jednak dopiero w latach 1883 – 1886 zbudowano sieć wodociągową i kanalizacyjną, która doprowadzała wodę do każdej posesji znajdującej się w jej zasięgu.

CIEKAWOSTKI Z HISTORII WODOCIĄGÓW I KANALIZACJI
Czy wiecie, że połowa XVII wieku oraz XVII wiek to nasilający się problem zaopatrzenia miasta w wodę. Mieszkańcy oraz przemysł zużywali jej coraz więcej. Dodatkowo, znacznie pogorszył się poziom czystości wód zarówno bieżących jak i podskórnych. W większości, były one zanieczyszczane przez produkcję rzemieślniczą, a także przez nieodpowiednio zabezpieczone latryny i kanały oraz składowiska śmieci czy użytkowanie źródeł wody do prania czy mycia zwierząt. Wszystkie te zanieczyszczenia przedostawały się do wód zasilających zarówno prywatne jak i ogólnodostępne ujęcia.
Technika budowania studni nie zmieniła się. W dalszym ciągu najczęściej korzystano ze studni kopanych, choć stosunkowo często wykorzystywano również studnie deptakowe. Nadal w użytku były studnie prywatne.

 "Oblężenie Jasnej Góry" obraz F Kondratowicza
W czasie trwania wojen szwedzkich i kozackich większość wodociągów na ziemiach polskich przestała działać albo została poważnie uszkodzona (np. Lublin, Kraków, Wilno, wodociągi świętokrzyskie). Po ich zakończeniu poziom zniszczeń był tak duży, że ich naprawa oraz utrzymanie przerosły finansowo większość miast. Jedynie nieliczne ośrodki zdecydowały się na ich uruchomienie w XVIII i na początku XIX wieku. Zalicza się do nich m.in.: Kalisz, Poznań Bydgoszcz oraz Warszawę czy Toruń.
Decydowano się również na budowę sieci wodociągowej w miastach, które dotychczas jej nie posiadały. W XVIII wieku zbudowano sieci w Iłży, Mirowie czy Stopnicy, a ok. 1789 roku ponownie uruchomiono wodociąg w Sandomierzu. Dodatkowo, władze poszczególnych miast decydowały się również na budowę nowych ujęć – studni.
Tworzone w XVIII wieku wodociągi działały w oparciu o te same zasady, co wcześniejsze konstrukcje (grawitacja). Wykorzystywano również podobne rozwiązania techniczne.
W dalszym ciągu, sporym problemem było natomiast pozbywanie się wody zużytej oraz deszczowej. Najczęściej próbowano budować tutaj specjalne kanały odpływowe (drewniane albo drewniano – murowane). Kanały kryte tworzono zwykle w centrach miasta, a na przedmieściach budowano odkryte konstrukcje. Utrzymanie czystości i używalności kanałów leżało w gestii zarządcy danej posesji. Zakazane było wyrzucanie nieczystości z rynsztoka na ulice (choć można założyć, że zalecenie to nie było zbyt dokładnie przestrzegane).
Kryte kanały miejskie były budowane zwykle na kształt kwadratu lub prostokąta. Ich zadaniem było przede wszystkim odprowadzanie ścieków płynnych oraz wód opadowych. Celem zapewnienia ich drożności instalowano na nich specjalne kraty. Doły kloaczne regularnie były czyszczone z zalegających nieczystości (nocą wywożono je do tzw. gnojnic).

CIEKAWOSTKI Z HISTORII WODOCIĄGÓW I KANALIZACJI
Czy wiecie, że wiek XVI oraz XVII to okres dalszej rozbudowy sieci wodociągowej (do połowy XVII wieku cały Kraków – w obrębie murów, posiadał dostęp do sieci). Woda była doprowadzona rurami do miejskich studni zlokalizowanych w okolicach rynku oraz do pomniejszych punktów ulicznych czy też do prywatnych domów i mieszkań.
Rozbudowaną sieć wodociągową posiadał także Poznań i Wrocław (woda doprowadzana była do punktów zlokalizowanych w całym centrum, sieci studni połączonych z sieciami wodociągowymi).
W XVI – XVII wieku sieci wodociągowe najczęściej budowali już Polacy. Chociaż wielu z nich wywodzi się z Czech. Miasta zawierały z budowniczymi intratne umowy obejmujące nie tylko budowę samego wodociągu, ale również jego konserwację a często również obsługę.
Koszty eksploatacyjne wodociągów pokrywano przede wszystkim z opłat, które uiszczali mieszkańcy, a także właściciele browarów i gorzelni, którzy w tamtych czasach często uchodzili za największych odbiorców wody. Opłaty były podzielone na dwie kategorie – dla wszystkich mieszkańców oraz te, które były uzależnione głównie od poziomu zużytej wody (zwykle stosowana w przypadku wytwórców).

 źródło grafiki: wikipedia
Mimo ciągłej rozbudowy i unowocześnienia stosowanych technologii, w dalszym ciągu pojawiał się duży problem z jakością wody. Nie zawsze nadawała się ona do spożycia – zwłaszcza na terenach dużych miast, które czerpały wodę z pobliskich rzek czy strumieni. Źródła te zanieczyszczane były przez produkcję rzemieślniczą, a często także przez miejskie ścieki spływające rynsztokami do zasobów wody pitnej. Na poziom zanieczyszczenia wpływał także fakt, że większość rur nie była wystarczająco szczelna. Oznaczało to, że transportowana woda mogła być zanieczyszczana przez nieczystości.
Wraz z postępem technologicznym zwiększała się również świadomość ludzi na temat poziomu czystości wody. Większość osób była przekonana, że najczystsza woda pochodzi jedyne ze źródeł ziemnych, które zostały stworzone przez naturę. Wody studzienne czy pochodzące z rur często są gęste i lepkie. Dodatkowym zagrożeniem było wykorzystanie do budowy sieci wodociągów rur ołowianych. Stanowiły one bezpośrednie zagrożenia dla zdrowia i życia osób korzystających z wody płynącej takimi rurami. Coraz częściej kondycja i jakość wody była wiązana ze stanem zdrowia. Ludzie mieli świadomość tego, że woda klarowna, słodka, zimna, która nie psuła się, długo jest zdrowa i przyjazna dla człowieka. Natomiast woda pochodząca z wodociągów – z rzek czy jezior, mętna i lepka częściej szkodzi – nie tylko ludziom, ale również zwierzętom. Podobnie było w przypadku wody deszczowej. Co ciekawe, woda złej jakości doskonale nadawała się do tworzenia wysokiej jakości piwa.

CIEKAWOSTKI Z HISTORII WODOCIĄGÓW I KANALIZACJI
Czy wiecie, że zwiększająca się liczba ludności w miastach sprawiła, że konieczne było coraz intensywniejsze dostarczanie wody do celów konsumpcyjnych oraz do higienicznych. Większe zapasy wykorzystywano także w browarach czy w piekarniach lub garbarniach. W XV wieku coraz więcej miast ubiegało się o pozwolenia na budowę własnych sieci wodociągowych. Królewskie urzędy miejskie oraz prywatne miasta w okresie od 1500 – 1650 wydawały przeszło 40 pozwoleń dla miast i miasteczek na budowę urządzeń sieci wodociągowej. Dodatkowo, podejmowano się nieustannych modernizacji dotychczas funkcjonujących sieci, zwiększając ich efektywność. W tym czasie, ok. 60 miejscowości (5% ogółu) posiadały swoje sieci wodociągowe. Najwięcej pojawiało się w Małopolsce, a stosunkowo niewiele na Mazowszu oraz na Kresach Wschodnich. Wynikało to głównie z położenia i uwarunkowań danego regionu. Na terenie Małopolski większość miast była zlokalizowana w pobliżu źródeł, a także możliwe było tworzenie sieci wodociągowej opierającej się na zasadach naturalnej grawitacji, co znacznie obniżało koszty jej utworzenia. W przypadku innych regionów jedynie największe i najbogatsze ośrodki mogły sobie pozwolić na takie działanie.
Nieustannie rosnące zapotrzebowanie na wodę sprawiało, że wprowadzano kolejne unowocześnienia techniczne. Przykładem takich działań było budowanie znanych z XIV – XV wieku rurmusów czerpakowych, wykorzystywanych do podnoszenia wody na wyższy poziom. Były one jednak znacznie większe od swoich pierwowzorów, a do pompowania wody często używano również siły wiatru. Kolejnym, ciekawym urządzeniem było zastosowanie (w XVI wieku) pompy tłokowej przy rurmusie. W dalszym ciągu w przeważającej większości stosowano rury drewniane, a rury ceramiczne pojawiały się sporadycznie, na wybranych odcinkach.

 na zdjęciu: rura ceramiczna z zasobów The National Museum of Archaeology
Te z XIV wieku swoim kształtem przypominały puchar. Rur drewnianych używano, aż do XIX wieku. Stopniowo, przywiązywano także coraz większą wagę do wyboru odpowiednich lokalizacji ujęć, a także do zachowania odpowiedniego poziomu czystości czy jakości wody. Skupiano się nie tylko na zapewnieniu samego rozwiązania, ale na utrzymaniu pewnej jakości dostarczanej wody. W tamtych czasach nie było to powszechnym rozwiązaniem.
W miastach, w których nie budowano wodociągów, mieszkańcy nadal musieli korzystać ze studni.
Co ciekawe, mimo postępu technologicznego nie zmieniło się wiele w zakresie stosowania urządzeń kanalizacyjnych. W dalszym ciągu korzystano z rynsztoków zlokalizowanych po obu stronach ulicy (lub po środku). Jedynie w dużych miastach budowano podziemne kanały.

CIEKAWOSTKI Z HISTORII WODOCIĄGÓW I KANALIZACJI
Czy wiecie, że budowa wodociągów krakowskich w dużej mierze była finansowana ze środków miasta, a koszty konserwacji pokrywano z pobieranego specjalnego podatku wodociągowego. Każdy mieszkaniec miał możliwość podłączenia się do sieci. Od XV wieku wystarczyło mieć oświadczenie wydane przez radę miasta, w którym potwierdza ona zgodę na przyłączenie. Początkowo wydano 9 takich oświadczeń. Z czasem jednak było ich coraz więcej, a w 1625 roku aż 210 parcel zostało przyłączonych do sieci.
Sama budowa sieci wodociągowej nie była prostym zadaniem. Zanim podjęto się budowy, konieczne było uzyskanie pozwolenia od króla, a także należało pozyskać odpowiednie środki pieniężne, przygotować projekt oraz znaleźć specjalistów zajmujących się takimi zleceniami. Miasto musiało podpisać odpowiednią umowę z wybranym wykonawcą (nazywany był rormagistrem, magistrem cannalium, magistrem aquae, canalium rector, canalista, rohrmeister, rurmistrz czy fontansu – choć określenie to częściej było stosowane nie w odniesieniu do rurarzy, ale do studniarzy, którzy specjalizowali się w budowaniu studni kopanych), który mógł przystąpić do zlecenia. Często jednak okazywało się, że koszty jej ukończenia były zbyt wysokie, ponieważ miasto nie posiadało korzystnej lokalizacji, co znacznie utrudniało możliwość wykorzystania grawitacyjnego przepływu wody. Jeśli bowiem miasto było umiejscowione wyżej niż samo ujęcie wody, konieczne było jej podniesienie do wyższego poziomu. To z kolei wymagało zbudowania wieży ciśnień, w której instalowano urządzenie pozwalające na podniesienie wody.

 źródło grafiki: wikipedia
Dużo łatwiejsze było zatem budowanie wodociągów grawitacyjnych. Ich budowa sprowadzała się jedynie do instalacji odpowiednich rur i mechanizmów, które dostarczą wodę do miasta. Nie trzeba było podejmować żadnych działań związanych ze zmianą poziomu wody. Najczęściej sprawdzały się one w przypadku miast, które były położone zdecydowanie niżej niż źródło wody.
Ważnym aspektem było dopilnowanie, by kanały upusty czy tamy oraz rury przebiegały jak najkrótszą drogą, a także, aby możliwe było wyrównanie poziomów pomiędzy miejscami poboru i odbioru wody. Jeśli różnice byłyby zbyt duże mogłoby się okazać, że woda nie może swobodnie przepływać, a co za tym idzie cały rurociąg nie przynosi oczekiwanych korzyści.
Za budową kolejnych rurociągów przemawiał jednak fakt, że przy większości miast znajdowały się bogate zasoby czystej wody. Dzięki czemu możliwe było zwiększenie jej zasobów.
Drewniane wodociągi istniały też w Gdańsku, w Opolu (połowa XIV wieku), we Lwowie (budowa rozpoczęta w 1404r.) czy w Lublinie (najstarszy pochodzi z lat 30. XV w.)

CIEKAWOSTKI Z HISTORII WODOCIĄGÓW I KANALIZACJI
Dziś kolejna część ciekawostek na temat wodociągów i kanalizacji. Czy wiecie, że w miastach, w których funkcjonowały wodociągi, poza studniami kopanymi działały także tzw. publiczne rząpia wodociągowe. Były to zbiorniki wykorzystywane do pobierania wody. Zwykle przybierały one kształt skrzyń albo beczek. Lokowano je w różnych punktach miasta tak, aby każdy miał do nich dostęp.
Warto tutaj podkreślić, że średniowieczne instalacje wodociągowe nie miały żadnych systemów filtracyjnych. Ich zadania wypełniały natomiast przygotowane specjalnie studnie osadnikowe, w których gromadził się szlam. Budowano je najczęściej tuż poniżej przewodów wodociągowych.
Najstarsze wzmianki na temat funkcjonowania wodociągów na terenach Polski (Kraków, Poznań, Wrocław) pochodzą z końca XIII wieku. We Wrocławiu (1272 rok) pojawił się także pierwsza wzmianka o tym, że wrocławscy mieszczanie otrzymali pozwolenie na prowadzenie oraz korzystanie z wody wyłącznie dla własnych potrzeb. Jednak po przeprowadzeniu badań dokument okazał się nieprawdziwy (XIV – wieczny falsyfikat). Wiarygodne okazały się dopiero rachunki miejskie pochodzące z Wrocławia, a wystawione w latach 1386 – 1387. Pojawia się w nich wzmianka o budowie wodociągów z tzw. rurmusem (zainstalowano tam koło czerpakowe ze 160 wiadrami, podnosiły one 1200 litrów wody na wysokość ok. 13 metrów). Koło zbudowano w 1394 roku w Bremie.

Król Przemysław II, źródło grafiki: wikipedia
Z kolei z 1282 roku pochodzi przywilej wydany przez Przemysława I, w którym księża Dominikanie (Poznań) mogą zbudować wodociąg biegnący od klasztoru, aż do książęcego młyna zlokalizowanego na Warcie.
Informacje na temat pierwszych krakowskich wodociągów odnosiły się również do budowli klasztornych, a mówiąc ściśle do klasztoru Dominikanów w Mydlnikach pod Krakowem. Pozwolenie wydał w 1286 roku Leszek Czarny. Chociaż początek krakowskich wodociągów to XIV wiek, pierwsze kanały, które dostarczały wodę na teren miasta, powstały w XIII wieku (sztuczne, odkryte kanały). Z kolei w 1399 roku podjęto się budowy pierwszego rurmusa wyposażonego w koło grzebieniaste pełniącego funkcję urządzenia przenoszącego całą siłę na drugie koło z łańcuchem i skórzanymi konewami lub wiadrami.
Od drugiej połowy XV wieku na terenie Europy powstały już rurmusy z pompami.

CIEKAWOSTKI Z HISTORII WODOCIĄGÓW I KANALIZACJI
Czy wiecie, że ciekawe formy architektoniczne „ustronnych miejsc” pojawiły się w XIII – XV wieku w budownictwie militarnym. Najlepszym przykładem tego są zamki, w tym te, zbudowane przez Zakon Krzyżacki.


Zamek Krzyżacki Golub-Dobrzyń, źródło: wikipedia
Ustępy te nazywane są gdaniskami. Najwięcej z nich odkryto na ziemi chełmińskiej. Jest to budowla ustępowa, która pełniła także zadania obronne. Zwykle budowano ją na kształt wieży czy wykusza zawieszanego na murze obwodowym. Musiał on być umiejscowiony nad wodą (stojącą lub płynącą).  Miejsce to było położone w odpowiedniej odległości od zamku, a łączyło się z nim drewnianym lub murowanym gankiem wspieranym na filarach. Woda, o której tutaj wspominano była zamkową fosą lub strumykiem, rzeką lub jeziorem. Jej najważniejszym zadaniem było usunięcie nieczystości z terenu zamku. Obiekty tego rodzaju pojawiały się także w klasztorach czy innych zamkach. Swój sanitarnych charakter utraciły one dopiero w czasach nowożytnych.
Pierwsze wodociągi powstały w Polsce w XIII i w XIV wieku. Miały one rozwiązać problem zwiększającego się zapotrzebowania na wodę. Należy tutaj podkreślić, że na terenie Europy pierwsze wodociągi i kanały ściekowe tworzono na terenach klasztorów (XI wiek), a później pojawiały się na zamkach, a od XII – XIII wieku na terenie miast. Można je podzielić na kilka kategorii. Pierwsze z nich to rurociągi, które pozyskiwały wodę ze studni, a następnie dostarczały ją do jednego lub do kilku odbiorców. Wodociągi właściwe pobierały wodę z jezior lub z rzek i zasilały większe miejsca poboru ulokowane w różnych punktach miasta. zwiększenie poziomu dostarczanej wody automatycznie powodowało konieczność pozbywania się z miast zużytej wody. Dlatego też konieczne było budowanie odpowiedniego systemu. W tym celu tworzono rynsztoki. Zwykle przebiegały one przez środek ulicy i miały formę oszalowanego dranicami koryta (na terenie Wrocławia funkcjonowały już od XIII wieku).
Średniowieczne wodociągi złożone były ze źródła oraz z odpowiedniej instalacji umożliwiającej odprowadzanie wody. Efektywność tych urządzeń uzależniona była nie tylko od samego źródła, ale także od działania urządzenia czerpalno – podnoszącego, a także zbiornika czy rurociągów. Zwykle ujęcie umieszczano tuż nad nurtem rzeki, a powyżej miasta, dzięki czemu, koło napędowe mogło działać znacznie sprawniej i przenosić swoją siłę na koło czerpalne. Na całym jego obwodzie umocowano wiadra, czyli nabieraki, które przelewały wodę do koryta, za pomocą którego była ona dostarczana do zbiornika skąd rurami (kładzionymi zwykle na głębokości ok. 1,5 – 1,8 m poniżej poziomu zamarzania gleby) dostarczano ją do miast. W miastach, pobór wody mógł się odbywać także przy pomocy studni czerpalnych, budowanych w miejscach, w których odnotowano wysoki poziom wód gruntowych.

CIEKAWOSTKI Z HISTORII WODOCIĄGÓW I KANALIZACJI
Z radością kontynuujemy odkrywanie kolejnych ciekawych kart z historii wodociągów i kanalizacji. Czy wiecie, że pierwsze wodociągi budowano w czasach średniowiecznych. Posiadały je budowane wówczas mniejsze i większe miasta. Choć zanim zaczęły pojawiać się one w obecnych oraz historycznych granicach Polski ich funkcje pełniły studnie oraz ustępy. Nazywano je także szaletami, latrynami czy kloakami lub w sposób bardziej wyrafinowany: miejscami sekretnymi. Pojawiały się w większości domostw. Miejsca te odkryto m.in. w grodzie w Santoku. Pochodziły one z przełomu XI oraz XII wieku. Było to ustronne, wygrodzone od reszty podwórza niewielkie pomieszczenie. Zbijano je najczęściej z desek. Jego budowa nie była zbyt skomplikowana. Poza ścianami posiadało one wąską deskę do siedzenia oraz głęboki dół. Do celów higienicznych wykorzystywano najprawdopodobniej mech.

studia miejska na rynku w Kłodzku, źródło: wikipedia
Studnie pojawiały się najczęściej w centrum miasta, a także na prywatnych działkach. W ich okolicach pojawiały się także latryny. Warto tutaj podkreślić, że odległość latryny od studni była regulowana przez odpowiednie zarządzenia wydawane przez radę miejską (zwykle miało ono na uwadze bezpieczeństwo sanitarne). W praktyce jednak, raczej nie przestrzegano tego rozporządzenia, przez co woda ze studni mogła okazać się skażona.
W miejscach publicznych (np. wspomniane tutaj wcześniej centrum miasta, najważniejsze ulice czy place) stawiano także studnie, z których mogli korzystać ci mieszkańcy, którzy nie mieli dostępu do własnych studni (najczęściej były to osoby najbiedniejsze). Tutaj wprowadzone były zaostrzone przepisy regulujące zasady korzystania. Oznacza to, że nie można było poić w nich zwierząt czy prać odzieży. Dodatkowo, posiadały one specjalne obudowy chroniące punkt poboru wody przed porą zimową (czy silnymi opadami deszczu). Głębokość takiej studni uzależniona była w dużej mierze od lokalnego poziomu wód gruntowych (zwykle od metra do kilkudziesięciu metrów). Studnie kamienne były zwykle okrągłe, a drewniane (najczęściej drewno dębowe) budowane na bazie kwadratu lub prostokąta. Poza studniami budowano tutaj również rynsztoki oraz kanały, które odprowadzały z miasta nieczystości.
W późniejszych latach, kiedy zaczęły działać sieci wodociągowe publiczne studnie były zasilane wodą pochodzącą z wodociągów. Ich rola została ograniczona wyłącznie do zbiorników (cysterna, rząpia).
Warto tutaj podkreślić, że w średniowieczu latryny były przejawem prób podejmowanych celem usunięcia nieczystości poza swoje otoczenie. Jednak mimo tego, że miejsca te uchodziły za dość wstydliwe, do kwestii tej podchodzono w skrajnie odmienny sposób niż dziś. Latryny były również miejscami, w których rozkwitało życie towarzyskie. W tzw. ustronnych miejscach król przyjmował także swoich gości na audiencjach, natomiast w klasztorach spotykano się tam na wspólnym czytaniu.

CIEKAWOSTKI Z HISTORII WODOCIĄGÓW I KANALIZACJI
Kontynuujemy cykl, podczas którego prezentujemy ciekawostki z historii wodociągów i kanalizacji.
Czy wiecie, że większość starożytnych miast decydowała się na wprowadzenie rozwiązań umożliwiających usuwanie nieczystości. Stworzenie efektywnej sieci kanalizacyjnej nie leżało wśród priorytetów rozwoju, jednak dokładano wszelkich starań, aby mieszkańcy mieli dostęp do sieci (choć nie wszyscy mogli sobie pozwolić na stosowanie tego rozwiązania, czy też nie każdy potrzebował dostępu do kanalizacji).
Przykładowo, w Jerozolimie płynne nieczystości były wywożone do specjalnych stawów. Po kilkunastu dniach (czy tygodniach) wybierano osad denny i stosowano go jako nawóz natomiast woda z tych stawów była wykorzystywana do podlewania ogrodów. Z kolei w miastach, takich jak Mohendżo – Daro czy Harappa, funkcjonujące w latach 2800 – 2400 p. n. e., które rozwijały się u brzegów Indusu, w wielu budynkach instalowano urządzenia sanitarne na stosunkowo wysokim poziomie. W większości domów funkcjonowały łazienki oraz odpowiednie ustępy, które posiadały spłuczki, a ścieki odprowadzane były rurami. Kanały ściekowe były uszczelniane asfaltem (w podobny sposób jak baseny pływackie), a przykrywano je płytami kamiennymi. Kanalizacja funkcjonująca na podobnym poziomie pojawia się ponad 2000 lat później w Rzymie.

Cloaca Maxima, źródło grafiki: wikipedia
Najsłynniejszy kanał – Cloaca Maxima gromadził ścieki praktycznie z całego Rzymu. Został on zbudowany w 184 roku p.n.e. Powstał za czasów cesarza Augusta. Wtedy też zaczęto go regularnie przepłukiwać wodą pochodzącą z wodociągów.
Pierwsze ustępy pojawiły się dopiero w akkadyjskim pałacu w Eszunna w Mezopotamii. Ich forma była bardzo prymitywna. Najczęściej były to niewielkie platformy wyposażone sporadycznie w odpowiednie siedziska z bitumu, czyli ze smoły. Należy tutaj podkreślić, że w miejscach tych nie tworzono żadnych zamknięć dla wody, które mogłyby odcinać ją od cieku płynącego pod spodem. Podobne ubikacje pojawiły również w Szkocji. Pierwsze ubikacje będące niewielkimi pomieszczeniami znajdującymi się w niektórych domach (nie było to w tamtych czasach wyposażeniem standardowym), które zbudowano ok. 3.000 lat p.n.e.
Działające w starożytności konstrukcje były niezwykle prymitywne i sprowadzały się jedynie do zastosowania najprostszych rozwiązań. Jednak niezależnie od poziomu ich zaawansowania, pełniły one swoje funkcje i działały bez większych problemów (mimo pewnych niedogodności, takich jak chociażby nieprzyjemny zapach unoszący się nad kanałami ściekowymi w Rzymie). Można powiedzieć, że jak na ówczesne warunki i panujące możliwości wybiegały one znacznie poza swoje czasy i tworzyły podstawy do dalszego rozwoju sieci wodociągów i kanalizacji.

CIEKAWOSTKI Z HISTORII WODOCIĄGÓW I KANALIZACJI
Dziś Wodociągi Siemianowickie Aqua-Sprint zapraszają stałych czytelników strony internetowej na wycieczkę do przeszłości. Rozpoczynamy cykl, podczas którego zaprezentujemy ciekawostki z historii wodociągów i kanalizacji. Czy wiecie, że historia powstania zarówno wodociągów jak i kanalizacji rozpoczyna się jeszcze w czasach starożytnych. To w Sumerze tworzono pierwsze akwedukty liczące ok. 50 km długości. Dobrze rozbudowaną sieć wodociągową wybudowali również starożytni Grecy, choć najlepsze osiągnięcia w tej kwestii mają Rzymianie. To oni stworzyli system sieci wodociągowej oraz kanalizacyjnej, liczący kilkaset kilometrów. Pojawiały się tam także publiczne łaźnie, studnie, zdroje jak również fontanny.
Specyfiką rzymskiego systemu było działanie w oparciu o stały przepływ wody. Oznacza to, że większość z jej zasobów nie była w żaden sposób użytkowana, a co za tym idzie, odpływała z powrotem, do kanalizacji.
Do Rzymu woda była sprowadzana przy pomocy specjalnych akweduktów. Dzięki nim trafiała do odpowiednio przygotowanych zbiorników. Tam musiała przez kilka dni pozostawać nietknięta, dzięki czemu wszelkie zanieczyszczenia osiadały na dnie. Po tym procesie mogła być rurami doprowadzona do castellum (wieża ciśnień). Dopiero z tego miejsca, przechodziła do mniejszych zbiorników skąd dystrybuowano ją do fontann, łaźni, zakładów rzemieślniczych, a także do pojedynczych domów (jedynie na dolne ich kondygnacje).

Beniamin Franklin źródło grafiki: wikipedia
Warto podkreślić, że w tamtym czasie zwykle używano rur ołowianych, choć już wtedy było wiadomo, że nie są one bezpieczne dla zdrowia i powinno się znaleźć tutaj bezpieczniejszą alternatywę. Stopniowo od nich odchodzono, jednak w gruncie rzeczy, dopiero pod wpływem głośnej rozprawy Beniamina Franklina (1768) przestano je stosować w powszechnym użytku. Obecnie, ołów jest klasyfikowany jako metal śmierci (przyczynia się do powstania nieodwracalnych uszkodzeń zarówno w układzie nerwowym jak i krwionośnym. W czasach starożytnych, poziom tej świadomości nie był, aż tak dobrze rozwinięty.
Pierwsze wodociągi ciśnieniowe (liczące nawet do 20 atmosfer) pojawiły się w II wieku p.n.e. w miastach zlokalizowanych na terenie Azji Mniejszej – Smyrna oraz Pergamon. Zakłada się, że w przypadku tworzonych tam wodociągów, wykorzystywano najczęściej rury z brązu umiejscowione w kamiennej obudowie. Należy tutaj podkreślić, że są to jak dotychczas jedyne przykłady wodociągów tego rodzaju, które istniały na długo przed czasami nowożytnymi. Można przypuszczać, że nie budowano ich zbyt wiele, ponieważ wymagały wielu zabiegów konserwacyjnych. Nieustannie trzeba było je chronić przed kradzieżą (instalacja była wykonana z bardzo cennego metalu). Z tego też względu można założyć, że pojawiały się one niezwykle sporadycznie.

INSTALACJE WODOCIĄGOWE

źródło grafiki: wikipedia
Podobnie jak w przypadku rur stalowych, rury miedziane mogą być „puszczone” zarówno na wierzchu jak i pod płytkami, tynkiem a także w bruzdach ściennych. Rury miedziane wykorzystywane w domowych instalacjach wodociągowych są produkowane ze specjalnie odtlenionego fosforem stopu miedzi. Na rynku są dostępne rury miedziowe we trzech stanach twardości (miękki, półtwardy oraz twardy). W instalacjach wodociągowych są wykorzystywane rury, których średnica w stanie twardym to DN 15-42 mm. Łączenie rur miedzianych polega na ich miękkim lub twardym zlutowaniu. Miedziane rury można też integrować przez łączenia kapilarne, a także kielichowe. W trosce o nasze zdrowie musimy podkreślić, iż każdy z wykorzystanych lutów musi mieć atest Państwowego Zakładu Higieny. Wracając do samych lutów. W przypadku lutowania miękkiego odbywa się ono w temperaturze nieprzekraczającej 350 stopni Celsjusza. Trwałość lutu de facto zależy tylko i wyłącznie, od jakości i siły spoiwa. Sam jego wybór zawsze jest zależny od przeznaczenia tegoż spoiwa. Jeśli lutowanie odbywa się „na twardo”, to dzieje się to zazwyczaj w formie drutów lub ciężkich prętów. Złączki mosiądz-miedź a także brąz-miedź wymagają wykorzystania topnika. Jeśli już dochodzi do wykorzystywania topnika, to trzeba koncentrować swoją uwagę na tym, aby nie dopuścić do miejscowego przegrzania łącznika. Przeoczenie przegrzania skutkować będzie pojawieniem się problemu korozji. Oczywiście nie od razu, ale warto uważać zawczasu. Alternatywą dla lutowania sa połączenia kapilarne. Rozmiary do tychże łączników są precyzyjnie określone. Kolejnym rozwiązaniem wykorzystywanym do łączenia rur miedzianych jest kielichowanie. To właśnie kielichowanie wykorzystuje się, gdy trzeba połączyć rury miedziane z pominięciem fabrycznie wyprodukowanych tak zwanych złączek dwukielichowych.
Na koniec trzeba zaznaczyć, iż opisywana dziś miedź jest materiałem określanym, jako bakteriostatyczny. Instalacje wodociągowe ułożone z wykorzystaniem miedzi powinny zabezpieczać nas przed bakterią Laginnella, która swoją szkodliwość uaktywnia szczególnie, gdy instalacją płynie podgrzana woda. Ogromnym atutem miedzi jest jej niebywała trwałość. Miedzi nie dotyka problem korozji czy wysokiego ciśnienia. Miedziane instalacje wodociągowe mają tylko jedną wadę: są drogie. W porównaniu do tworzyw sztucznych, miedź jest bardzo kosztownym rozwiązaniem.

INSTALACJE WODOCIĄGOWE

źródło grafiki: pixabay.com
O trwałości wodociągowych instalacji stalowych dowodzi fakt, iż wciąż można zobaczyć – szczególnie w starszych kamienicach – rury ocynkowane. Właściwości rur stalowych pozwalają na montaż ich zarówno w bruzdach ściennych czy pod posadzkami, a także podtynkowo oraz natynkowo. Stalowe instalacje wodociągowe wyróżnia mankament, jakim jest konieczność utrzymania w nich bardzo wysokiego ciśnienia. Jeśli w tym samym momencie następuje pobór wody na wielu punktach z instalacji stalowej to ciśnienie wzrasta wraz z długością instalacji. Rury stalowe dzielą się na trzy grupy. W pierwszej są leciutkie rury ocynkowane, w drugiej stal średnia a w trzeciej stal masywna. Wykorzystanie cynku w rurach stalowych chroni stal przed zgubną korozją. Dodatkowo mają one negatywny potencjał elektronowy w stosunku do stali. Jeśli już dochodzi do korozji w rurach, to uszkodzenie widać na powłoce cynkowej a nie na samej stali. Zazwyczaj buduje się instalacje wodociągowe z wykorzystaniem rur lekkich oraz średnich. Wyróżnikiem rur stalowych jest też sposób ich łączenia. Rury stalowe ocynkowane można łączyć bez konieczności wykonywania spawu. Wbrew pozorom wystarczy lut twardy. Do uszczelniania wodociągowej instalacji stalowej można wykorzystać choćby pastę minową – na plus tego rozwiązania przemawia przede wszystkim cena. Taka instalacja jest na tyle sztywna, że nie występuje potrzeba montażu dodatkowych podpór, a do tego jest ona nie podatna na uszkodzenia. Jednak trzeba zauważyć, iż stalowe instalacje wodociągowe mają podstawową wadę i jest nią podatność na korozje oraz osadzanie się w niej kamienia. Rury stalowe nie tłumią swojej pracy, przewodzą ciepło. Największą wadą rur stalowych jest wysoka czasochłonność prac montażowych.

INSTALACJE WODOCIĄGOWE

źródło grafiki: pixabay.com
We współczesnych czasach nikt już nie próbuje sobie wyobrazić mieszkania bez instalacji wodociągowej, dlatego o niej i my mówimy. Generalnie są dwie podstawowe grupy materiałów, z których takie sieci się buduje: metal i tworzywa sztuczne. Jeśli chodzi o instalacje metalowe, to przy ich budowie wykorzystuje się miedź lub stal. Z kolei w instalacjach wykonywanych z tworzyw sztucznych, mnogość rozwiązań może doprowadzić do przysłowiowego „zawrotu głowy”. Polietylen, polietylen sieciowy PE-X, polietylen PE-RT, polipropylen PP, polibutylen PB, PCV, chlorowany PVC-C. Do tego należy uwzględnić fakt, iż instalacja wykonana z tworzyw sztucznych może być budowana z wielu rodzajów tworzyw o różnej ilości warstw. Kilkadziesiąt lat temu instalacje wodociągowe z tworzyw sztucznych były kojarzone z niską trwałością i marną jakością. W XXI wieku, stosowanie tworzyw sztucznych do budowania wewnętrznych instalacji wodociągowych jest powszechne. Jest to nie tylko konsekwencją rachunku ekonomicznego, ale i funkcjonalności tworzyw sztucznych. Współczesne instalacje wodociągowe budowane z tworzy sztucznych są znacznie tańsze od tych metalowych, przy czym nie ustępują im jakością. Mało tego! Tworzywa sztuczne są odporne na korozję a w ich wnętrzach nie osiada kamień. Dodatkowym walorem tego rozwiązania jest niezwykła łatwość montażu i wyjątkowa gładkość. Wspomniana gładkość ma niebagatelne znaczenie, ponieważ ogranicza ona straty wody. Na koniec trzeba podkreślić komfort pracy na tych materiałach. Ich niewątpliwym atutem jest prostota łączenia, co pozwala na praktycznie bezproblemową modyfikację istniejącej instalacji - w tym jej demontaż. Instalacje wodociągowe zbudowane z tworzyw sztucznych można zgrzewać, sklejać, skręcać zgodnie z potrzebami, a często jedynym ograniczeniem jest nasza wyobraźnia. Do tej „beczki miodu” dołóżmy łyżkę „dziegciu”. Wadami tak chwalonego przez nas rozwiązania jest relatywnie niska odporność na wysokie temperatury.

INSTALACJE WODOCIĄGOWE

Generalnie jest tak, że domowe instalacje wodociągowe funkcjonują sprawnie, o ile materiały wykorzystane do ich budowy spełniają określone normy. W Polsce, na straży naszego zdrowia stoi Państwowy Zakład Higieny. Jeśli woda z rury ma jakąkolwiek szansę trafić do naszego gardła, czyli służyć jej piciu, to taka rura musi mieć odpowiedni certyfikat wydany przez Państwowy Zakład Higieny (w skrócie PZH). To świadectwo dopuszcza wykorzystanie elementów instalacji do kontaktu z wodą pitną. Ono gwarantuje, że użyte materiały nie wpłyną negatywnie na wodę nimi transportowaną. Oczywiście normy PZH dotyczą instalacji dostarczających wodę bezpośrednio do ujęć pitnych. Jeśli instalacją dostarczamy wodę wyłącznie do muszli ustępowej, pralki lub zmywarki, to ważne jest, aby była ona zbudowana z elementów spełniającym wymogi Polskiej Normy. Nie budujmy instalacji, jeśli jej elementy nie posiadają świadectwa dopuszczającego ich do wykorzystania w budownictwie.
Istotne przy wyborze elementów, z których budujemy domową instalację wodociągową jest ciśnienie robocze, jakiemu będzie ona poddana. Materiały, z których budujemy naszą sieć wodociągową powinny uwzględniać warunki, w jakich będzie ona pracować. Inny rodzaj materiałów wykorzystamy do transportu ciepłej wody, a inny do transportu wody zimnej. Słowo ciepła jest dość pojemne – niech nas to nie zgubi. Woda do kąpieli ma inną temperaturę niż woda, która z pieca C.O. płynie do instalacji grzewczej. O ile instalacją przystosowaną do transportu „wrzątku” możemy przesyłać wodę zimną to, przesłanie instalacją przystosowaną do transportu wody zimnej „wrzątku” może zrobić nam sporo problemów. Dziś bez instalacji wodociągowej, nikt nawet nie usiłuje sobie wyobrazić budownictwa mieszkalnego. Dlatego w tym tygodniu przekażemy kilka informacji o materiałach, z których takie instalacje się tworzy, opowiemy o zastosowaniu w budowie instalacji wodociągowej przeróżnych materiałów i o wykorzystaniu w budowie instalacji wyciągowej stali oraz miedzi.

O INSTALACJI KANALIZACYJNEJ
Dziś kończymy cykl o instalacjach kanalizacyjnych. Dziś czas na podsumowanie i syntetyczną odpowiedź na jakże istotne pytanie, które brzmi: kiedy mamy zaniepokoić się stanem naszej instalacji wodnokanalizacyjnej?
Po pierwsze przyjrzyjmy się rurom oraz kranom. Najważniejszym parametrem jest ciśnienie, pod jakim woda wypływa z miejsca najdalej oddalonego od przyłącza. Niepokojąco niskie ciśnienie może być wynikiem zarośnięcia rur przez kamień kotłowy. W tym wypadku może wystarczyć przepłukanie specjalnym preparatem. Gdy to nie pomoże, okazać się może konieczna wymiana instalacji wodociągowej.
Po drugie: sprawdźmy czy wodomierz ma aktualną legalizację. Upewnijmy się, że zamontowany tuż za wodomierzem mechaniczny filtr siatkowy spełnia wciąż swoje podstawowe zadanie. Ten filtr ma za zadanie zabezpieczać instalację przed poważniejszymi zanieczyszczeniami (rdza, piasek) niszczącymi domową armaturę i sprzęt AGD.
Po trzecie: Wodociągi Siemianowickie Aqua-Sprint przypominają, iż instalacja wodociągowa powinna zawierać zawór antyskażeniowy. Zawór antyskażeniowy jest urządzeniem mechanicznym, umożliwiającym zabezpieczenie instalacji wodociągowej przed zgubnymi skutkami zanieczyszczeń w następstwie pojawienia się zjawiska tak zwanego przepływu zwrotnego. Jeśli w domowej sieci nie ma takiego zaworu musisz go zainstalować.

na zdjęciu: zawór antyskażeniowy oferowany przez jeden ze sklepów
Po czwarte: jeśli myśli się o wymianie wanny na taką z hydromasażem, bądź chcemy zastąpić starą baterię prysznicową panelem należy sprawdzić jakie mają średnice rury zarówno wodociągowe jak i kanalizacyjne. Może okazać się, że spełnienie marzenia wymaga wymianę choćby części instalacji.
Po piąte: systematycznie sprawdzaj jak działa instalacja kanalizacyjna. Jeśli obserwujemy nader wolny spływ nieczystości to powinno nas to bardzo zaniepokoić. Wolne opróżnienie sanitariatów do sieci kanalizacyjnej może być spowodowane niedrożnością rury. Czasem w takim przypadku wystarczy przepchanie rury lub zastosowanie chemii rozpuszczającej osady.

O INSTALACJI KANALIZACYJNEJ
W pracy Biura Obsługi Klienta Wodociągów Siemianowickich Aqua-Sprint, wielokrotnie spotykamy się ze zgłoszeniami awarii. Zdarza się, że zgłoszenia te dotyczą pracy instalacji kanalizacyjne.
Dlaczego dochodzi do awarii instalacji kanalizacyjnych? Smutne jest to, że zazwyczaj są one konsekwencją błędu ludzkiego, na przykład przy wykonywaniu połączeń rur kanalizacyjnych. Nie tylko na miejskich sieciach kanalizacyjnych, ale i domowych instalacjach kanalizacyjnych należy pieczołowicie dbać o szczelność połączeń. O ile Wodociągi Siemianowickie Aqua-Sprint wykorzystują technologie umożliwiające na bezwykopowe usuwanie awarii na sieci kanalizacyjnej. Lecz gdy dochodzi do nieszczelności w na instalacjach domowych, pojawia się wielki i kosztowny problem. Po wykończeniu łazienek i kuchni do znaczniej części rur nie ma dostępu. Znaczy się jest…, ale wymaga jednak skucia ścian lub posadzek.
Dziś instalacje kanalizacyjne w mieszkaniach są wykonywane z tworzyw sztucznych. Wykorzystanie plastiku ma wiele zalet, na przykład: własności akustyczne, odporność na korozję. Najważniejszym atutem kanalizacyjnych rur PCW jest ich wewnętrzna „gładkość’, co przekłada się na dynamikę transportu nieczystości.

źródło grafiki: wikipedia
 
Częstym błędem przy montażu instalacji kanalizacyjnych jest wykorzystanie rur oraz złączek od różnych producentów. Wówczas zdarza się, że w wyniku różnej grubości rur, materiałów, średnic, rodzajów uszczelek po krótkim czasie eksploatacji wychodzą nieszczelności.
Niestety nawet dobrze dobrane materiały - jeśli zostaną wykorzystane niezgodnie ze sztuką – mogą wykazać się awaryjnością. Ich przyczyną zazwyczaj jest niezachowanie odpowiedniego nachylenia rur. Brak spadków lub ich zbyty mały kont, powoduje, iż nieczystości zamiast niezwłocznie trafić do sieci kanalizacyjnej Aqua-Sprint, zatrzymują się w instalacjach ułożonych w mieszkaniach. W tym momencie, zaczynają się „przyklejać” do wewnętrznych ścianek rur zmniejszając tym samym ich przepustowość, co prowadzi do zatorów uniemożliwiających jakikolwiek przepływ ścieków.
 Doświadczeni pracownicy Wodociągów Siemianowickich Aqua-Sprint zachęcają mieszkańców Siemianowic, ażeby regularnie przyglądali się stanowi domowych instalacji kanalizacyjnych. Dzięki systematycznej analizie stanu miejskiej sieci kanalizacyjnej: jej awaryjność, na przestrzeni lat, spadła. Zwracamy uwagę na najmniejszą anomalię w pracy sieci kanalizacyjnej i do tego namawiamy mieszkańców.

O INSTALACJI KANALIZACYJNEJ
Wodociągi Siemianowickie Aqua-Sprint inspirują mieszkańców Siemianowic Śląskich do tego ażeby przyjrzeć się swoim instalacjom kanalizacyjnym. Te zazwyczaj, co do zasady, działają grawitacyjnie. Nieczystości przemieszczają się pod wpływem własnego ciężaru. Droga, jaką muszą pokonać zanim dotrą do sieci kanalizacyjnej zarządzanej przez Aqua-Sprint jest długa. Z sanitariatów muszą przejść do poziomo ułożonych rur kanalizacyjnych, następnie do pionów i z pionów do miejskiej sieci kanalizacyjnej. Sytuacja się komplikuje, gdy sanitariaty znajdują się poniżej poziomu, na którym ułożona jest miejska sieć kanalizacyjna. Problematyczność tej sytuacji wynika z faktu, że wówczas należy nieczystości mechaniczne wpompować do sieci, bo na siłę grawitacji nie ma, co liczyć.

źródło grafiki: wikipedia
Kluczem do sprawnego działania sieci kanalizacyjnej jest nie tylko grawitacja, ale i średnica rur. One muszą być prawidłowo wyselekcjonowane do nie tylko prognozowanej ilości, ale i rodzaju transportowanych nimi zanieczyszczeń. To naprawdę ważna sprawa, ponieważ w sytuacji, gdy rury tworzące całość instalacji wodociągowej będą miały nieodpowiednią średnicę to jej wydajność będzie nas rozczarowywała. Nieczystości nie będą dostatecznie skutecznie, (czyli szybko) odprowadzane z naszego mieszkania do miejskiej sieci kanalizacyjnej. Mogą nawet powstać zatory! Z zasady średnica rur, powinna ulegać systematycznemu zwiększaniu. Wszystko to zależne od ilości sanitariatów oraz odległości od nich.
Najmniejszą średnicę mogą mieć rury odprowadzające nieczystości bezpośrednio z umywalek, bidetów i pisuarów. Tu wystarczy zaledwie czterdzieści milimetrów.
Dziesięć milimetrów więcej, a więc pięćdziesiąt milimetrów powinna wynosić średnica rury odprowadzającej ścieki z brodzika, wanny czy zlewozmywaka. Owe pięćdziesiąt milimetrów nie jest średnicą przypadkową, ponieważ wynika owa wielkość z zasady, iż rura sprzęgająca sanitariaty z pionami nie powinna być mniejsza od otworów wyjściowych tychże sanitariatów. Jeśli się zdarza tak, e do jednej rury kanalizacyjnej są przyłączone zarówno umywalka jak i wanna to, średnica tejże rury powinna być pięćdziesięciomilimetrowa. Przypominamy, że miski ustępowe powinny, a wręcz muszą mieć oddzielne przyłącze, zazwyczaj jest to rura o średnicy aż stu milimetrów.
Przestrzeganie wyżej opisanych zasad powoli Państwu na prawidłowe korzystanie z usług w zakresie odprowadzania ścieków.

O INSTALACJI KANALIZACYJNEJ
Dziś Wodociągi Siemianowickie Aqua-Sprint kontynuują cykl porad dotyczących instalacji kanalizacyjnych. Do naszego Biura Obsługi Klienta dzwonią mieszkańcy, że z ich instalacji kanalizacyjnych zwyczajne mówiąc „śmierdzi”.  
Problem smrodu z domowej instalacji kanalizacyjnej leży w braku odpowiedniej liczby syfonów lub z wadliwej ich pracy. Syfony instaluje się pomiędzy otworem odpływowym z urządzenia sanitarnego a rurą będącą częścią instalacji kanalizacyjnej. Co ważne, syfony montuje się indywidualnie przy każdym urządzeniu, sanitariacie podłączonym do instalacji kanalizacyjnej.  Sytuacja, gdy do instalacji kanalizacyjnej dołączony jest sanitariat lub urządzenie AGD bez syfonu skutkuje tym, że nieprzyjemny zapach zacznie rozprzestrzeniać się po naszym domu. Jednak, gdy syfonów jest odpowiednia ilość, ale wadliwie one pracują, wówczas także w naszym domu może na stałe zagościć fetor. Wadliwa praca syfonu ujawnia się, gdy, przy okazji przepływów przez instalację kanalizacyjną powstaje podciśnienie, które wysysa z wodę z tejże instalacji.

 
źródło grafiki: wikipedia
 
Gdy rury kanalizacyjne będą „puste” to będzie wydobywać się z nich specyficzny, a jakże nieprzyjemny zapach.
Nie tak dawno temu pracownicy Biura Obsługi Klienta Wodociągów Siemianowickich Aqua-Sprint spotkali się z taką sytuacją, że zadzwonił zaniepokojony mieszkaniec, który po remoncie, a właściwie drobnym liftingu, swojej łazienki zaczął ją systematycznie zalewać wodą z baterii prysznicowej. Ów człowiek, wymienił tylko baterię prysznicową. Okazało się, że wydajność nowej baterii była znacznie mocniejsza aniżeli przepustowość syfonu zamontowanego pod brodzikiem. W efekcie, po każdym skorzystaniu z prysznica dochodziło do groźnie wyglądającej awarii. Dobrze jest wyciągnąć wnioski płynące z tej historii i dobierać syfon w wyższej przepustowości, szczególnie do kabin prysznicowych z tak zwanymi „panelami”. To ważne, ponieważ ilość wody odprowadzanej przez panele jest dwukrotnie większa aniżeli przy okazji korzystania z klasycznej baterii prysznicowej.

O INSTALACJI KANALIZACYJNEJ
W ubiegłym tygodniu na stronie internetowej Wodociągów Siemianowickich Aqua-Sprint został opublikowany cykl artykułów o wodomierzach. Działalność Aqua-Sprint to nie tylko zaopatrzenie w wodę, ale i odprowadzanie ścieków. Wiele już mówiliśmy o optymalizacji zużycia wody i o samych instalacjach wodociągowych, dlatego teraz kilka informacji na temat instalacji kanalizacyjnych.
Efektywność i komfort wykorzystania instalacji kanalizacyjnej w domu jednorodzinnym zleży od wielu czynników. Na początek warto odpowiedzieć sobie na proste pytanie. Czy podejścia do rur kanalizacyjnych są prawidłowo podłączone?
To, jak są rozmieszczone sanitariaty w łazience i w kuchni musi przekładać się na spadki i długości całej instalacji kanalizacyjnej. Normy budowlane określają dość precyzyjnie wymogi, jakie powinny spełniać instalacje kanalizacyjne. Te wymogi zazwyczaj utrudniają realizację śmiałych projektów architektonicznych. Niestety właściciele domów często stojąc przed wyborem: piękno czy funkcjonalność – wybierają piękno. Prowadzi to tego, że po zrealizowaniu swojej artystycznej wizji, użytkowaniu sanitariatów towarzyszą różnego rodzaju doznania oddziałujące praktycznie na wszystkie zmysły. Słychać bulgotanie w rurach. Widać słaby ciąg w rurach przy odprowadzaniu na przykład wody z wanny tudzież ze zlewu. W cały domu czuć bardzo nieprzyjemny zapach

 źródło grafiki: wikipedia
System kanalizacyjny pracuje najefektywniej wówczas, gdy odcinki rur, które łącza sanitariaty z pionami są krótkie. Im krótszą drogę muszą przebyć zanieczyszczenia z sanitariatu do pionu wodnokanalizacyjnego tym mniej przy tym komplikacji. Przy planowanym remoncie (lub budowie) powinno się na początku prac koncepcyjnych, projektowych, zaprojektować położenie misy ustępowej. Usytuowanie jej dalej niż sto centymetrów od pionu, będzie miało negatywny wpływ na wydajność całej sieci kanalizacyjnej. Jeżeli już podejście musi być oddalone od pionu bardziej niż jeden metr to cały odcinek sieci należy wentylować.
Zdarza się, że do Biura Obsługi Klienta Wodociągów Siemianowickich Aqua-Sprint dzwonią mieszkańcy, mówiąc, że gdy spuszczają wodę do muszli ustępowej, to wybija im wodę ze zlewu, wanny lub z brodzika prysznicowego. Otóż takie zachowanie instalacji kanalizacyjnej jest konsekwencją tego, że na jednej „rurze”, czyli na jednym podejściu znajdują się jednocześnie obok muszli ustępowej, domowe sanitariaty, a tego należy bezwzględnie unikać.

EKSPERTYZA WODOMIERZA
Złośliwość rzeczy martwych może udzielić się też i wodomierzowi. Jeśli mają Państwo jakiekolwiek, wątpliwości, co do rzetelności pomiaru zużycia wody to warto rozważyć działania mogące wyjaśnić sytuację.
Każdy odbiorca wody ma prawo złożyć na piśmie wniosek będący zleceniem dokonania ekspertyzy wodomierza. W przypadku złożenia żądania dokonania urzędowego sprawdzenia będzie ten wniosek zrealizowany. Takiego wniosku nie trzeba uzasadniać. Należy pamiętać, że w razie gdy Urząd Miar stwierdzi, że wodomierz działa prawidłowo, opłatę za ekspertyzę (ok. 300 zł) pokrywa wnioskodawca. Gdy działa nieprawidłowo, koszty ekspertyzy wodomierza ponosi jego właściciel.
Gdy złożą Państwo takowy wniosek, skontaktujemy się z Państwem celem uzgodnienia dogodnego dla Państwa terminu demontażu wodomierza.

źródło grafiki wikipedia
 
Po jego zdjęciu, zostanie on natychmiast przekazany do Obwodowego Urzędu Miar. To ta instytucja realizuje kontrolę pracy wodomierza a także sprawdzi aktualność cech legalizacyjnych. Na końcu Urząd Miar przekaże „świadectwo ekspertyzy”. W tym dokumencie znajdą się opisy pracy specjalistów oraz wnioski płynące z ich obserwacji.
 
Może się zdarzyć, że z treści „świadectwa ekspertyzy” wynikać będzie, iż wodomierz był sprawny.  Jeżeli jednak specjaliści Urzędu Miar potwierdzą Państwa obawy o nieprawidłowy działaniu, wówczas zainteresowana strona może wnioskować o korektę faktury za wodę od momentu kiedy nieprawidłowe działanie mogło nastąpić, co często wynika z odczytu zużycia, które staje się o wiele wyższe. Korekcie zostanie poddany okres od dnia, w którym miał miejsce pierwszy zafałszowany pomiar.
 
Żądanie wykonania ekspertyzy wodomierza można przesłać: mailowo, listownie oraz złożyć osobiście w Dziale Obsługi Klienta
 
Wodomierze należące do Aqua-Sprint demontujemy we własnym zakresie w terminie wcześniej uzgodnionym z Klientem, a na ich miejsce montowany jest nowy wodomierz.

 
LEGALIZACJA WODOMIERZA
 
Wchodząc do marketu budowlanego można w nim dostrzec rzeszę wodomierzy. Wodomierze różnią się ceną, budową, dodatkowymi funkcjonalnościami. Nikt nie ma obowiązku stosowania wodomierza określonej marki lub zakupionego w określonym miejscu. Jedyne, co jest wymagane od lokatora to to, aby wodomierz był prawidłowo zamontowany i miał legalizację. Legalizacja jest gwarantem sprawności i dokładności wodomierza. Dzięki legalizacji wodomierza można prawidłowo rozliczyć wodę pobieraną do konkretnego mieszkania. Prawidłowo pracujące wodomierze w mieszkaniach pozwalają rozliczyć faktyczne zużycie wody w miejscach, na których wodomierze nie pracują (np. wspólne toalety, piwnice itd.).

źródło grafiki wikipedia
 
Od strony przepisów prawa, kluczową rolę odgrywa treść rozporządzenia Ministra Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej z dnia 2 kwietnia 2004 roku w sprawie prawnej kontroli metrologicznej przyrządów pomiarowych (Dz.U. Nr 77, poz. 730). Do tego Rozporządzenia dołączonych jest kilkadziesiąt załączników, jednym z nim jest ten opisujący rodzaje dowodów legalizacji i okresy ważności dowodów legalizacji dla poszczególnych rodzajów przyrządów pomiarowych. W myśl tego dokumentu okres ważności legalizacji wynosi pięć lat. Dokładnie to opisuje § 30 ust. 2 pkt 2 przywołanego rozporządzenia. Jest w nim napisane, iż okres ważności dowodu legalizacji liczy się od pierwszego stycznia następnego roku po legalizacji. Co ważne nie ma znaczenie, kiedy kupiliśmy wodomierz ani kiedy go zamontowaliśmy. Momentem startu „biegu” legalizacji jest data jej dokonania, która zwyczajowo zamieszczona jest na wodomierzu. Każda legalizacja wodomierza musi być realizowana przez podmiot posiadający do tego niezbędne uprawnienia, ale to nie urząd ma obowiązek pilnowania tego, aby wodomierz posiadał aktualną legalizację – jest to wyłącznym zadaniem właściciela wodomierza. Ten, kto zakupił wodomierz pokrywa wydatki związane z tą cykliczną procedurą. Demontaż wodomierza, legalizacja oraz ponowny montaż – koszty tych działań leżą na właścicielu wodomierza.
 
Na koniec ważne pytanie: jak rozliczać zużycie wody w czasie, gdy wodomierz jest zdemontowany celem legalizacji? Odpowiedź jest prosta: obowiązuje stawka ryczałtowa, taka jak dla lokali niewyposażonych w wodomierze. W przypadku, gdy posiadamy niezalegalizowany wodomierz, bądź są zerwane z niego plomby wówczas także płacimy za zużycie wody zgodnie z ryczałtem.

WODOMIERZ BEZ TAJEMNIC
 
Dziś ciąg dalszy cyklu „wodomierz bez tajemnic”. W mailach do Wodociągów Siemianowickich Aqua-Sprint pytają państwo o to, kto jest właścicielem wodomierza? To pytanie nie ma tak zwanej „zero jedynkowej” odpowiedzi. Ogólnie można stwierdzić, że tzw. wodomierze główne, mierzące ilość wody doprowadzanej do nieruchomości należą do wodociągów, a wodomierze zamontowane w lokalach są własnością właściciela lokalu. Odnośnie tej ostatniej kwestii, jest wiele sporów. Wobec nieprecyzyjnej ustawowej regulacji sprawy własności wodomierzy, sporne sprawy wciąż trafiają na wokandy sądów.
 
W lipcu 2013 roku, Sąd Apelacyjny w Warszawie wydał wyrok, w którym uznał, że wodomierz zainstalowany za zaworem odcinającym wodę do mieszkania jest istocie elementem jego wyposażenia. Oznacza to, że wspólnota mieszkaniowa nie ma żadnych uprawnień, aby wodomierz wymienić czy choćby przeprowadzić jego legalizację. Jednak odpowiedź na pytanie nie jest tak prosta jak sentencja powyżej przytoczonego wyroku. Jest wiele orzeczeń odpowiadających na pytanie o to czyj jest wodomierz. Każde kolejne orzeczenie ma wpływ na kolejne decyzje Sądów w tym temacie. Choć co warto zauważyć, nie można oczekiwać, że każdy Sędzia orzeknie identycznie, ponieważ specyfika sprawy nigdy nie jest taka sama. Mimo to można zauważyć, ze pewne aspekty spraw o własność wodomierzy są rozstrzygane niemalże identycznie.

źródło grafiki wikipedia
 
Otóż Sądy stają na stanowisku, że wspólnoty nie mają prawa narzucać montażu licznika tej czy innej firmy ani daty montażu, a także nie mają prawa narzucać sposobu narzucania kosztów z tego wynikających. Jednocześnie Sądy, w uzasadnieniach do wyroków, zwracają uwagę na fakt, iż zarządcy nieruchomości mają prawo do zainstalowania wodomierzy przy wszystkich punktach czerpalnych wody w danym budynku. Wynika to bezpośrednio z zapisów art. 6 ust. 8 ustawy z dnia 7 czerwca 2001 r. o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków. Sądy podkreślają, że prawo własności nie koliduje z ustawą o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków, ponieważ cele obu tych ustaw są różne i nie dotyczą siebie nawzajem.
 
Podsumowując to w jednym zdaniu, odnośnie wodomierzy zamontowanych w lokalach: nie jest istotne, kto kupuje i montuje wodomierz, istotne i bezdyskusyjne jest to, że lokator ma obowiązek podawać zarządcy nieruchomości rzeczywiste zużycie wody zgodne ze wskazaniem zalegalizowanego (a więc obiektywnie uznanego za sprawny) wodomierza.

 
CZY TWÓJ WODOMIERZ JEST PRAWIDŁOWO ZAMONTOWANY?
Poniżej znajduje się szereg pytań odnośnie wodomierza, na które można odpowiedzieć nie mając specjalistycznej wiedzy. Odpowiedź na te pytania pozwoli ocenić czy wodomierz jest prawidłowo czy nieprawidłowo zamontowany. Co ważne: źle zamontowany wodomierz może wskazywać błędne odczyty … niestety na niekorzyść najemcy! Czy wodomierz w Twoim mieszkaniu jest zainstalowany ogólnodostępnym miejscu (TAK)? Czy wodomierz pracuje w pobliżu kaloryfera bądź innego źródła ciepła (NIE)? Czy temperatura wokoło Twojego wodomierza jest niższa niż cztery stopnie Celsjusza (NIE)? Czy jego wymiana wiązałaby się z uszkodzeniem na przykład: terakoty lub ścian (TAK)?


 
źródło grafiki domena publiczna
 
Czy aby go odczytać trzeba się „wysilić”, aby do niego dotrzeć (NIE)? Czy przed i za wodomierzem znajdują się zawory odcinające dopływ wody (TAK)? Czy zastosowane zawory posiadają funkcję całkowitego odsłonięcia przekroju poprzecznego (TAK)? Czy jest zabezpieczony przed negatywnym wpływem instalacji gazowej lub elektrycznej (TAK)? Czy obok wodomierza znajduje się okablowanie elektryczne bądź orurowanie gazowe (NIE)? Czy istnieje ryzyko zalania wodomierza lub zanieczyszczenia go (NIE)? Czy przed lub za wodomierzem jest zamontowany filtr ograniczający ewentualne zanieczyszczenie wynikające ze złego stanu instalacji wodociągowej (TAK)? Czy wodomierz jest całkowicie wypełniony wodą (TAK)? Czy przewód wodociągowy za wodomierzem opada (NIE)? Czy rury przed i za wodomierzem mają średnicę identyczną ze średnicą przyłącza (TAK)? Czy umiejscowienie wodomierza nie naraża go na niekorzystne naprężenie przez instalację wodociągową (NIE)? Jeśli miejsce montażu wodomierza naraża go na nadmierne naprężenie to czy jest on wsparty uchwytem lub czy jest ów wodomierz posadowiony na cokole (TAK)? Czy rury przed i za wodomierzem są zamocowane w sposób zabezpieczający ich stabilność przy demontażu wodomierza (TAK)?
 
Na koniec chyba najważniejsze pytanie: czy Twój wodomierz ma aktualną cechę legalizacyjną (TAK)? Wodomierze podlegają okresowej legalizacji co 5 lat. Świadectwo legalizacji znajduje się na wodomierzu. Wodomierz niepoddawany legalizacji przez dłużej niż pięć lat nie może być traktowany, jako urządzenie sprawne.
 
Jeśli Twoje odpowiedzi są różne od tych zawartych w nawiasach warto jak najszybciej zwrócić się do wspólnoty mieszkaniowej z prośbą o pomoc.

 
KILKA INFORMACJI O WODOMIERZACH
 
Wodociągi Siemianowickie Aqua-Sprint od początku swojej działalności promują proekologiczne postawy. Dziś opowiemy Państwu o wodomierzach. To one w dwudziestym pierwszym wieku odegrały fundamentalną rolę w procesie faktycznego zużycia wody przez odbiorców indywidualnych.
 
Według danych Głównego Urzędu Statystycznego przez pierwsze czternaście lat dwudziestego pierwszego wieku, pobór wody w Polsce zmniejszył się aż o trzy procent. Olbrzymi wpływ na spadek zużycia wody miało upowszechnienie montażu wodomierzy w mieszkaniach. Obserwacja pracy wodomierza - jako narzędzia pomiarowego – koryguje nasze nawyki bardziej niż widok rachunku za wodę. Pieniądze można „dodrukować”, wody nie da się „dorobić”. Przez cały dwudziesty wiek, ceny wody wzrosły wielokrotnie. Ceny wody w ubiegłym wieku rosły w Polsce znaczne szybciej niż ma to miejsce w dwudziestym pierwszym wieku, ale wysokości kolejnych rachunków nie ograniczały zużycia.
 
Gdy na początku obecnego wieku wodomierze stały się coraz bardziej powszechne, nagle okazało się, że zużycie wody zaczyna hamować. Stało się tak, ponieważ, dla ludzi oszczędzanie wody jest wartością znacznie silniejszą, aniżeli oszczędności finansowe, będące skutkiem tegoż oszczędzania.
 
Wodomierze w drugiej dekadzie dwudziestego pierwszego wieku są coraz bardziej popularnymi narzędziami, które wykorzystuje się do mierzenia zużycia wody w nieruchomościach mieszkalnych. W naszym mieście stosuje się jednocześnie dwa rodzaje tych urządzeń.

źródło grafiki wikipedia
 
Pierwsza grupa wodomierzy to wodomierze jednostrumieniowe suchobieżne, które można montować tylko w poziomie, mają wtedy tzw. klasę C. najbardziej dokładną. Drugie to tzw. wodomierze objętościowe, które można montować w każdej pozycji i nie tracą swojej klasy. Montaż  jednego czy drugiego rodzaju zależy od możliwości zabudowy. Ich zadaniem jest liczenie ilości wody docierającej do konkretnej nieruchomości. Dzięki nim Wodociągi Siemianowickie Aqua-Sprint mają wiedzę o tym ile wody dopływa do konkretnych budynków mieszkalnych. Obecnie wodomierza w całym mieście posiadają nakładki radiowe, dzięki którym odczyt odbywa się zdalnie.

ZUŻYCIE WODY
Wodociągi Siemianowickie Aqua-Sprint analizując zużycie wody w naszym mieście na przestrzeni wielu lat obserwuje spadek zużycia wody. Z pewnością przyczynił się do niego upadek przemysłu, instalowanie wodomierzy w punktach poboru a także systematycznie szczelność sieci naszych sieci wodociągowych oraz instalacji wodociągowych mieszkańców. Uszczelnienie instalacji wodociągowej w mieszkaniach zmniejszyło zużycie wody „na mieszkaniu” nawet o połowę.
 
Dziś coraz rzadziej problemem są straty wody, ale wielkie wyzwanie stanowi jej codzienne zużycie.
 
Dlatego pracownicy Wodociągów Siemianowickich Aqua-Sprint zachęcają do tego, aby chociażby przyjrzeć się swoim domowym zwyczajom. Szukajmy oszczędności podczas mycia naczyń i w sposobie dokonywania codziennych czynności higienicznych, przyjrzyjmy się także zużyciu wody przez duże AGD (głównie pralki i zmywarki).

 
 
Polacy zużywają średnio około stu osiemdziesięciu litrów wody dziennie. Jest to aż dwukrotnie mniej niż mieszkańcy Stanów Zjednoczonych, ale jednocześnie blisko pięciokrotnie więcej aniżeli mieszkańcy Afryki. Czy zatem mamy się, z czego cieszyć? Owszem, na pierwszy „rzut oka”, jest dobrze, ale w Siemianowicach Śląskich wciąż nie wykorzystujemy zasoby wodne tak efektywnie jak to jest możliwe.
 Mieszkańcy naszego miasta czterdzieści procent pobieranej z sieci wody zużywają do kąpieli. Jeśli mieszkamy sami to rezygnując z wanny na rzecz prysznica, zużyjemy wody o około trzydzieści procent mniej. Jeśli mieszkamy we dwójkę – kąpmy się razem, zużyjemy o około pięćdziesiąt procent wody mniej.  Pranie odzieży oraz mycie naczyń zabiera nam ponad dwadzieścia procent pobieranej wody. Myjąc naczynia ręcznie, ucieka nam przez palce, aż kilkadziesiąt litrów wody. Zmywarka na umycie identycznej ilości naczyń zabierze jej zaledwie kilka litrów. Dbając o pełny załadunek pralki zaoszczędzimy kolejne litry wody. Zastanówmy się nad sanitariatami, ponieważ to one pobierają dwadzieścia procent wody. Czy jesteśmy pewni, że strumień wody jest adekwatny do naszych potrzeb? Pozostałe dwadzieścia procent wody przeznaczamy na przykład, aby przygotowywać jedzenie. Czy wizja rachunku za wodę niższego o połowę brzmi atrakcyjnie? Oszczędzajmy wodę – to naprawdę się opłaca!


 
OGRANICZANIE ZUŻYCIA I STRAT WODY
Wodociągi Siemianowice Aqua-Sprint „od zawsze”, ograniczają straty wody na zarządzanej sieci wodociągowej i stale zachęcają właścicieli nieruchomości do dbałości o stan instalacji wodociągowych a mieszkańców o oszczędne zużywanie wody. Bardzo często ludzie pytają pracowników Aqua-Sprint, dlaczego tak dużo energii i czasu angażują w to, aby ludzie zużywali mniej wody.
 
Słyszy się, że to działanie jest wbrew interesowi ekonomicznemu firmy. Na przykład właściciele Coca Coli przecież nie zachęcają ludzi do ograniczenia spożycia, bo sprzedaż generuje zysk. Wodociągi Siemianowickie Aqua-Sprint mimo tego, że: działają w formie Spółki prawa handlowego a co za tym idzie wystawiają faktury nie szukają zysku w zwiększeniu sprzedaży wody.

 
grafika: opracowanie własne
 
Na naszej planecie zaledwie 3% zasobów wodnych to woda zdatna do picia. Ponad 80% wody pitnej jest niedostępna dla konsumentów, bo jest zamarznięta w lodowcach Antarktydy oraz Arktyki. Jeśli chodzi o te pozostałe 20% zasobów wody pitnej to Polska praktycznie zasobów tej wody nie ma. W naszym kraju zużywamy rocznie ponad 12 miliardów metrów sześciennych wody. Statystyczny Polak zużywa rokrocznie około półtora tysiąca metrów sześciennych wody pitnej. Na tle Europejczyków jesteśmy oszczędni. Na starym kontynencie ludzie zużywają blisko pięć tysięcy metrów sześciennych wody pitnej rocznie. W celach komunalnych ludzie zużywają około 20% wody pitnej, reszta jest zużywana w gospodarce.
 
W ostatnich pięćdziesięciu latach zużycie wody pitnej podwoiło się, analizy trendów mówią, że tylko przez kolejne dwadzieścia lat wzrost zużycia wody zwiększy się o połowę.
 
Winnym nie jest wyłącznie przyrost naturalny czy przemysł, ale i to, że wreszcie dzięki determinacji Organizacji Narodów Zjednoczonych dostęp do pitnej wody jest coraz bardziej powszechny. W połowie lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku, dostęp do wody pitnej miało 70% ludzkości, dziś jest to już 91%. Do 2030 każdy mieszkaniec naszej planety będzie miał dostęp do wody pitnej.
 
Pamiętajmy, że woda nie jest bogactwem niewyczerpalnym, jest jej, co raz mniej i jak widać ten trend się utrzyma.


WODA WODZIE NIE RÓWNA CZ.3
 
Wczoraj i przedwczoraj na stronach internetowych Wodociągów Siemianowickich Aqua-Sprint prezentowaliśmy subiektywny ranking dziesięciu najdroższych wód butelkowanych na świecie. Dziś zaprezentujemy obiektywny ranking średnich cen mineralnej wody butelkowanej dostępnej w lokalnych sklepach. Udało nam się przenalizować ceny z około połowy państw naszego świata.
 
Cena półtoralitrowej butelki wody mineralnej w Polsce wynosi około 1,6zł.  
 
W podobnej cenie wodę kupimy na Malcie, w Malezji, Irlandii Północnej, Turcji, odległej Tajlandii a także na Białorusi, w Serbii Rosji, Szkocji i na Łotwie.  Butelkę wody za mniej niż 1,5zł dostaniemy w sklepach mołdawskich, macedońskich, uzbeckich, katarskich, kirgistańskich, wietnamskich, ukraińskich, kazachskich, nepalskich oraz w Allegri. Z kolei za około 85 groszy kupimy wodę w Niemczech a za 47 groszy kupimy 1,5l wody w Kambodży.
 
Poniżej 2 zł kupimy jeszcze 1,5l wody w: Rumunii, Albanii, Gruzji, Bułgarii, Nigerii, Gambii, Etiopii na terenie Czech, Litwy oraz Włoch.
 
Powyżej 5 zł za 1,5l zapłacimy w Izraelu i w Andorze, Szwecji. W Stanach Zjednoczonych za 1,5l wody zapłacimy 5,8zł Drożej jest w Islandii tam musimy mieć powyżej 6zł, złotówkę więcej kosztuje woda w Norwegii. Ponad 7,7zł kosztuje 1,5l wody mineralnej w Libanie. Zaś niemal 8,5zl musimy zapłacić za butelkę wody w Nowej Zelandii.

 
źródło: wikipedia
 
Najdrożej jest w Bangladeszu, tam za 1,5l wody w „osiedlowym sklepie” liczą sobie blisko 10 zł.


WODA WODZIE NIE RÓWNA CZ.2
Dziś kolejny odcinek, w którym przedstawiamy subiektywny ranking cen wody butelkowanych. Wczoraj przestawiliśmy pozycje od 10 do 5. W naszym rankingu znalazły się wody butelkowane w cenach od 20 do 90 zł za butelki o pojemności 0,7l.
Na miejscu 4 lokuje się amerykańska woda sprzedawana pod nazwą „Bling H2O”. Woda produkowana jest w stanie Tennesee. Koszt butelki NIE dekorowanej kryształkami Swarovskiego to zaledwie 150 zł za butelkę 0,7l. Butelki zdobione kryształkami są znacznie droższe.
Jeśli 150 zł za 0,7l wody (podkreślam wody – nie wódki) nie wydaje się ceną przekraczającą granice absurdu to spójrzcie na pozycje numer 3 w naszym rankingu.
Na miejscu 3 umieszczamy wodę „Fillico”. Produkowana przez Japończyków woda jest standardowo ozdabiany przepięknymi kryształkami Swarovskiego. Woda z Osaki nie jest sprzedawana w butelkach. Można ją kupić w flakonach o pojemności 0,7l. Koszt takiego jednego flakonika to około 850 zł.
Miejsce 2 w naszym rankingu zajmuje woda z Hawajów. Wydobywana z morskiego dna woda podobno ma niesamowite właściwości zdrowotne. Zwalcza stres a nawet wspomaga odchudzanie. O sam stres przyprawia cena za 0,7l. Za „Konę Nigari” trzeba zapłacić ponad 1500 zł. Po wydaniu takiej ilość pieniędzy na jedzenie może braknąć kasy, więc można powiedzieć, że „Kona Nigari” wspomaga odchudzanie.

Źródło: therichest.com
Na szczycie naszego rankingu znajduje się woda sprzedawana pod nazwą „Acqua di Cristallo – Tributo a Modigliani”. Za co trzeba zapłacić 200tyś zł? To już nie jest buteleczka o pojemności 0,7l a butelka o pojemności ponad jednego litra (dokładnie 1,2l). Butelka pokryta jest 24karatowym złotem. W butelkę wlano trzy rodzaje wody (z Francji, Fidżi a także z jednego z islandzkich lodowców). Cały czas mówimy wyłącznie o prototypie butelki zaprojektowanej przez Fernando Altamirano. Zaineresowani zakupem jej repliki powinni przygotować około 14 tyś zł.
Czy te dane robią wrażenie? Mieszkając w Siemianowicach Śląskich nieświadomie, bezsensownie i nieumyślnie marnujemy wodę – to niestety normalne. Robimy to kuchni – kupując i przygotowując więcej jedzenia niż jesteśmy w stanie spożyć. Marnujemy też wodę w łazience – na przykład nie zakręcając kranu podczas szczotkowania zębów. Przeczytanie tego tekstu zajmuje przeciętnemu człowiekowi około trzech minut, w tym czasie minimum dwanaściorga zamieszkałych w Afryce dzieci umarło z powodu biegunki spowodowanej brudną wodą.


WODA WODZIE NIE RÓWNA
Wodociągi Siemianowickie Aqua-Sprint sprzedają wodę zdatną do spożycia (bez konieczności przegotowywania) w cenie 3 groszy za litr. Mimo to w siemianowickich sklepach sprzedaż wody butelkowanej ma się dobrze. Litr najtańszej wody butelkowanej kosztuje w Siemianowicach około 40 groszy. Podkreślmy to raz jeszcze: najtańsza woda butelkowana jest ponad dziesięciokrotnie droższa.
Dziś zaprezentujemy dziesięć bodajże najdroższych wód butelkowanych na świecie. Jeśli uważacie, że cena 15 zł za litr wody jest kwotą iście z kosmosu to, co powiecie na butelkę z litrem wody wartą około 220 tyś zł (słownie: dwieście dwadzieścia tysięcy złotych)?  Oto nasz subiektywny ranking cen wody – butelkowanej.
Na miejscu 10: japońska woda sprzedawana pod marką „Fine”. Podobno jest to woda bardzo bogata w składniki mineralne i wolna od wszelakich zanieczyszczeń. Koszt butelki 0,7l Fine wynosi po przeliczeniu na naszą walutę zaledwie około 20 zł.
Na miejscu 9 lokuje się deszczówka. Tak! Pod marką „Tasmanian Rain” sprzedawana jest w Australii deszczówka. Za butelkę 0,7l wolnej od zanieczyszczeń oraz związków chemicznych trzeba zapłacić, po przeliczeniu nieco ponad 22 zł.
Miejsce 8 zajmuje pochodząca z Ameryki Południowej woda o nazwie „Lauquen Artes Mineral Water”. Jest to woda pochodząca ze źródeł podziemnych. Koszt butelki to 23 zł.  
Miejsce 7 zajmuje woda sprzedawana pod marką „AquaDeco”. Z opisu na opakowaniach tej wody można się dowiedzieć, ze jest ona krystalicznie czysta i nie wody bardziej czystej od „AquaDeco” właśnie. Koszt zakupu buteleczki 0,7l przekracza po przeliczeniu na naszą walutę 45zł.
Na miejscu 6 ulokowała się woda „Thousand BC”. Producenci tej ekskluzywnej wody wydobywają ją z lodowca powstałego dziesięć tysięcy lat przed naszą erą. Za buteleczkę 0,7l każą sobie płacić 55 zł.

źródło: veenwaters.com
Miejsce 5 w naszym rankingu zajmuje „Veen”. Jej butelka o pojemności 0,7l to koszt około 90 zł. Otwartym pytaniem jest czy jest to koszt wody czy opakowania. Pytanie zasadne, ponieważ producent tej wody szczyci się wyróżnieniami w konkursach na najlepsze opakowanie wody.
Jutro ciąg dalszy rankingu.


CZY MIESZKAŃCY SIEMIANOWICE ŚL. PAMIĘTAJĄ POCZĄTKI WODOCIĄGÓW C.D......?
Na terenie naszego kraju sieci kanalizacyjne zaczęto budować po raz pierwszy na przełomie czternastego i piętnastego wieku. Niemalże jednocześnie, sieci kanalizacyjne zaczęto budować w Krakowie, Lwowie, Płocku i w kilku innych miastach. Ale Warszawa na swoją sieć kanalizacyjną musiała czekać aż do osiemnastego wieku. Była to prosta instalacja, odprowadzająca nieczystości wprost do Wisły. W dziewiętnastym wieku do Polski zawitał William Heerlein Lindley.

William Heerlein Lindley (fot.z ok.1911 roku) źródło lindleiana.pl
Właśnie ten wybitny, brytyjski inżynier, opracował pierwszy kompleksowy projekt nowoczesnej sieci kanalizacyjnej dla Warszawy. Dziesięć lat zajęło warszawiakom rozpoczęcie budowy sieci kanalizacyjnej według jego projektu. Po kolejnej dekadzie własną miejską sieć kanalizacji zbudował Kraków. Najdłużej na swoją sieć kanalizacyjną czekała Łódź. Paradoksalnie, przyczyną tego stanu rzeczy było niesamowicie szybkie tempo rozwoju tego miasta. Jeszcze w przededniu drugiej wojny światowej mieszkańcy Łodzi pobierali wodę ze studni. Była to woda zanieczyszczona przez przemysł i zawartość dołów kloacznych. Z sieci kanalizacyjnej najszybciej zaczęły korzystać wielkie łódzkie fabryki, a także mniej niż dziesięć procent najlepiej usytuowanych mieszkańców miasta. Łódzkie ścieki spływały ulicznymi rynsztokami oraz licznymi łódzkimi rzeczkami wprost do Neru. Projektujący łódzką sieć kanalizacji Lindley, oparł swój pomysł na topografii miasta, które nie jest położone na płaskim terenie. Dziewiętnastowieczna Łódź opadała na południowy zachód. A różnica poziomów przekraczała kilkadziesiąt metrów. Lindley zarekomendował sieć przejrzystą, którą ścieki były sprowadzane do oczyszczalni umieszczonej na najniżej położonym południu miasta. Oczyszczona tam woda przesyłana była dalej do rzeki Ner. Projekt Lindlea w Łodzi zaczęto wdrażać w drugiej dekadzie dwudziestego wieku.
Warto sobie uświadomić fakt, iż przed wybuchem drugiej wojny światowej w naszym kraju skanalizowane było zaledwie, co piąte miasto. Działania wojenne zdewastowały praktycznie wszystkie sieci kanalizacyjne na terenie naszego kraju. Dopiero w połowie lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku blisko dziewięćdziesiąt procent polskich miast posiadało własną sieć kanalizacyjną. Rekomendowane przez Lindlea rozwiązania były wdrażane w miastach niemieckich, czeskich i oczywiście w Polsce.  W 2016 roku Siemianowice Śląskie stoją u progu rozbudowy i rewitalizacji sieci kanalizacyjnej. Wszystko wskazuje na to, że dzięki funduszom europejskim będziemy, jako miasto posiadali własną oczyszczalnię ścieków, która będzie najbardziej ekologicznym obiektem tego typu w naszym kraju.

CZY MIESZKAŃCY SIEMIANOWICE ŚL. PAMIĘTAJĄ POCZĄTKI WODOCIĄGÓW C.D......?
Wczoraj na stronie internetowej Wodociągów Siemianowickich Aqua-Sprint zakończyliśmy cykl historyczny, ale dziś nie uciekamy od historii. Dziś podsumujemy historię rozwoju kanalizacji.
Już w czasach starożytnych funkcjonowały systemy kanalizacyjne. Na przykład, starożytnym Babilonie wybudowano olbrzymi kanał ściekowy. W północnej części dzisiejszego Iraku, siedemset lat przed narodzinami Chrystusa istniało miasto Niniwa. To właśnie tam archeolodzy znaleźli niesamowity, imponujący kanał ściekowy. Miał on przepiękną konstrukcję scaloną sklepieniem z pięknie ułożonych cegieł. Nieczystości co prawda były odprowadzane do rzeki, ale w tamtych czasach ekologią i bakteriologią naprawdę nikt sobie głowy nie zawracał.
Systemowe rozwiązania kanalizacyjne zaczęto wdrażać dopiero w dwunastym wieku naszej ery. Wówczas głównym budulcem było drewno. Archeolodzy bez przerwy odnajdują ślady drewnianej średniowiecznej kanalizacji w Europie i w Euroazji. De facto, instalacja była tworzona przez olbrzymie drewniane pnie, które po przepołowieniu i wydrążeniu w nich kanałów, tworzyły coś, co dziś nazwalibyśmy rurami. Zadaniem drewnianej sieci kanalizacyjnej nie było odprowadzanie nieczystości, ale odwadnianie przestrzeni publicznych, głównie po ulewnych deszczach. Fekalia w średniowieczu trafiały zazwyczaj do dołów kloacznych. Drewniane instalacje kanalizacyjne miały tę wadę, że nieczystości przenikały do gruntu zanieczyszczając go, co wpływało, na jakość upraw i wód gruntowych. Dlatego w pewnym momencie nastała moda na budowę sieci z ołowiu. Ołów owszem, był materiałem szczelnym, ale to była jego jedyna zaleta. Sieci ołowiane były instalacjami ciężkimi, co wymiernie wpływało na tempo rozwoju sieci – wydłużając go w czasie. Nadto ołów był podatny na ciepło, pod jego wpływem rury rozszerzały się. Największą wadą był wpływ ołowiu na zdrowie ludzi. O ile zastosowanie ołowiu w sieciach kanalizacyjnych narażało zdrowie monterów sieci, to stosowanie go w sieciach wodociągowych miało katastrofalny wpływ na stan zdrowia wielu pokoleń. Dlatego zrezygnowano z ołowiu na rzecz żeliwa.

Źródło: thehistoryblog.com
Jednak rury z tego materiału cechowała kruchość oraz podatność na korozję. W poszukiwaniu ideału, w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku, zaczęto stosować rury tworzone z mieszanki cementu i azbestu. Po trzydziestu latach zaczęto wycofywać się ze stosowania tego rozwiązania na rzecz tworzyw sztucznych, które są stosowane po dziś dzień.

CZY MIESZKAŃCY SIEMIANOWICE ŚL. PAMIĘTAJĄ POCZĄTKI WODOCIĄGÓW C.D......?
Dziś o dziewiętnastowiecznej kanalizacji. W dziewiętnastym wieku zarządzający miastami zrozumieli, że rozwój sieci kanalizacyjnych musi iść równolegle z rozwojem sieci wodociągowej. Wybudowane w poprzednich wiekach podziemne sieci kanałów kanalizacyjnych, u progu dziewiętnastego wieku nie spełniały już swoich podstawowych funkcji. Sytuacja ta była nie tylko konsekwencją rozwoju miast, ale i technologii, w jakiej uprzednio owe kanały zostały wybudowane. Pojemność kanałów z kilku wieczną historią eksploatacji, nie odpowiadała ilości ścieków przesyłanych nimi w dziewiętnastym wieku. Z tego powodu, regularnie dochodziło w nich do zatorów. Innym z problemów była jakość wykonania tych kanałów oraz materiały zastosowane do ich budowy. Mniejsze miasta nie miały sieci podziemnych i w nich ścieki płynęły odkrytymi rynsztokami ulicznymi.

Źródło: johndclare.net
Na przełomie osiemnastego i dziewiętnastego wieku zaczęto kompleksowo rozwiązywać problemy kanalizacji w polskich miastach będących „pod butem” trzech zaborców – było tak zresztą w całej Europie. Pionierem w zakresie wdrażania innowacyjnych rozwiązań kanalizacyjnych były władze Bydgoszczy. Zastosowano w tym mieście unikalne, jak na tamte czasy, rozdzielenie kanałów na te odprowadzające ścieki oraz deszczówkę. W Bydgoszczy sieć kanalizacyjną zbudowano z rur betonowych podzielonych na dwa niezależne kanały. Jednym odprowadzano ścieki, a drugim deszczówkę. To rozwiązanie wdrażano następnie w wielu innych miastach.
W procesie budowy sieci kanalizacji wykorzystywano różne rozwiązania materiałowe. U progu dziewiętnastego wieku było to drewno a także skały. Następnie zastąpiono je cegłami, by pod koniec dziewiętnastego wieku zastąpić je rurami z żeliwa. U progu dwudziestego wieku materiałem stosowanym najczęściej do budowy sieci kanalizacyjnych były konstrukcje betonowe, a także azbestocementowe… Połączenie zabójczego azbestu, którym „tylko” odprowadzano ścieki, ze śmiercionośnym ołowiem, którym jeszcze w dziewiętnastym wieku rozprowadzano wodę dziś przyprawia o zawrót głowy. Niestety, świadomość zagrożenia wynikającego z wykorzystania tych materiałów w tamtych czasach była znikoma.
W drugiej połowie dziewiętnastego wieku, inżynierowie zaczęli poprawiać szczelność kanałów ściekowych tak, aby nie zanieczyszczać gruntów. Problem przenikania ścieków do gruntów był bardzo uciążliwy. Pod koniec XIX wieku, wciąż, przy domach posadowionych w centrach miast, można było spotkać wolnostojące latryny. Nieczystości z latryn trafiały wprost do gruntu, w ten sposób utrzymując stałe zagrożenie epidemiologiczne. Dopiero pod koniec dziewiętnastego wieku, większość polskich miast była uzbrojona w miarę szczelne sieci kanalizacyjne.

CZY MIESZKAŃCY SIEMIANOWICE ŚL. PAMIĘTAJĄ POCZĄTKI WODOCIĄGÓW C.D......?
Dziś prezentujemy kolejny rozdział niesamowitej historii rozwoju myśli wodociągowej. Wczoraj opowieść dotyczyła wież ciśnień, dziś skupimy się na rozwoju podziemnej sieci wodociągowej z czasów industrialnych.
Miarą sukcesu rozwoju miejskich wodociągów była wówczas długość instalacji. Drugim z czynników była ilość, pojemność, a także rozlokowanie zbiorników, które przechowywały wodę na wypadek poważniejszej awarii sieci.
Rozwój wodociągów na polskich ziemiach będących pod trzema zaborami bardzo zróżnicowany. Na przykład na ziemiach wschodnich, władanych przez Rosjan, budowa miejskich sieci wodociągowych była rzadkością. Nieco inaczej było na terenach małopolskich, które były kontrolowane przez Austriaków. Tam rozwój sieci wodociągowych postępował dynamicznie, co było konsekwencją między innymi korzystnego ukształtowania terenu oraz nastawienia zaborcy. Gdy Austriacy uświadomili sobie marną jakość krakowskiej wody studziennej – z której zresztą sami korzystali – postanowili rozwiązać problem. W tym celu, zbudowano wodociąg, którym wodę sprowadzano do Krakowa ze wsi odległej od miasta aż o dwadzieścia kilometrów. Rozmach inwestycji robił wrażenie wówczas i robi dziś. Dlatego uzupełniamy tę informację o fakt, że z przebadanych pod koniec XIX wieku studni, zaledwie około 10 procent spełniało warunki sanitarne i ten właśnie argument dla austriackiego zaborcy był kluczowy. Warto zauważyć, iż problem zanieczyszczenia wód studziennych nie dotyczył wyłącznie Krakowa, a był standardem w większości europejskich miast – niezależnie od tego, w którym miejscu Europy miasto się znajdowało.

Źródło: http://jacebartle.republika.pl/studnia.htm
Dlatego, aby rozwiązać problem, jakości wody w sposób systemowy i z zachowaniem racjonalności wydatkowania na ten cel środków finansowych, zaczęto w naszej części Europy budować studnie „artezyjskie”. Ich budowa polegała na wywierceniu kanałów do położonych na dużych głębokościach wód gruntowych, które są poddawane wysokim ciśnieniom hydrostatycznym. Woda z takiego kanału tryskała samoczynnie, często pod ciśnieniem nawet kilkudziesięciu atmosfer. Rozwiązało to problem dostępności czystej wody pitnej.
O ile w XVIII i w XIX wieku, miejskie wodociągi były luksusem, to w początku XX wieku sieci wodociągowe stawały się standardem równie oczywistym jak to dziś ma miejsce z dostępem do sieci internetowej.
W tamtym okresie, ludzie zaczęli świadomie przykładać większą wagę, do jakości wody zasilającej sieć wodociągową. Rozwój nauki, w tym wiedzy o mikrobiologii oraz na temat bakteriologii, wspomagany przez powszechność prasy drukowanej, zwiększał świadomość na temat, jakości wody i jej wpływu na stan zdrowia odbiorców. Propagowano pobieranie wody bezpośrednio z naturalnych źródeł, a także wykorzystywanie wody swobodnie wytryskującej z ziemi oraz poszukiwanie wód gruntowych.

CZY MIESZKAŃCY SIEMIANOWICE ŚL. PAMIĘTAJĄ POCZĄTKI WODOCIĄGÓW C.D......?
Strona internetowa Wodociągów Siemianowickich Aqua-Sprint od kilku tygodni opisuje fascynującą historię rozwoju sieci wodnokanalizacyjnych. Rozpoczęliśmy do czasów antycznych. Opowiedzieliśmy jak rozwijały się technologie wodociągowe w średniowieczu i w renesansie. Odwiedziliśmy Azję, Afrykę, obie Ameryki, a także zwiedziliśmy sporą część Europy.
W ubiegłym tygodniu dotarliśmy do początku XIX wieku i dziś kontynuujemy ów podróż.
Gdy w końcówce XVIII wieku Wrocław uruchomił własną sieć wodociągową, zasilano ją wodą pobieraną bezpośrednio z Odry. Zanim ona trafiła do wysokiej na blisko pięćdziesiąt metrów wieży ciśnień, była poddawana prostemu procesowi filtracji piaskowej. Następnie z wysokiej wieży ciśnień, wykorzystując energię grawitacyjną, była dostarczana do mieszkańców. Wrocławianie płacili nie za rzeczywiste zużycie wody, ale odrębnie: za każdy kran, każdą spłuczkę, każdą wannę. Oczywiście, zamożniejsi mieszkańcy Wrocławia mogli zainstalować kosztowy wodomierz i płacić za rzeczywiste zużycie wody. W tym samym czasie, zgoła inny model rozliczeń wdrożono w Szczecinie. Tam rozliczano zużycie wody według posiadanej liczby pomieszczeń, a także ilości mieszkańców (uwzględniając ilość domowych zwierzaków).
Wysokość konstrukcji wieży ciśnień miała fundamentalny wpływ na jej funkcjonalność. Transport wody po miejskiej sieci wodociągowej był możliwy dzięki ciśnieniu wytworzonemu przez jej masowe spuszczenie z wysokości kilkudziesięciu metrów. Wysokie ciśnienie umożliwiało zaopatrywanie w wodę lokali umiejscowionych w piętrowej zabudowie miejskiej i to z sieci rozłożonej poniżej poziomu ulicy. W XIX wieku, wciąż znaczna część wodociągów działała w oparciu o energię pochodzącą z grawitacji.
Wieże ciśnień, będące na przełomie XIX i XX wieku najważniejszymi elementami miejskich sieci wodociągowych, mimo utraty swojej podstawowej funkcjonalności, pełnią ważną rolę w krajobrazie śląskich miast. Było tak, ponieważ projektujący wieże ciśnień przywiązywali olbrzymią rolę do ich designu. Dziś, nieczynne wieże ciśnień są świadectwem, pomnikiem industrialnej myśli wodociągowej. We wnętrzach wież ciśnień, co rusz powstają biura, kawiarnie i instytucje kultury dając im „drugie życia”. Trzydzieści kilometrów od Siemianowic Śląskich w Karchowicach znajduje się wieża ciśnień, która została umieszczona na wykazie Narodowych Dóbr Kultury. Warto tam pojechać by zobaczyć na własne oczy ten „cud” techniki.

Źródło: maps.google.com

CZY MIESZKAŃCY SIEMIANOWICE ŚL. PAMIĘTAJĄ POCZĄTKI WODOCIĄGÓW C.D......?
Wodociągi Siemianowickie Aqua-Sprint od kilku tygodni opowiadają historię myśli wodociągowej. W tym tygodniu opowiadamy historię budowy sieci wodociągowych z XIX wieku. Dziś - po „wycieczce” do Warszawy – wracamy na śląską ziemię.
Już w drugiej dekadzie XIX wieku, miejskie wodociągi zostały zbudowane na przykład w Jaworzynie Śląskiej, dwadzieścia lat dłużej na swoją sieć wodociągową czekał Żywiec. W połowie siódmej dekady XIX wieku oddano do użytku miejskie wodociągi w Pszczynie.
Warto w tym momencie zwrócić uwagę na fakt, iż w tamtym okresie znaczna część sieci wodociągowych działała w oparciu o grawitację. Woda przez nie transportowana była niefiltrowana. Rzadko też zdarzały się budynki przyłączone do sieci wodociągowych. Ludzie korzystali z publicznych ujęć takich jak studnie, hydranty i fontanny.
W roku 1882, w położonej obok Pyskowic wsi Zawada, a dwa lata później w Reptach Śląskich, wykonano strategiczne dla Górnego Śląska ujęcia wody. Dzięki nim, w 1884 roku oddano do użytku pierwszą państwową sieć wodociągową obsługującą Górnośląski Okręg Przemysłowy. Państwowe Wodociągi Królewskie zaopatrywały przede wszystkim sąsiadujące z Chorzowem gminy i samo miasto Chorzów. Dziesięć lat później, z także państwowej sieci wodociągowej, mogli wreszcie korzystać mieszkańcy Gliwic, Zabrza i okolicznych miejscowości. Sieci wodociągowe skokowo poprawiły jakość życia na Śląsku, a ich budowa była odpowiedzią na realne potrzeby mieszkańców regionu.

Państwowe Zakłady Wodociągowe na Górnym Śląsku - stacja pomp i filtrów w Maczkach. Źródło: zasób Narodowe Archiwum Cyfrowe
W ten oto sposób docieramy w naszej opowieści do początku XX wieku. W 1910 roku do sieci wodociągowej na Górnym Śląsku było przyłączonych aż około pół miliona odbiorców! Unikalność śląskich wodociągów polegała też na tym, że ich finansowanie pochodziło z budżetu centralnego Królestwa Pruskiego, a nie z miejskich skarbców oraz to, że pojedyncze nitki sieci zaopatrywały więcej niż jedno miasto. Gdy w skutek porozumień wersalskich, kończących pierwszą wojnę światową, teren Górnego Śląska został podzielony między Niemcy i Polskę, każde z państw zarządzało odrębną siecią dystrybucji oraz punktami poboru wody.


CZY MIESZKAŃCY SIEMIANOWICE ŚL. PAMIĘTAJĄ POCZĄTKI WODOCIĄGÓW C.D......?
Do połowy XIX wieku, projekty zaadoptowania maszyn parowych opracowano dla wodociągów krakowskich, warszawskich oraz szczecińskich. Niestety na projektach i planach się skończyło. Wyobraźni XIX-wiecznym inżynierom nie brakowało – finansów już tak, dlatego na ambitnych planach się kończyło. Choć było jedno miasto, które w drugiej dekadzie XIX wieku zastosowało maszynę parową w sieciach wodociągowych. Był to Wrocław. Jednak tamtejsi inżynierowie popełnili kardynalny błąd, który położył cały projekt. Do przestarzałej sieci postanowili oni dobudować nowoczesną maszynę. Techniczny mezalians się nie udał – nie miał prawa się udać. Musiało sporo wody w rzekach upłynąć, zanim miasta nauczyły się w pełni wykorzystywać możliwości maszyn parowych do obsługi sieci wodociągowej.
W połowie XIX wieku uruchomiono we Wrocławiu oczyszczalnie i przepompownie wody. Długość wrocławskiej sieci wodociągowej nie robi dziś większego wrażenia, bo było to mniej niż trzydzieści kilometrów. Sieć ta dostarczała w ciągu doby około 7 tys. metrów sześciennych wody, co z perspektywy czasów dzisiejszych brzmi jak żart. Faktem jednak jest, że jak na tamte czasy było to osiągniecie wykorzystujące całą dostępną myśl techniczną.

architekt Henryk Marconi, źródło warszawa.wikia.com
Również w połowie XIX wieku, wodociągami prócz Wrocławia, mogła pochwalić się Warszawa. Mieszkańcy stolicy zawdzięczają je Henrykowi Marconiemu. Był on pochodzącym z Italii architektem, który całe swoje życie związał z Polską ziemią. Pomysł Marconiego polegał na przeniesieniu brytyjskich rozwiązań wodnokanalizacyjnych. W tym celu, zbudowano dwie maszyny parowe. Dzięki nim, woda była poddana filtracji, aby później być rozesłana rurami żeliwnymi po warszawskiej starówce. Warszawiacy mogli korzystać ze studni oraz hydrantów przeciwpożarowych. Każdy z punktów poboru, w zależności od potrzeb, różnił się od pozostałych zarówno wielkością jak i wydajnością. Wartością dodaną tych urządzeń był ich unikalny design. Dzięki dbałości o wygląd punktu poboru wody, każdy z nich upiększał miasto. Niektóre ze studni miały wygląd fontann, a inne wodotrysków. Rozwój warszawskiej sieci robi wrażenie nawet po upływie setek lat. Tylko w szóstej dekadzie XIX wieku, ich ilość wzrosła z około siedmiuset do blisko trzech tysięcy. Trzeba zaznaczyć, że sieć Marconiego nie była siecią ogólnomiejską.

CZY MIESZKAŃCY SIEMIANOWICE ŚL. PAMIĘTAJĄ POCZĄTKI WODOCIĄGÓW C.D......?
Po lekturze cyklu historycznego Wodociągów Siemianowickich Aqua-Sprint, każdy już wie, że na Górnym Śląsku, pierwsze sieci wodociągowe powstawały w XVIII wieku. Jednak rozwój miast i przyrost naturalny zwiększały wykorzystanie sieci wodnokanalizacyjnej, czyniąc ją niewydolną.
W miastach, gdzie była możliwość czerpania wody z naturalnych zbiorników wodnych lub tam gdzie skarbiec świecił pustkami, rezygnowano w pierwszych dekadach XIX wieku z budowy studni. Niestety, woda pobierana z naturalnych zbiorników wodnych była silnie zanieczyszczona. Można by pomyśleć, że mieszkańcy terenów słabo zurbanizowanych wciąż byli skazani na korzystanie ze studni publicznych, ale i one na początku XIX wieku nie należały do powszechnych. Postęp w obszarze kanalizacji nie był odczuwalny na terenach wiejskich, gdzie w pierwszej połowie XIX wieku, nawet studnie prywatne nadal były rzadkością.
Na ziemi śląskiej, w trzeciej dekadzie XIX wieku, rozpoczął się proces unowocześniania sieci wodnokanalizacyjnej. Skala prac była, jak na tamte czasy, imponująca. Rury drewniane zastępowano tymi z żeliwa. Drewniane umocnienia studni oraz innych zbiorników wody zastępowano na masową skalę obudowami kamiennymi. Do tego, istniejące studnie pogłębiano, a przy nich montowano wydajne pompy.
Rozmiar prac i ich rozmach był imponujący, ale niewspółmierny do potrzeb, które były dużo większe. Dlatego na dziewiętnastowiecznych drogach pojawiły się pierwsze beczkowozy – należały one do prywatnych woźniców, dla których była to prawdziwa żyła złota.

    
Beczkowóz z XIX wieku, źródło portphillippioneersgroup.org.au
Beczkowóz dojeżdżał do dzielnic nie objętych siecią wodociągową, a do tego oddalonych od naturalnych zbiorników wodnych. Z woźnicą współpracował „nosiwoda”, który - zmotywowany odpowiednią ilością monet – gotów był przynieść galon wody wprost do konkretnego mieszkania. Popyt przewyższał podaż. Ludzie zaczęli szukać rozwiązań systemowych. Stąd pojawił się pomysł aby przesyłać wodę przy pomocy, odkrytych niedawno, maszyn parowych. Docelowo miały one wejść w miejsce archaicznych wodociągów grawitacyjnych, jednocześnie rozwiązując problemy z ciśnieniem wody oraz wydajnością sieci.
Trzeba podkreślić, iż pierwsze maszyny parowe w sieciach wodociągowych wykorzystano już pod koniec XVIII wieku w Tarnowskich Górach. Dzięki ich wykorzystaniu, efektywnie odwadniano kopalnie.

CZY MIESZKAŃCY SIEMIANOWICE ŚL. PAMIĘTAJĄ POCZĄTKI WODOCIĄGÓW C.D......?
Czasy starożytne, średniowieczne i renesansu nie są już okryte mgiełką tajemniczości. Dziś prezentujemy historię rozwoju wodociągów w początku XIX wieku.
Polskie instalacje wodociągowe pod koniec XVIII wieku podupadły. Doszło do tego, że z powodu braku systematycznej konserwacji działające przez dziesięciolecia, a nawet przed setki lat, instalacje wodociągowe utraciły swoją sprawność z powodu nieprzystosowania sieci do ilości mieszkańców, która to ilość rosła w dużym tempie. Było to zjawisko nie tylko na polskich, ale i na europejskich ziemiach masowe. W efekcie, budowane przed XIX wiekiem instalacje nie nadążały z zaopatrywaniem ludności w wodę, a także z odprowadzaniem ścieków. Z tego też powodu, odcinano od sieci wodociągowych całe dzielnice lub nie przyłączano do istniejących sieci nowych dzielnic.
Industrializacja przyśpieszyła tempo rozwoju miast i wsi. Przed dwustu laty, stworzono szereg innowacyjnych rozważań technicznych, wynikających z łączenia rzemiosła z przemysłem. Z czasem, projektanci sieci wodnokanalizacyjnych zaczęli odchodzić od rozwiązań rzemieślniczych na rzecz rozwiązań stricte przemysłowych. Na przykład rezygnowano z budowy wąskich murowanych kanałów na rzecz rozwiązań, do których wykonania wykorzystywano beton.
Dopiero w tamtych czasach ustalono wskaźniki, których spełnienie nadawało wodzie charakter „wody pitnej”. Ówcześnie opracowane standardy do dziś stanowią fundament dla dzisiejszych standardów sanitarnych.

XIX wieczny mikrobiolog Louis Pasteur, źródło: wikipedia
Dziewiętnastowieczni mikrobiolodzy odkryli zależność między lokalizacjami masowych zachorowań na cholerę, a miejscem poboru wody. Należy w tym momencie przywołać fakt, iż tylko w czwartej dekadzie XIX wieku, cholera na terenie Prus zamordowała blisko dwieście tysięcy ludzi. Rozwój wodociągów popychała do przodu gazyfikacja i elektryfikacja miast.
O impecie rozwoju budowy wodociągów niech poświadczy fakt, iż posiadanie polityki wodnokanalizacyjnej było w końcówce XIX wieku standardem nie tylko dla dużych miast, ale i dla zdecydowanej większości miast średnich.
Od drugiej dekady XIX wieku, na polskich ziemiach studnie wznoszone przez władze miast stawały się coraz bardziej powszechne. Ich przewagą nad studniami prywatnymi było to, że były znacznie głębsze, a co istotniejsze, posiadały one pompy ręczne, a także mechaniczne.

CZY MIESZKAŃCY SIEMIANOWICE ŚL. PAMIĘTAJĄ POCZĄTKI WODOCIĄGÓW C.D......?
Już od kilku tygodni na stronach internetowych Wodociągów Siemianowickich Aqua-Sprint opowiadamy historię rozwoju wodociągów i kanalizacji. To naprawdę fascynująca historia, którą warto poznać.
W końcówce XVIII wieku, aby zabezpieczyć mieszkańców miast w wodę pitną budowano studnie. Jednak z każdym kolejnym dziesięcioleciem wodociągi stawały się instalacjami coraz bardziej powszechnymi.
Co oczywiste, z biegiem lat technologia wodociągowa rozwijała się. Studzienki rewizyjne zapewniające prawidłowe działanie sieci wodociągowej stawały się standardem. To dzięki nim, zarządzający sieciami mieli możliwość bieżącej kontroli stanu sieci oraz usuwania uszkodzeń, gdy tylko zostały one dostrzeżone.

Konserwacja sieci wodociągowej w XIX wieku, źródło grafiki: http://industrialrevolutionsociety.weebly.com/
Sieci wodociągowe były „oczkiem w głowie” miejskich rajców i skarbnika. Dlatego nigdy nie brakło złota na ich bieżącą konserwację. O ile rozprowadzanie wody nie stanowiło dla inżynierów w XVIII żadnego problemu to wyzwaniem nadal pozostawało odprowadzanie ścieków i deszczówki. Namiastkę dzisiejszej sieci kanalizacyjnej pełniły specjalne kanały odpływowe. O ile w centrach miast kanały wodnokanalizacyjne były poprzykrywane to na obrzeżach, właśnie na tym etapie projektowania i budowy, szukano wymiernych oszczędności i decydowano się na odkrywanie kanałów. Co interesujące, obowiązkami oraz kosztami wynikającymi z utrzymania sieci obciążano właścicieli posesji, przez które one przebiegały.
Ówczesne prawodawstwo duży akcent kładło na to, aby nikomu do głowy nie przyszło zamiatać błota czy śmieci w rynsztoki, co skutkowałoby zatorem, a nawet uszkodzeniem sieci. Niestety w tamtych czasach mało kto przejmował się apelami i kodyfikacjami, dlatego awarie na odkrytych kanałach sieci kanalizacyjnych były codziennością.
Nieco szersze możliwości utrzymania czystości były na odcinkach krytych. Tam inżynierowie starali się zabezpieczyć kanały, instalując na ich wypustach kratownice, które miały chronić kanały przed większymi odpadami, które mogłyby je uszkodzić.
Podobnie jak ma to miejsce dziś, mieszkańcy byli właścicielami urządzeń odprowadzających nieczystości do publicznej sieci, której to właścicielem było miasto. Mieszkańcy, aby podłączyć się do publicznej sieci kanalizacyjnej celem odprowadzania nieczystości płynnych, budowali tańsze, bo odkryte korytka, bogatszych stać było na drewniane pełne rury.

CZY MIESZKAŃCY SIEMIANOWICE ŚL. PAMIĘTAJĄ POCZĄTKI WODOCIĄGÓW C.D......?
Zakończyliśmy podróż po czasach renesansu, wcześniej poznaliśmy średniowieczne i antyczne sieci wodnokanalizacyjne. Dziś wchodzimy w XVII–XVIII wiek.
Dynamika wykorzystania wody w celach konsumpcyjnych oraz zwiększanie zużycia a co za tym idzie i zanieczyszczeń wody przez rzemieślników stawiała przed ludźmi coraz ambitniejsze zadania.
Pod koniec okresu renesansu, człowiek potrafił pobierać wodę, potrafił ją transportować, był w stanie zaspokoić swoje zapotrzebowanie na wodę. Problem była jakość tej wody i nienadążanie jej z poprawą. Do publicznych zbiorników wodnych ludzie szli nie tylko, aby pobrać wodę, ale i aby w tym samym miejscu uprać odzienie, umyć się, a nawet napoć bydło. Studnie były tym dla miast, czym kuchnie dla domów. To były miejsca spotkań integrujących lokalne społeczności. Ale górę nad higieną brała wygoda. Nie każdemu się chciało taszczyć wodę do domu. Dodatkowo chaos w sferze kanalizacji skutecznie i negatywnie oddziaływał na jakość dystrybuowanej wody. Nieszczelne latryny były w końcówce renesansu smutnym standardem. Przysłowiową kropkę nad „i” stawiały hałdy miejskich śmieci zanieczyszczających wodę gruntową, która później trafiała do publicznego ujęcia wody.
W trosce o dobro ogółu, na przełomie XVII i XVIII wieku, miejscy włodarze, postanowili budować sieci wodociągowe przyłączające kolejne domostwa do bieżącej wody. Niestety w tym samym czasie na terenach polski, toczone były boje ze Szwedami (tzw. „potop szwedzki”) oraz z Kozakami. I tak, na przykład, świeżo wybudowane instalacje wodociągowe w Lublinie, Krakowie, Wilnie - i w wielu innych miastach – zostały zdewastowane, a ich odbudowa przekraczała zasób skarbców miejskich.

Źródło wikipedia Erik Dahlbergh Drugi dzień bitwy pod Warszawą
Mimo problemów znacznej części miast, pozostałe nie zniechęcały się do inwestowania w wodociągi.  Siedemnastowieczne wodociągi w większości przypadków funkcjonowały w oparciu o siłę grawitacji. Nowinką tamtych czasów było wprowadzenie do systemu sieci wodociągowych: studzienek rewizyjnych. Zapewniały one możliwość efektywniejszej konserwacji sieci, udrażniania rur i napraw uszkodzeń.

CZY MIESZKAŃCY SIEMIANOWICE ŚL. PAMIĘTAJĄ POCZĄTKI WODOCIĄGÓW C.D......?
O konieczności uzdatniania wody przed jej spożyciem ludzkość jest świadoma od mechanicznego poboru i transportu wody do odbiorcy końcowego.
Największym problemem renesansowych wodociągów były zanieczyszczenia wody powstałe przy okazji jej transportu rurami. Dlatego, przy ich otworach montowane były specjalne sita. W zależnie od pory roku, w lato ich funkcję pełniły miotełki i grzebyki, zaś w zimie kratownice zatrzymujące lód. Montaż takich filtrów był możliwy ponieważ, sposób łączenia rur polegał na łączeniu ich na końcówkach tak, że wsuwano jeden odcinek w drugi. Rury łączono pod różnymi kątami. W renesansie właśnie łączenia rur uzupełniano mechanizmami filtrującymi. Generalnie, jakość wody ze średniowiecznych i renesansowych wodociągów nie spełniałaby nawet w kilku procentach wymogów sanitarnych czasów obecnych. Największy problem z jakością miały miasta, czerpiące wodę z rzek i strumieni. Wystarczyło, że z wody z tego źródła korzystał rzemieślnik pobierający wodę powyżej miejskiego punktu poboru. Jeden renesansowy rzemieślniczy zakład produkcyjny potrafił skutecznie zanieczyścić ujęcie. Drugim z problemów było zanieczyszczanie ściekami miejskimi, choćby z miast sąsiednich czy osiedli nie skanalizowanych, a umieszczonych przed punktem poboru. Nadto często iluzoryczna szczelność rur umożliwiała przenikanie do wody zanieczyszczeń gruntowych. Ludzie renesansu byli świadomi problemów z jakością wody. Dlatego żyjący w tamtych czasach naukowcy, co rusz, publikowali kolejne rozprawy traktujące o jakości wody. Dzięki nim świadomość o konsekwencjach korzystania z zanieczyszczonej wody rosła, a co za tym idzie, uważniej przyglądano się jej spożyciu w kontekście stanu zdrowia.

Ale i z wody zamieszczonej w renesansie umiano zrobić pożytek. Warzno na niej piwo, naprawdę mocne piwo. Poza granicami Polski, odwiedzający nasz kraj w średniowieczu kupcy, misjonarze, emisariusze rozpowiadali, iż polskie piwa smakują lepiej, im gorzej smakuje woda, na której są produkowane. Nasz kraj słyną z wyśmienitego piwa i fatalnej jakości wody płynącej w sieciach wodociągowych.
Warto na koniec dodać, że to browarnicy i gorzelnicy, jako najwięksi „klienci” miejskich wodociągów, płacili największe daniny do miejskich skarbców. Dla nich opłata za wodę była wyliczana na podstawie ilości wyprodukowanego z niej alkoholu. W renesansie nie liczono ilości zużytej wody w procesie technologicznym, bo jej liczenie bez znanych nam mechanicznym licznikom byłoby nadto uciążliwe.

CZY MIESZKAŃCY SIEMIANOWICE ŚL. PAMIĘTAJĄ POCZĄTKI WODOCIĄGÓW C.D......?
Dzieje wodociągów są naprawdę fascynujące. Opowiedzieliśmy jakie były początki wodociągów w czasach antycznych i średniowiecznych oraz w czasach polskiego renesansu.
Z biegiem lat, sieci wodociągowe zaczęły pokrywać swoim zasięgiem coraz większe obszary kolejnych miast. Całe miasto Kraków już w XVIII wieku pokryte było siecią wodociągową. W tym mieście, wodę w tamtym czasie doprowadzano do publicznych studni. Jednak nie wszyscy mieszkańcy musieli dźwigać wodę ze studni. Otóż rurami, płynęła ona wprost do tak zwanych „części wspólnych” domów lub na podwórza domostw części z mieszkańców Krakowa. Trzeba powiedzieć, że dobrze usytuowani mieszkańcy mogli liczyć na orurowanie swoich mieszkań. Należący do Polski w czasach renesansu Lwów był pokryty piętnastoma liniami wodociągowymi z dziesiątkami odgałęzień. Dzięki nim w wodę zaopatrzone były mieszkania w blisko setce kamieniec. Także Poznań był pokryty rozbudowaną siecią wodociągową. Co ciekawe, w końcówce XVI wieku, aż osiem studni umiejscowionych w pobliżu poznańskiego ratusza miejskiego była dedykowana wyłącznie dla miejskich Radnych. We Wrocławiu, sieć wodociągowa również była mocno rozbudowana. Tyle, że we Wrocławiu dodatkowo przy publicznych ujęciach, instalowano dodatkowo zbiorniki na wodę, które były wykorzystywane do czyszczenia pojemników, w których przenoszono wodę do domostw. Dzięki temu zabiegowi nie zanieczyszczano wody przy okazji jej pobierania. Czasom renesansu zawdzięczamy tzw. miejskie „poidełka”. Pierwsze z nich pojawiły się na opolskim rynku w XVI wieku.

Źródło: Aqua-Sprint
Dziś poidełka znów przeżywają swój renesans. W okresie po II wojnie światowej, w Polsce nie przykładaliśmy dostatecznej uwagi jakości sieci przesyłających wodę. Od ponad dziesięciu lat nadrabiamy te naleciałości. Dzięki codziennej pracy Wodociągów Siemianowickich Aqua-Sprint woda doprowadzana do kolejnych poidełek umieszczonych przy placach zabaw, siłowniach miejskich spełnia najsurowsze obostrzenia sanitarne.


CZY MIESZKAŃCY SIEMIANOWICE ŚL. PAMIĘTAJĄ POCZĄTKI WODOCIĄGÓW C.D......?
Cykl historyczny Wodociągów Siemianowickich Aqua-Sprint, to opowieść o historii wodociągów. Opowiadając ją opisaliśmy czasy antyczne, średniowieczne oraz dzieje polskich wodociągów z czasów renesansu.
Renesansowe miasta dzieliły się na te królewskie, prywatne oraz biskupie. Wbrew pozorom, temu podziałowi zawdzięczamy fakt, iż wodociągi rozwijały się nie tylko w miastach, które były korzystnie położone. W czasie renesansu rozwój wodociągów w Polsce nie był równomierny. Budowa wodociągów na równinach środkowej i północnej części kraju pociągała za sobą niebotyczne koszty. Działo się tak ponieważ zamiast korzystać z siły grawitacji, zachodziła konieczność budowy wieży ciśnień. Niewiele miast było w stanie udźwignąć koszty takich inwestycji. Jednak mimo to, sporo instalacji wodociągowych powstawało w Wielkopolsce oraz na Kujawach i Warmii. Sieci budowano w tzw. miastach biskupich. Mówiło się, że spiritus movens olsztyńskich wodociągów był Mikołaj Kopernik, który administrował tamtejszym biskupstwem.

Astronom Kopernik, czyli rozmowa z Bogiem, obraz Jana Matejki
To Kopernik miał inspirować budowę sieci wodociągowych w nieodległych od Olszyna miastach, takich jak Działdowo, Toruń oraz Frombork. Nie ma materialnych dowodów potwierdzających te tezy, jednak uchodzą one za wysoce prawdopodobne, ponieważ duchowieństwo dysponowało wiedzą i zasobami finansowymi niezbędnymi do realizacji takich inwestycji.
W okresie renesansu koszty budowy wodociągów były pokrywane z prywatnych dochodów królewskich. Często jednak, aby zbudować infrastrukturę wodociągową, nakładano na mieszkańców specjalne podatki. W innych przypadkach, ciężar finansowania wodociągów brała na siebie szlachta lub lokalne biskupstwo. Nie rzadko, na budowę wodociągów „zrzucali się” lokalni rzemieślnicy – sfrustrowani brakiem działań władz kraju na rzecz ich miast.
W miarę budowy sieci wodociągowych, w kolejnych polskich miastach, dochodziło do rozwoju myśli technicznej. Inżynierowie nie tylko szukali nowych rozwiązań technicznych, które były wdrażane na samej sieci, ale i zaczęli koncentrować coraz więcej swojej uwagi na czystości i jakości wody. Same punkty poboru wody były bardziej pieczołowicie dobierane i dlatego budowa kilkukilometrowego rurociągu nie była ograniczeniem. Słynący z oszczędności poznaniacy, wodę pobierali w XVI wieku z jeziora odległego o blisko osiem kilometrów od granic miasta.

CZY MIESZKAŃCY SIEMIANOWICE ŚL. PAMIĘTAJĄ POCZĄTKI WODOCIĄGÓW C.D......?
Od dwóch tygodni Wodociągi Siemianowickie Aqua-Sprint przybliżają historię instalacji wodnokanalizacyjnych. Omówiliśmy dzieje starożytne. Omówiliśmy czas renesansu. Dziś omówimy początki renesansu.
Faktycznie tak było, że rozwój sieci wodnokanalizacyjnych w Polsce przypadł na czas renesansu. Było to konsekwencją przyrostu naturalnego, a co za tym idzie systematycznego zwiększenia liczby  mieszkańców polskich miast. Czas renesansu zakończył w Polsce okres, gdy woda była wykorzystywana wyłącznie do konsumpcji oraz realizacji niezbędnych ludziom zabiegów higienicznych. To w czasach renesansu w Polsce rozpoczęły działalność browary. Też w czasach renesansu ludzie nauczyli się masowo wypiekać pieczywo. Dla pierwszych piekarzy istotne było, aby być ze świeżym wyrobem jak najbliżej konsumentów.

Źródło grafiki: wikipedia za The Medieval Cookbook ISBN 91-7712-380-8.
Priorytetem dla rzemieślników stał się komfort pracy determinowany przez niezależność lokowania zakładu produkcyjnego od rzeczywistej lokalizacji zbiornika wodnego. Problem dostępności wody kompleksowo zaczęły rozwiązywać instalacje wodociągowe. Rozwoju wodociągów w Polsce nie ograniczyła nawet królewska biurokracja. W czasach renesansu miasta, które nie miały własnej sieci wodociągowej – budowały ją. Zaś te, które posiadały ją od czasów średniowiecznych – gruntownie modernizowały instalacje. W XVI-XVII wieku, własne wodociągi posiadało około pięćdziesiąt polskich miast i miasteczek. Co stanowiło około pięciu procent ze wszystkich miast Rzeczypospolitej. Warto przy tym dodać, iż mimo determinacji ówczesnych władz polskich, rozwój wodociągów nie był równomierny dla całego kraju. Największy impet w budowie wodociągów miał miejsce na południu kraju – na Śląsku i w Małopolsce. Ta dysproporcja między południową a środkową i północną częścią polski wynikała z ukształtowania terenu. Na południu była ona bardziej korzystna dla wodociągów grawitacyjnych, które były zwyczajnie tańsze w budowie oraz w eksploatacji. Budowa wież ciśnień pochłaniała olbrzymie jak na tamte czasy ilości złota a i ich utrzymanie, konserwacja była równie odczuwalnym kosztem. W renesansowej Polsce, miasta dzieliły się na: królewskie, prywatne oraz biskupie. Ten osobliwy podział – z punktu widzenia współczesności - w naprawdę interesujący sposób również przekładał się na rozwój sieci wodociągowych.

CZY MIESZKAŃCY SIEMIANOWICE ŚL. PAMIĘTAJĄ POCZĄTKI WODOCIĄGÓW C.D......?
Dziś kolejny dzień na stronie internetowej Aqua-Sprint publikujemy ciąg dalszy historii wodociągów i kanalizacji. Rozrost miejskich sieci wodociągowych był tym większy im bliskość miasta od naturalnych zbiornikach pitnej wody. Oczywiste, że każdy kolejny kilometr odległości dzielącej granice miasta od sieci wodociągowej podrażał koszt inwestycji w sieć. Planując sieć wodociągową dbano aby między źródłem wody a punktami poboru istniała pożądana różnica poziomów. Chodziło o to aby w pełni wykorzystać możliwości grawitacji bez której spływ wody były znacznie utrudniony co przekładało się na kosztowność inwestycji oraz bieżącej eksplantacji.
Tak zaczęła rozwijać się idea wodociągowa. Zdjęcie pochodzi ze strony grodno24.com
W przypadku wodociągów budowanych na terenach o korzystnych różnicach poziomów, koszty ich budowy były wyraźnie mniejsze od tych w których posiłkować się trzeba było na przykład wieżami ciśnień. Skąd to wiemy? Do dziś zachowały się księgi miejskie z tamtych czasów a w nich znaleźć można informacje o różnych wydatkach. Utrzymaniu wodociągów były poświęcone odrębne rozdziały. Dzięki nim wiemy, że instalacje były okresowo sprawdzane a uszkodzone elementy sieci wymieniane na nowe. Już wtedy dzielono koszty na osobowe i materiałowe.
Najtańsze w utrzymaniu były wodociągi wykorzystujące naturalną grawitację. Do ich budowy niezbędne było zatrudnienie cieśli potrafiących wytworzyć drewniane rury. Należy przy tym wspomnieć, iż dystrybucja wody za pośrednictwem sieci grawitacyjnej jak i tej wspomaganej wieżami ciśnień była identyczna. Zdecydowana większość odbiorców nie miała przyłączy w swoich domach i korzystała z publicznych ujęć a były to drewniane skrzynie magazynujące wodę. Za czerpanie z nich wody miasta pobierały stosowne opłaty. Dzięki nim finansowano dalszy rozwój sieci i utrzymanie już istniejącej miejskiej instalacji wodociągowej.  
Na terenach Polski od średniowiecza do początku renesansu woda była wykorzystywana do celów konsumpcyjnych oraz zabiegów higienicznych. Jednak z biegiem czasu miasta rozrastały się. Przyrost mieszkańców przekładał się na wzrost zapotrzebowania na wodę. W ten sposób w cyklu historycznym Wodociągów Siemianowickich Aqua-Sprint docieramy do renesansu. Z ciągiem dalszym historii wodociągów i kanalizacji wracamy w przyszłym tygodniu.

CZY MIESZKAŃCY SIEMIANOWICE ŚL. PAMIĘTAJĄ POCZĄTKI WODOCIĄGÓW C.D......?
Od kilku dni na stronie internetowej Wodociągów Siemianowickich Aqua-Sprint opisujemy historię wodociągów i kanalizacji. Tydzień temu cofnęliśmy się aż do czasów prehistorycznych. W tym tygodniu dotarliśmy do średniowiecza. Dziś o inżynierii czasów średniowiecznych.
Jak w czasach średniowiecznych wyglądała budowa miejskich wodociągów? Pierwszym wyzwaniem było uzyskanie zgody Króla.

O Królu Kazimierzu Wielkim mówiono: „zastał Polskę drewnianą a zostawił murowaną”. Źródło. Na zdjęciu Kazimierz Wielki, obraz pędzla Marcello Bacciarellego. Źródło: wikipedia.
Później trzeba było zgromadzić kapitał pozwalający sfinansować inwestycję, następnie opracować projekt i znaleźć fachowców, którzy go zrealizują. W finale miejscy włodarze zatrudniali rurmistrza, który w ramach podpisanej umowie zobowiązywał się do budowy wodociągów z wykorzystaniem dobranych przez siebie robotników.
Gdy wodociągi budowano z rur metalowych do ekipy rurmistrza wchodzili między innymi powroźnicy. Ich zadaniem było umacnianie tych że rur. Gdy instalacje kładziono z wykorzystaniem rur ceramicznych to do ekipy rurmistrza dołączał garncarz. Standardowym członkami ekipy rurmistrza byli kopacze. W średniowieczu często do budowy sieci wodociągowej wykorzystywano młynarzy. Ich wiedza i doświadczenie w budowie i eksplantacji pionowych kół wodnych było dla rurmistrza - koordynującego budowę wieży ciśnień - bezcenne.  Było tak ponieważ podobne do kół transportujących wodę z punktu poboru do wieży ciśnień były wykorzystywane w młynach wodnych. Istotną rolą w ekipie rurmistrza odgrywali też murarze. Wykładali oni kamieniami ściany wykopanych kanałów. Dopiero w tak zabezpieczonych kanałach układano rury.
Nie każde miasto mogło sobie pozwolić na realizację takiej inwestycji. Bardzo często problem nie były koszty a uwarunkowania geograficzne, które mogły uniemożliwić siłę grawitacji do przepływu wody. Ale i z tym mieszkańcy średniowiecznej Polski umieli sobie poradzić. Gdy ujęcie wody znajdywało się niżej niż miasto to aby wprowadzić wodę do sieci wodociągowej trzeba było, tę wodę do sieci wprowadzić. Aby to zrobić budowano wieże ciśnień. W nich montowano mechanizm podnoszący wodę. Woda umieszczona w wieży ciśnień była przesyłana drewnianymi rurami do punktów poboru rozsianych w różnych miejscach przestrzeni miejskiej.

CZY MIESZKAŃCY SIEMIANOWICE ŚL. PAMIĘTAJĄ POCZĄTKI WODOCIĄGÓW C.D......?
Kolejny dzień kontynuujemy prezentację cyklu historycznego Wodociągów Siemianowickich Aqua-Sprint. Wczoraj opowiedzieliśmy historię kanalizacji a dziś skupimy się na rozwoju instalacji wodociągowej w czasach średniowiecznych.
Rozwój wodociągów na terenie średniowiecznej Polski był napędzany przez zwiększający się pobór wód z ujęć miejskich i prywatnych. Drugą przyczyną dla której zaczęto budować sieci wodociągowe było to, że niefortunne lokalizacje latryn doprowadziły do zanieczyszczenia wód podziemnych. Na terenie naszego kraju pierwsze sieci wodociągowe pojawiły się w XIII wieku. Aby zaopatrzyć w wodę pitną kilka domostw budowano rurociąg transportujący wodę ze studni. Zaś zaopatrzenie w wodę w dziesiątek, setek miejskich posesji  wymagało zbudowanie sieci zasilanej zazwyczaj wodą wprost z rzek. Doprowadzenie wody do posesji zmuszało średniowiecznych inżynierów do znalezienia rozwiązania problemu usuwania zużytej wody. Dlatego w średniowiecznych miastach zaczęły pojawiać się rynsztoki umiejscowione w środkowych częściach ulic.
Działanie wodociągów opierało się, podobniej jak to ma miejsce dziś, na dwóch zadaniach. Trzeba było wodę pobrać a następnie rozprowadzić. Na sukces tego prostego systemu miało wpływ kilka parametrów takich jak zasobność źródła, rozwiązania inżynieryjne zastosowane przy eksploatacji tego źródła a także przepustowość rurociągów. Jeśli miejsce poboru wody było umiejscowione powyżej miasta to nurt rzeki decydował o wydajności instalacji.

Źródło zdjęcia: pbase.com Autor: Brian J. McMorrow
To był bardzo ważny czynnik ponieważ nurt napędzał obroty kół czerpalnych. To na ich obwodzie umieszczone były wiadra nabierające wodę a następnie przekazujące ją do koryta którym woda kierowana była do zbiornika. Z tego właśnie miejsca podziemną instalacją wodociągową wodę rozporządzano do końcowych odbiorców. Rury były osadzane na głębokości 1,5-2 metrów. Nie każde średniowieczne miasto posiadało tak rozbudowaną sieć wodociągową. Tak naprawdę do początku XX wieku, studnie były podstawowym „dostawcą” wody dla masowego odbiorcy. Większość punktów pobory wody miała charakter publiczny. W różnych punktach miast były posadowione zbiorniki z których ludzie pobierali wodę i samodzielnie donosili ją do domostw. Warto dodać, iż studnie wykorzystywano nawet w miastach pokrytych siecią wodociągową. Było tak ponieważ sieci nie były wstanie sprostać potrzebom stale rozwijających się miast.

CZY MIESZKAŃCY SIEMIANOWICE ŚL. PAMIĘTAJĄ POCZĄTKI WODOCIĄGÓW C.D......?
Wczoraj zapowiedzieliśmy opowieść fascynującej historii średniowiecznych wodociągów. Dlatego dziś w cyklu historycznym Wodociągi Siemianowickie Aqua-Sprint o kanalizacji w czasach średniowiecznych. Na wstępie trzeba sobie jasno powiedzieć, że w tamtym okresie czasu, ludzie mieli nieco inny stosunek do czynności fizjologicznych aniżeli ma to miejsce współcześnie. Jakkolwiek to nie brzmi absurdalnie to w latrynach wręcz kwitło życie towarzyskie.

Zdjęcie ilustracyjne pochodzi z https://www.globalcitizen.org/en/content/14-insane-pics-of-toilets-from-around-the-world/
Nawet dziś w XXI wieku idąc „za potrzebą” udajemy się „na tron”. W średniowieczu to określenie było adekwatne do funkcjonalność. Na powyższym zdjęciu widać okazały „tron” króla Henryka VIII w Hampton Court Palace w południowej Anglii. Władcy przyjmowali w latrynach swoich znamienitych gości, z kolei w klasztorach osoby duchowne poświęcały czas skupienia na lekturę pism – wspólną.  Opisane właśnie zwyczaje dotyczące wykorzystania przez średniowieczne elity „miejsc ustronnych” może dziwić współcześnie ale w tamtych czasach było to normalne postępowanie. W XII wieku kloaki zamkowe i klasztorne zaczęto sprytnie umieszczać w wykuszach na murach otaczających zamek. Nieczystości z tak zainstalowanych latryn wpadały wprost do wody okalającej zamek, dzięki temu zabiegowi nieczystości były błyskawicznie usuwane z terenu zabudowań. Wartości funkcjonalnej tego rozwiązania dodawało to, że ilość wykuszy można było dostosować do liczby mieszkańców, nadto wykorzystywano je w celach obronnych.

Na zdjęciu: Zamek w Wojnowicach - wykusz latrynowy. Źródło: Wikipedia. Autor: ZeroJeden
Inaczej kwestia odprowadzania nieczystości rozwiązywana była w miastach i wsiach. Tam latryny instalowano na obrzeżach działek, niestety nierzadko w bliskim sąsiedztwie studni. Skutkowało to epidemiami chorób zakaźnych nie rzadko dziesiątkujących cale wsie. Średniowieczne kloaki nie były skomplikowanymi obiektami, wymagały systematycznego opróżnienia. Ich konstrukcja była bardzo podobna do współcześnie nam znanych tak zwanych studni chłonnych. To były niezwykle proste instalacje. W średniowieczu wykonywano je niestarannie a do tego z drewna marnej jakości. Jakby tego było mało drewno pochodziło z odzysku. Zazwyczaj pierwsze średniowieczne latryny były de facto dołami w ziemi czasami wyłożonymi deskowaniem. Z upływem czasu miejskie latryny zaczęły masowo korzystać z rozwiązań technicznych stosowanych przy konstrukcji studni. W pewnym momencie nad dołem zaczęto umieszczać pokrywy, które dziś znamy pod nazwą „deski sedesowej”.
Już jutro poznacie początek historii wodociągów z czasów średniowiecznych.  

CZY MIESZKAŃCY SIEMIANOWICE ŚL. PAMIĘTAJĄ POCZĄTKI WODOCIĄGÓW C.D.....?
W ubiegłym tygodniu rozpoczęliśmy wyjątkowy cykl historyczny. Opowiadamy Państwu historię wodociągów i kanalizacji. W ubiegłym tygodniu zaczęliśmy od czasów prehistorycznych by zatrzymać się na początkach średniowiecza. Wodociągi Siemianowickie Aqua-Sprint opowiadają tę fascynującą historię ponieważ wiemy, że prawdą jest motto Longin Jana Okonia „Kto zna i rozumie przeszłość ten z korzyścią kształtuje przyszłość”.
Przed tym jak rozpoczęto budować w obecnych i historycznych granicach polski pierwsze takie instalacje to ich zadania wykonywały przeróżne studnie oraz ustępy. W czasach średniowiecza na terenach młodego Państwa Polskiego zaczęto stosować systemowe rozwiązania wodnokanalizacyjne. Niestety rzadko kiedy dbano o odległości między przydomowymi studniami a latrynami. Na szczęście istniały publiczne ujęcia wody. Budując je, dbano o zachowanie odległości od ustępów nieczystości. Zaś po ich wybudowaniu społeczność pilnowała aby takiej studni nie zanieczyścić.

Pozostałości po takiej średniowiecznej studni można zobaczyć na bytomskim rynku miejskim.
Zdjęcie ilustracyjne pochodzi z http://wikimapia.org/24311674/pl/%C5%9Aredniowieczna-studnia#/photo/3188956
Równolegle z budową ujęć publicznych wody, tworzono rynsztoki i instalacje usuwające z miast płynne nieczystości.
Z upływem czasu zmieniała się rola studni. Zamiast być samowystarczalnymi ujęciami wody, przekształcano je w zbiorniki zasilane wodą z rurociągu zewnętrznego. Studnie budowane w średniowiecznych miastach często sięgały kilkadziesiąt metrów w dół.  Warto  w tym miejscu podkreślić, że proces budowy studni średniowiecznej, nie różnił się od procesów z czasów starożytnych. W średniowiecznych studniach głębinowych stosowano prosty mechanizm filtrujące wodę – otóż na dnie wysypywano piasek.
Tyle tytułem wstępu. W tym tygodniu na stronie internetowej Wodociągów Siemianowickich Aqua-Sprint, znacznie szerzej opiszemy jak funkcjonowały sieci wodociągowe a także kanalizacyjne.  Zachęcamy do uważnej lektury fascynującego cyklu historycznego.
Jeśli zastanawiacie jaka jest geneza powiedzenia „tam gdzie Król chodzi piechotą” to odwiedźcie stronę internetową Aqua-Sprint już jutro. Bo już jutro poznacie niesamowitą historię średniowiecznych instalacji kanalizacyjnych.  Dowiecie się jak problem odprowadzania nieczystości był rozwiązany we wsiach i  w miastach a jak w zamkach i klasztorach. Historia wodociągów i kanalizacji jest naprawdę niesamowita i warto ją zgłębić.

CZY MIESZKAŃCY SIEMIANOWICE ŚL. PAMIĘTAJĄ POCZĄTKI WODOCIĄGÓW C.D....?
Przez ostatnie kilka dni na stronie internetowej Wodociągów Siemianowickich Aqua-Sprint publikowany jest cykl historyczny poświęcony rozwojowi sieci wodnokanalizacyjnej. Początek już opowiedzianej historii ma miejsce w czasach mitycznych, antycznych zaś wczoraj wkroczyliśmy w naszą erę. Dziś początek historii rozwoju inżynierii wodnokanalizacyjnej w czasach średniowiecznych.
Czasy średniowiecze to moment w którym wodzie ponowie - dokładniej rzecz ujmując drugi raz po czasach mitycznych –nadano w Europie „boską moc”. Wielki wpływ na takie a nie inne postrzeganie wody miały pierwsze słowa w Księdze Rodzaju Starego Testamentu. „Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię. Ziemia zaś była bezładem i pustkowiem: ciemność była nad powierzchnią bezmiaru wód, a Duch Boży unosił się nad wodami”.
Średniowiecze to czas naturalnego przekształcania skupisk ludzkich w miasta a co za tym idzie budowy miejskiej infrastruktury. Nie był to jednak proces szybki jak budowa miasta w grze komputerowej lub osiedla mieszkaniowego w XXI wieku.
Zacznijmy od historycznych początków państwa Polskiego. Tysiąc lat temu wodę pobierano głównie ze studni, chyba, że miasto było położone nieopodal naturalnego powierzchniowego zbiornika słodkiej wody.  W tym czasie ścieki trafiały do przeróżnych ustępów o różnorakich nazwach takich jak: miejsce sekretne, latryna, szalet, kloaka. Takie ustronne miejsce było de facto drewnianą skrzynią wygodzoną w obrysie pomieszczenia mieszkalnego lub poza nim.  
W środku tej „skrzyni” umieszczona była wąska deska a pod nią umieszczony był dół. Rolę papieru toaletowego pełnił zielony mech ;)

Co zaś tyczy się studni to ich lokalizacje determinowały rozwój domostw, miast. Brak powszechnej wiedzy o zagrożeniach sanitarnych powodował, że nie rzadko umieszczano obok studni szalety zewnętrzne. Nieczystości przenikały do wody, zanieczyszczając ją, skutkowało to bardzo groźnymi w tamtych czasach chorobami zabijającymi w epidemiach sporą część ówcześnie żyjącej populacji.
Wodociągi Siemianowickie Aqua-Sprint stale modernizując sieć wodnokanalizacyjną, za priorytet uznają jak najskuteczniejsze odseparowanie wody od ścieków. Nie chodzi wyłącznie o ograniczenie strat wody na sieci – strat powodowanych ubytkami na nieszczelnych instalacjach pamiętających połowę ubiegłego wieku. Aqua-Sprint od momentu przejęcia sieci nie tylko ogranicza nieszczelności instalacji wodnej co całkowicie blokuje możliwość zanieczyszczenia wody ale i uszczelnia sieć kanalizacyjną uniemożliwiając przenikanie ścieków do gruntu.
To co dziś dla nas jest od lat standardem w średniowieczu było niepotrzebną komplikacją uniemożliwiająca dynamiczny rozwój cywilizacji.  
W przyszłym tygodniu ciąg dalszy historycznego cyklu Wodociągów Siemianowickich Aqua-Sprint.

CZY MIESZKAŃCY SIEMIANOWICE ŚL. PAMIĘTAJĄ POCZĄTKI WODOCIĄGÓW C.D...?
Od kilku dni Wodociągi Siemianowickie Aqua-Sprint omawiają historię wodociągów i kanalizacji. W ostatnim odcinku cyklu historycznego, zatrzymaliśmy się na pierwszej instalacji kanalizacyjnej jaka została zbudowana w starożytnym Pakistanie ale zaczniemy od prawdziwego dalekiego wschodu gdzie zbudowano pierwsze wodociągi ciśnieniowe.  Osiągnięte w nich ciśnienie i dziś robi wrażenie. Podczas gdy dziś w kompaktowych, domowych ekspresach do kawy mamy średnio piętnaście atmosfer to Chińczycy ponad dwa tysiące lat temu w swoich wodociągach osiągali ich aż dwadzieścia. Jak by tego było mało, nie wykorzystywali oni do budowy rur szkodliwego ołowiu a brąz w kamiennej obudowie. Nikt inny przed naszą erą nie skonstruował i nie wykorzystywał wodociągów ciśnieniowych jak robili to postępowi Chińczycy. Być może ze względu na dość trudny proces konserwacji ale bardziej prawdopodobną przyczyną nie upowszechnienia tej technologii była konieczność stałego dozoru. Po prostu brąz był cennym metalem, skutecznie kuszącym złodziei. Podobnie rozbudowana sieć kanalizacyjna została zbudowana na początku naszej ery, czyli dwa tysiące lat po Chińczykach, a zbudowali ją Rzymianie.

Tak pojawiły się rzymskie akwedukty. Te innowacyjna budowle (jak na swoje czas) rozprowadzjące wodę zostały upowszechnione właśnie przez Rzymian. Upowszechnione bo pionierami byli mieszkańcy Mezopotamii. Ale to w starożytnym Rzymie pojawiły się pierwsze formy kanalizacji „z prawdziwego zdarzenia”. Innowacją wprowadzoną przez Rzymian było oczyszczanie wody i jej ponowne wykorzystanie. Przyczyną pojawienia się oczyszczalni w Rzymie było to, że do sieci przesyłowej (akweduktów) wprowadzano ilość wody, która po przeliczeniu na jednego mieszkańca była wielokrotnie większa od tej wprowadzanej do sieci przesyłowej dziś.  Było to następstwem tego, że rzymskie akwedukty pracowały w oparciu o stały przepływ wody, co powodowało, że olbrzymia jej część (nadwyżka) musiała po prostu gdzieś spłynąć. W antycznym Rzymie nadmiar wody z ówczesnej sieci wodociągowej kierowany był do dedykowanych zbiorników, pozostając w nich do czasu aż zanieczyszczenia opadły nad dno. Później oczyszczoną w ten sposób wodę, odprowadzano do wież ciśnień a z niej, ponownie do odbiorców.
Historia wodociągów i kanalizacji jest naprawdę fascynująca i dlatego będziemy ten cykl kontynuować.

CZY MIESZKAŃCY SIEMIANOWICE ŚL. PAMIĘTAJĄ POCZĄTKI WODOCIĄGÓW C.D..?
Cofnijmy się do siódmego wieku przed Chrystusem. To czas gdy na Śląsku podbierano wodę z naturalnych zbiorników wodnych, studni oraz chwytając wodę deszczową w pieczołowicie zrobione w tym celu zbiorniki. Tymczasem w Mezopotamii (obecnie teren Iraku) ludzie mogli pobierać wodę z „wodociągu”. Był to akwedukt. To budowla o długości nawet półtorakilometrowej długości, której zadaniem było doprowadzenie wody z nieodległego ale umiejscowionego odpowiednio wysoko źródła życiodajnej wody. Starożytni inżynierowie, pracujący w gorącej Mezopotamii, pobierali wodę z ze źródeł górskich. Dzięki czemu dystrybuowana przez nich woda była nie tylko czysta ale i zimna.  Woda zazwyczaj przepływała przewodem otwartym lub rurami. Jako, że punkt poboru był umieszczony wyżej od punktu odbioru do transportu wody nie była potrzebna żadna siła – poza grawitacją.

Akwedukty były powszechne przez tysiąc lat, jednak ich funkcjonalność była zawężana do zasilania w wodę infrastruktury publicznej takiej jak łaźnie i fontanny. Oczywiście z czasem przyłączano do sieci domostwa ale woda była dostarczana do dolnych kondygnacji. Górne kondygnacje były zagospodarowane przez pomieszczenie z ustępami. Ówczesne toalety były prostym siedziskiem uformowanym ze smoły.
W tym miejscu mała acz ważna dygresja. Obecnie w Siemianowicach Śląskich woda przesyłana jest do odbiorców sieciami podziemnymi. W naszym mieście nie istnieją różnice poziomów, które można było by skutecznie wykorzystać do przesyłania wody z wykorzystaniem siły grawitacji.  Sprawną dystrybucji wody zapewniają nowoczesne przepompownie.
Myli się jednak ten, kto uważa, że to starożytni Rzymianie byli pionierami kanalizacji. Prawda jest taka, że w starszej od Rzymu Jerozolimie płynne nieczystości transportowane były do zbiorników, przypominających funkcjonalnością dzisiejsze szamba. Gdy pojemnik został zapełniony zbierano opad z dna aby wykorzystać go jako nawóz. Zaś pozostałą wodą nawadniano ogrody.  Na terenach obecnego terytorium państwa Pakistan, archeolodzy odkryli, że blisko trzy tysiące lat przed naszą erą, budynki mieszkalne były wyposażone w dość profesjonalne węzły sanitarne.  Warte podkreślenia jest to, że były one instalowane na wyższych piętrach z których dzięki grawitacji nieczystości spływały ku ziemi rurami do wspólnego zbiornika umieszczonego na obrzeżach zabudowań. To może brzmi nie realnie ale na tamtych terenach został znaleziony obudowany kamieniem basen pływacki, który dodatkowo był uszczelniony asfaltem i w ten sposób też były uszczelnione sieci rur przesyłających ścieki z domostw. Rzymianie zastosowali podobne rozwiązania ale dopiero po dwóch tysiącach lat. Ale to osobna historia.
W kolejnym odcinku cyklu historycznego Wodociągów Siemianowickich Aqua-Sprint o pierwszej oczyszczalni wody i początkach wodociągów ciśnieniowych.


CZY MIESZKAŃCY SIEMIANOWICE ŚL. PAMIĘTAJĄ POCZĄTKI WODOCIĄGÓW C.D.?
Wczorajszy, pierwszy odcinek cyklu historycznego Wodociągów Siemianowickich Aqua-Sprint omówił czas antyczny. Krótką opowieść zakończona została na pierwszym z „kamieni milowych” jakim było odkrycie technologii budowy studni. Było to dwa tysiące lat przed naszą erą. Dziś w Siemianowicach Śląskich wydrążenie studni odbywa się z wykorzystaniem naprawdę zaawansowanego sprzętu ciężkiego. Cztery tysiące lat temu drążenie studni polegała na osadzaniu rury bambusowej do otworu studni wykorzystując do tego ubijak. Takie studnie sięgały aż sto metrów w głąb ziemi a raz wydrążona studnia służyła kilku pokoleniom. Trzeba jednak brać poprawkę na fakt, iż długość życia w tamtych czasach sięgała około trzydziestu/czterdziestu lat – obecnie jest ona ponad dwukrotnie dłuższa.

Dojście do słodkiej a przede wszystkim czystej wody od zawsze jest kluczowym dla prawidłowego rozwoju człowieka. W czasach starożytnych na śląsku, źródłem wody były nie tylko rzeki czy jeziora ale i właśnie studnie. Pojawiły się one w Polsce już w czasach neolitycznych - czyli przypadających tysiąc lat przed narodzinami Chrystusa. Jednak w tamtych czasach studnie były budowane sporadycznie. Było tak ponieważ w przeciwieństwie do gorącej ziemi Egiptu, u nas na śląsku dostęp do naturalnych zbiorników wodnych uzupełnianych przez wody opadowe był nieograniczony. Tak naprawdę większa ilość studni pojawiła się na śląsku w siódmym wieku przed Jezusem.  W czasie gdy na Śląsku podbierano wodę z naturalnych zbiorników wodnych, studni oraz chwytając wodę deszczową w pieczołowicie zrobione w tym celu zbiorniki – w odległej Mezopotamii (obecnie teren Iraku) ludzie mogli bez ograniczeń pobierać wodę z akweduktów. Ale to historia na koleją opowieść.
W Polsce dostęp do rur bambusowych był żaden. Zatem jak wyglądało drążenie studni na śląsku? Otóż wbijano w ziemie, wcześniej ręcznie łupane deski z drewna iglastego umieszczone w obudowie z innych belek łączonych z nimi na zrąb. Wewnątrz studni spuszczano ceramiczny pojemnik ze sznurem służącym do wyciągania wody. Prawdziwy „boom” na studnie pojawił się na śląsku w czasach ekspansji cesarstwa rzymskiego.  Jednak starożytni rzymianie nie wysilali się zbytnio. Budowali oni studnie niewielkie bo sięgające maksymalnie dwa metry pod poziom ziemi. Do umocnienia ścian studni używali oni zazwyczaj drewna dębowego, czasem wzmacniano je kamieniem. Archeolodzy odrywający studnie z tamtych czasów odkrywali nie tylko same studnie ale i infrastrukturę naziemną. Rzymianie, nierzadko, studnie zadaszali a wodę wydobywali za pomocą drewnianego żurawia. Co ciekawe: odkrywane na śląsku starożytne studnie zazwyczaj były w obrysie kwadratu a nie koła jak ma to miejsce współcześnie.

CZY MIESZKAŃCY SIEMIANOWICE ŚL. PAMIĘTAJĄ POCZĄTKI WODOCIĄGÓW?
Pewnie nie. Dlatego Wodociągi Siemianowickie Aqua-Sprint rozpoczynają cykl publikacji, w których przypomną dzieje wodociągów.
W piśmie tak jak w życiu woda jest oczywistym towarzyszem człowieka, jego witalności oraz przetrwania. Czytając literaturę, szczególnie mitologię, można bez trudu dostrzec powiązania wody z wszechwładnymi, nieśmiertelnymi boginiami – szczególnie tymi mającymi pieczę nad płodnością człowieka.  Woda od zawsze ma kluczową rolę w życiu człowieka i zwierząt. Przetrwanie bez niej jest niemożliwe i już w mitologii greckiej ważnym punktem odniesienia był Hades – kraina zmarłych, gdzie aby się w niej znaleźć, należało przeprawić się przez rzekę Styks (przypomnieć trzeba, ze w Hadesie oprócz Styksu płynęły jeszcze inne rzeki: Acheron, Kokytos, Flegeton, Lete). Tak więc już w czasach mitycznych woda była symbolem oddzielającym życie od śmierci.
Archeolodzy w ostatnich dziesięcioleciach dostarczyli gro wiedzy o rzeczywistym postrzeganiu wody w czasach antycznych. Nasi pradziadowie, zamieszkujący tereny dzisiejszego śląska na tysiące lat przez narodzinami Chrystusa w bardzo wyrazisty sposób opisywali wodę, prostym symbolem graficznym. Na pierwszych wytarzanych przez człowiek naczyniach – i tych z ceramiki a także tych z brązu - archeolodzy odnajdywali czasem zarysowany, czasem wyżłobiony/ wyrzeźbiony symbol poziomych potrójnych linii zygzakowatej lub falistej. Prócz tych oczywistych symboli pojawiał się też motyw spirali. Ale to nie w Europie postawiono pierwszy krok aby wodę w czasach starożytnych okiełznać.
Czy wiecie, że studnie głębione znane są człowiekowi od czterech tysięcy lat?

Moment po tym jak człowiek pierwotny wyszedł z jaskiń i zaczął osiedlać się w skupiskach był kluczowym dla rozwoju cywilizacji. Postęp cywilizacyjny bez wody byłby nie możliwy.  Rozwój dwóch największych cywilizacji starożytnych tj. Chin i Egiptu byłby niemożliwy bez odkrycia technologii dążenia studni. Były one konieczne i do wydobycia solanek i do budowy piramid. Tak z nieokreślonego czasu gdy po ziemi chodziły mityczne bóstwa dotarliśmy do czasów z drugiego tysiąclecia przed naszą erą.

CZY OSZCZĘDZASZ WODĘ?
Pracownicy Wodociągów Siemianowickich Aqua-Sprint są świadomi, że w naszym mieście nie ma problemu niedoboru wody ale są też świadomi, że ten stan nie będzie trwał wiecznie. Wiadomym jest, że w perspektywie kolejnych kilkudziesięciu lat, niedobór słodkiej wody w Europie stanie się faktem. Jednak już dziś można opóźnić ten moment. Wymaga to jednak zmiany nawyków – tych żywieniowych również.
W Siemianowicach Śląskich, podobnie jak w innych europejskich miastach modne jest aby kupować „na mieście”, w upalne dni, wodę butelkowaną. To zrozumiały zakup ale tylko do pewnego momentu. Siemianowiczanin kupuje w butelce litr wody, do którego wyprodukowania zużyto aż dwa litry wody.  Warto pić mleko. Szkoda, że tak często ludzie kupują tego mleka więcej niż są w stanie wypić, przed upływem terminu przydatności do spożycia. Przecież produkcja jednego litra mleka jest następstwem zużycia jednego tysiąca litrów wody. Niestety na wylanym do zlewu mleku, przykłady marnotrawstwa wody dopiero zaczniemy.


źródło: pixabay.com
Zanim talerze po obiedzie trafią do zlewu, trzeba oczyścić je z resztek jedzenia. Marnujemy wodę gdy wyrzucamy do kosza resztki: ryżu, ziemniaków, mięsa, sałat itp. Wyrzucając na śmietnik jedzenie marnujemy wodę. Tej wody marnujemy naprawdę dużo, ponieważ w Siemianowicach Śląskich wyrzuca się do koszów na śmieci aż 30% domowej żywności (nie tylko przeterminowanej ale i przetworzonej a nie zjedzonej). Do produkcji kilograma ziemniaków potrzeba 300 litrów wody. W ostatnich latach zapanowała moda na bycie „fit”. Dietetycy rekomendują zastępowanie ziemniaków ryżem - słusznie. Warto jednak przygotowywać tego ryżu dokładnie tyle ile człowiek jest w stanie zjeść, bo wyprodukowanie zaledwie kilograma ryżu pochłania aż 1,4 tys. litrów wody. Podstawą diety większości mieszkańców Siemianowic Śląskich jest mięso. Produkcja popularnego w naszym regionie drobiu pochłania ponad 4 tys. litrów wody – to koszt produkcji jednego kilograma. Aby wyprodukować taką samą ilość wieprzowiny potrzeba blisko 6 tys. litrów wody zaś ponad 15 tys. litrów wody zużyte zostaje przy produkcji zaledwie kilograma wołowiny. Warto wiedzieć, że produkcja jednego jajka wiąże się ze zużyciem aż 200 litrów wody.
Kupujmy tyle jedzenia ile jesteśmy w stanie spożyć i już od dzisiaj wyrabiajmy dobre nawyki oszczędzania tak cennego i niezbędnego do życia składnika jakim jest woda.


OD NAJMŁODSZYCH LAT
Nie tylko w Siemianowicach Śląskich ogromna ilość litrów wody marnowanych jest przez ludzi całkowicie nieświadomie. Z badań producentów past do zębów wynika, że podczas tego procesu większość ludzi, po tym jak nałoży pastę na szczoteczkę …. nie zakręca kranu. Z jakiegoś powodu większość ludzi naprawdę nie zwraca uwagi na fakt, że szczoteczkę z pastą mają w buzi i przez co najmniej dwie minuty (tyle czasu według stomatologów powinno trwać szczotkowanie zębów) woda nie będzie im potrzebna.  Zęby powinno myć się przynajmniej dwa razy dziennie. Rok mycia zębów z towarzyszącym szumem lecącej wody to 21900 litrów wody, którą pobieramy a jej nie wykorzystujemy czyli zwyczajnie marnujemy (biorąc pod uwagę, że z całkowicie odkręconego kranu w ciągu jednej minuty wypływa przynajmniej 10 litrów wody).

Fotografia autorstwa: Certo Xorna. Źródło Wikipedia
Spójrzcie na ten prosty rachunek matematyczny:
10 litrów x 2 minuty mycia zębów x 2 mycia zębów x 365 dni =  14 600 litrów wody
Litr wody „kranowej” kosztuje niewiele bo zaledwie trzy grosze. 14,6 tyś litrów wody - która marnowana jest podczas mycia zębów przy niezakręconym kranie to wartość aż 438 zł.  W skali roku o taką właśnie kwotę uszczuplamy domowe budżety poniekąd na własne żądanie.  Oczywiście wyliczenie dotyczy jednej osoby dbającej o higienę jamy ustnej (lub dwóch i więcej osób myjących zęby jednocześnie). Kwota niebotycznie rośnie gdy dwójka rodziców myje zęby oddzielnie a do tego mają nastoletnie dziecko, które również oddzielnie dba o higienę jamy ustnej. Wówczas marnowana woda osiąga wartość 1314  złotych rocznie.
W Siemianowicach Śląskich dzieci od najmłodszych lat uczą się jak oszczędzać wodę. Dlatego Wodociągi Siemianowickie Aqua-Sprint we wrześniu przypomną pracownikom miejskich przedszkoli o tym aby przy okazji nauki mycia zębów, wyrabiać w dzieciaczkach odruch zakręcania kranów na czas szczotkowania zębów.

ILE PŁACIMY ZA WODĘ
Wodociągi Siemianowickie Aqua-Sprint od 2010 roku dostarczają wodę do siemianowickich mieszkań i przedsiębiorstw. W 2010 roku metr sześcienny wody kosztował w Siemianowicach Śląskich 5,31 zaś minimalne wynagrodzenie za pracę wynosiło 984,15 zł – gdyby chcieć za całe wynagrodzenie kupić wyłącznie wodę od Aqua-Sprint to byłoby to 185 metrów sześciennych. Dziś metr sześcienny wody kosztuje w Siemianowicach Śląskich 5,89 zł, zaś minimalne wynagrodzenie za pracę wynosi 1286,16zł – za taką ilość pieniędzy można kupić od Aqua-Sprintu aż 218 metrów sześciennych wody.
Warto wspomnieć, iż w nieodległym Będzinie można dziś kupić za minimalne wynagrodzenie za pracę około 205 metrów sześciennych wody, zaś w Dąbrowie Górniczej kupimy za te same pieniądze zaledwie 173 metry sześcienne wody.
Człowiek potrafił przez tysiące lat żyć bez prądu, gazu ziemnego, ropy naftowej, ale zawsze człowiekowi towarzyszyła słodka woda oraz krew w żyłach. O ile w ostatnich latach przyśpieszyły pracę nad wynalezieniem sztucznej krwi to substytutu, wody nie wynaleziono i nic nie wskazuje na przełom w tym obszarze.
W wypowiedzi dla Polskiego Radia prezes Fundacji Nasza Ziemia Sławomir Brzózek (na zdjęciu), w marcu 2016 roku mówił, że przeciętny Polak dziennie zużywa ok. 93 litrów wody, z czego na funkcje życiowe – zaledwie ok. 3 proc. z tego.


Sławomir Brzózek zwraca uwagę na fakt, iż cała reszta zużycia wody to mycie, pranie, cele sanitarne. Mniej więcej, połowa z tej wody może być przez nas zaoszczędzona, chociażby poprzez to, że będziemy racjonalnie prać wtedy, kiedy trzeba, czy poprzez wdrażanie systemów tzw. wody szarej, czyli np. ta woda, której używamy do mycia pod prysznicem, zamiast do kanalizacji najpierw trafia do zbiornika i jest używana do spłukiwania naszych toalet – dodawał.
Właśnie dlatego Wodociągi Siemianowickie Aqua-Sprint stawiają sobie za cel uświadamiać mieszkańców o konieczności dbania o ten zasób, który jest na wyczerpaniu. Największym problemem konsumentów jest jednak nieświadomość konsekwencji: wydłużającego się czasu pod przyjemnym strumieniem wydobywającym się z baterii prysznicowej, zmywania naczyń pod bieżącą wodą, błędów przy zakupie sprzętu AGD (zmywarek, pralek). Czas to zmienić.


PRANIE A ZUŻYCIE WODY
Dziś nie każdy mieszkaniec Siemianowic Śląskich posiada w mieszkaniu zmywarkę do naczyń, ale zdecydowana większość mieszkań w naszym mieście posiada na wyposażeniu pralkę. Pralki towarzyszą ludziom od 170 lat, a więc mają zdecydowanie dłuższą historię aniżeli produkowane od 92 lat zmywarki. Oczywiście pralki produkowane przez 170 laty, nijak mają się do urządzeń, z których korzystamy współcześnie, ponieważ nie były zasilane prądem ani wodą bieżącą. Przełom nastąpił w 1907 roku – to od tego czasu zaczęto produkować pralki mechaniczne. Już w 1934 roku w sprzedaży były pralki mogące utrzymać stałą temperaturę wody, a także dozować proszek do prania i samodzielnie realizować proces płukania. Pierwsza w pełni automatyczna pralka została skonstruowana w 1937 roku. Trzeba podkreślić, że jak na tamte czasy, możliwość czasowego zaprogramowania poszczególnych funkcji były niesamowicie innowacyjnym rozwiązaniem. Dwadzieścia lat później, bo w 1957 roku pralki otrzymały funkcję odwirowania dzięki czemu wyżymaczki przeszły do historii. Od tamtego czasu nie zaszła żadna większa rewolucja w budowie pralek. Dziś producenci koncentrują się na poprawie funkcjonalności pralek oraz ich efektywności energetycznej.
W ubiegłych tygodniach na naszej stronie internetowej, można było przeczytać o zużyciu wody podczas kąpieli i zmywania naczyń. Ile wody zużywa się podczas domowego prania?

Fotografia autorstwa Joe Mabel. Źródło Wikipedia.
Współcześnie sprzedawane pralki różnią się tym, że mogą pobierać od ledwie 37 litrów do aż 94 litrów wody na jedno pranie (obliczenie dotyczy pralek o najpopularniejszej ładowności: pięciu kilogramów). W jednym z poprzednich artykułów opublikowanych na naszej stronie, można było przeczytać, że litr wody sprzedawanej przez Wodociągi Siemianowickie Aqua-Sprint kosztuje 0,03 grosza. Badania naukowe dowodzą, iż w każdym mieszkaniu wyposażonym w pralkę uruchamia się ją średnio 220 razy w ciągu roku. Tak wiec koszt wody pobieranej przez pralkę energooszczędną wyniesie około 244 zł, a pralka starej generacji uszczupli nasz portfel o około 650 zł.
Rocznie, pralka tańsza w utrzymaniu pobierze około 8140 litrów, zaś pralka starej generacji pobierze około 20680 litrów. Różnica w zużyciu wody wynosi około 12540 litrów wartych ponad 400 zł.

MYCIE NACZYŃ W ZMYWARCE
Uważni czytelnicy strony internetowej Wodociągów Siemianowickich Aqua-Sprint wiedzą, że ręczne mycie naczyń pod bieżącą wodą, powoduje zużycie jej o wartości nie mniejszej niż 600 zł rocznie. Oczywiście, można ten koszt zmniejszyć o połowę, zmywając naczynia też ręcznie, ale w sposób oszczędny. Wystarczy zatkać korkami obie komory zlewu dwukomorowego, po to, by w jednej z nich czyścić naczynia a drugiej płukać je. Dla większości osób ręczne mycie naczyń jest przykrym obowiązkiem, w części rodzin, to nawet źródło odwiecznych konfliktów i sporów o to, kto ma myć naczynia.
Na szczęście, zrozumiała to gospodyni domowa Josephine Cochrane (kobieta, która zbudowała i opatentowała pierwszy modelu zmywarki), a także inżynier William Howard Livens (autor pierwszej zmywarki o konstrukcji takiej jak stosowane obecnie). Zmywarki są produkowane już od 92 lat. Zostawmy historię. Skupmy się na ekonomii.
Jedna z klientek Wodociągów Siemianowickich Aqua-Sprint wzięła wymarzony ślub. Zapytana przez jednego ze swoich znajomych o plany powiększenia rodziny, z uśmiechem na ustach powiedziała: „najpierw zmywarka”. Argumentowała to faktem, że dziecko kosztuje czas i pieniądze. Doby nie da się rozszerzyć, a pieniędzy dodrukować. Otwarcie przyznała, że jako singielka kąpała się w pełnej wannie – teraz jako, że do wanny wchodzą dwie osoby to leje do niej znacznie mniej wody, co przekłada się na roczne oszczędności nie mniejsze niż 150 zł rocznie. Dla naszej bohaterki 150 zł to raptem około 300 pieluszek jednorazowych. Jednak dziecko, to nie tylko wydatki finansowe, ale i zaangażowanie czasowe. Zmywarka daje oszczędność czasu i pieniędzy – idealna sytuacja. Czytający ten artykuł będą niesamowicie zaskoczeni skalą tych oszczędności.

Roczne zużycie wody, fabrycznie nowej zmywarki z klasy energetycznej A+++, o pojemności od 11 do 12 kompletów, zużywającej każdorazowo od 8 do 9 litrów wynosi 2250 litrów wody o wartości niespełna 76 zł (słownie: siedemdziesięciu sześciu złotych). Tyle kosztuje 280 cykli pracy załadowanej zmywarki!!! Przypomnieć należy, że zużycie zimnej wody w 280 cyklach oszczędnego ręcznego mycia wody wynosi aż 11200 litrów o wartości 336zł (słownie: trzysta trzydzieści sześć złotych). Nie wchodząc w szczegóły kosztów podgrzania wody, należy przypuszczać, że i tam oszczędności są równie imponujące.

RĘCZNE MYCIE NACZYŃ
Wodociągi Siemianowickie Aqua-Sprint promują oszczędzanie wody. Celem tego działania jest to, aby jej klienci odpowiedzialnie gospodarowali wodą. Dziś nie odczuwamy braków wody, ale za kilkadziesiąt lat, niedobór wody będzie tak samo odczuwalnym problemem jak dziś ma to miejsce w przypadku smogu i konsekwencji emisji dwutlenku węgla do atmosfery.
Dlatego dziś odpowiemy na pytanie: ile kosztuje zmywanie ręczne. Trzeba przyznać, że zadanie nie było proste. Na początku zgromadziliśmy prawdziwą górę talerzy (elementy zestawu obiadowego z porcelany dla dwunastu osób). Średnio taką kosmiczną ilość naczyń brudzi rodzina 2+1 przez dwa dni. Następnie spisaliśmy stan liczników wody (ciepłej i zimnej) oraz prądu i zaczęliśmy je myć. Po upływie naprawdę wleczącego się czasu (było to około pół godziny), zerknęliśmy na liczniki. Okazało się, że nie tylko czas upływał nieubłaganie: zużyliśmy łącznie 0,082 m3, czyli 82 litrów wody. Wyobraźmy sobie sześć półtoralitrowych butelek wody spakowanych w zgrzewkę – a teraz postawmy obok siebie łącznie dziewięć takich zgrzewek. Miej więcej taką ilość wody jednorazowo zużywamy, aby wymyć dwunastoelementową zastawę obiadową.
80 litrów zimnej wody kosztuje 2,4 zł, a zakładając, że naczynia myjemy 280 razy rocznie, to w ten sposób zużywamy wodę o wartości 672 zł.

Oczywiście ilość zużywanych litrów można zmniejszyć. Wystarczy myć oszczędnie czyli nie pod bieżącą wodą. Jeśli posiadamy zlew dwukomorowy to najpewniej każda z komór ma pojemność około 20 litów – łącznie to daje 40 litrów. W jednej z komór myjemy naczynia, a w drugiej płuczemy. Można zaoszczędzić w ten prosty sposób około połowy kosztów wody zużywanej na mycie naczyń.


SIEMIANOWICKI UNIWERSYTET NAJMŁODSZYCH- CZEKA NA DZIECI CIEKAWE ŚWIATA
Z początkiem października wystartuje kolejna edycja Siemianowickiego Uniwersytetu Najmłodszych (SUN). Dla dzieci w wieku 6-12 lat zaplanowano całoroczny cykl zajęć edukacyjnych, w trakcie których mali miłośnicy nauki będą poznawać ciekawostki z różnych dziedzin, m.in. fizyki, chemii, astronomii, zarządzania, przyrody i sztuki. Zapisy na zajęcia trwają do 7 września.
- Codziennie zgłasza się do nas kilka, kilkanaście osób – komentuje mgr Dominik Penar, prodziekan ds. kształcenia ustawicznego Wyższej Szkoły Biznesu w Dąbrowie Górniczej, przedstawiciel organizatorów Uniwersytetu. - Wśród dzieci, które w tym roku będą z nami studiować, są studenci znani nam już z poprzednich edycji, ale także zupełnie nowe dzieci, które – mamy nadzieję – uda nam się zarazić „naukowym bakcylem”.
Celem Siemianowickiego Uniwersytetu Najmłodszych, którego organizatorami są Wyższa Szkoła Biznesu w Dąbrowie Górniczej, Urząd Miasta Siemianowice Śląskie oraz Wodociągi Siemianowickie AQUA-SPRINT Sp. z o.o., jest podtrzymywanie zainteresowania dzieci otaczającym ich światem, pokazywanie w przystępnych sposób wybranych aspektów różnych dziedzin nauki i życia, także tych, z którymi do tej pory dzieci nie miały okazji się zetknąć lub które wydawały się im nieciekawe albo zbyt trudne. Zajęcia odbywają się w formie interaktywnych wykładów oraz praktycznych warsztatów, wycieczek i spotkań z ciekawymi ludźmi. Plan zajęć jest w znacznej mierze elastyczny i pozwala na dobór warsztatów do indywidualnych preferencji dziecka oraz kalendarza zajęć szkolnych i pozaszkolnych.
Obecna edycja SUN będzie już 4 rokiem inicjatywy. Od samego początku patronat honorowy nad Uniwersytetem sprawuje Prezydent Miasta Siemianowice Śląskie. Każdego roku na zajęcia uczęszcza około 150 małych miłośników nauki.
Więcej informacji o Siemianowickim Uniwersytecie Najmłodszych można uzyskać w Wyższej Szkole Biznesu w Dąbrowie Górniczej – tel. 32 295 93 15. Zapisy przyjmowane są drogą elektroniczną poprzez stronę internetową Uniwersytetu: www.wsb.edu.pl/ud (zakładka Siemianowice Śląskie).


NARODOWY INSTYTUT ZDROWIA PUBLICZNEGO- PAŃSTWOWY ZAKŁAD HIGIENY
Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego - Państwowy Zakład Higieny, od 89 lat prowadzi badania naukowe, prace rozwojowe i prace usługowo-badawczych z zakresu zdrowia publicznego dostosowane do potrzeb ochrony zdrowia ludności.

Logo Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego - Państwowego Zakładu Higieny

Dotarliśmy do publicznej wypowiedzi Rzecznik Prasowej Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego - PZH (NIZP-PZH) Monika Wróbel-Harmas na temat idei wspólnych kąpieli, tematu który od paru dni zglębiamy.
Jak mówi Monika Wróbel-Harmas z NIZP-PZH: koncepcja wspólnej kąpieli raczej nie ma walorów myjąco-higienicznych tylko towarzyskie. Chyba, że kąpiel zakończy się umyciem ciała z dodatkiem żelu pod prysznic, mydła czy innych produktów myjących, a następnie nastąpi opłukanie ciała czystą wodą. Wejście do wanny z wodą i wyjście bez mycia i spłukania nie jest właściwe, gdyż ciało nie zostanie umyte, a najwyżej dojdzie do wymiany drobnoustrojów między osobami... To, jakie będą to mikroorganizmy zależy, co aktualnie dana osoba „ma”. Prócz standardowej zawartości naszego ciała, czyli tzw. naturalnej flory fizjologicznej (każdy człowiek ma na skórze i wewnątrz organizmu niezbędne dla zdrowia tzw. „dobre bakterie”), dana osoba może być nosicielem  chorobotwórczych mikroorganizmów: bakterii, wirusów, grzybów. Wspólna kąpiel może ułatwić ich przeniesienie. Dodatkowo na ciele osadza się tzw. brud, kurz, ziemia, piasek – w zależności, co robiliśmy przez cały dzień – podkreśla Monika Wróbel-Harmas z NIZP-PZH.
To oznacza, że małżonkowie wchodząc do wanny wnoszą także tego rodzaju „wkład”. Nawet używając mydła i szamponu, ale nie spłukując się wodą, nie tylko nie będziemy umyci, ale na skórze wyniesiemy z wanny, prócz tego, co sami wnieśliśmy, to co wniósł współmałżonek. Sama woda nic nie da, oczywiście spłucze jakąś część brudu i ewentualnie zarazków. Ale to mydło jest tym elementem, który w kontakcie z wodą umożliwi usunięcie brudu, pyłu wraz ze związanymi z nim mikroorganizmami. Oczywiście spłukanie namydlonego ciała jest elementem obowiązkowym.
Monika Wróbel-Harmas z NIZP-PZH przypomina, że zarówno przy braniu wspólnej jak i indywidualnej kąpieli należy pamiętać o umyciu ciała z użyciem środków myjących i spłukaniu ciała strumieniem bieżącej wody. Należy pamiętać również, że częste kąpiele, długie (powyżej 20 min.) i nadużywanie środków myjących mogą prowadzić do wysuszenia skóry, naruszenia warstwy ochronnej lipidowej oraz zniszczenia fizjologicznej flory bakteryjnej skóry, a w konsekwencji szybkiej utraty wody z warstwy rogowej naskórka, powodując suchość skóry.
Warto też pamiętać, co podkreśla Monika Wróbel-Harmas z NIZP-PZH, kąpiel nie jest wskazana dla kobiet w ciąży, osób z problemami z sercem, zwłaszcza gdy jest długa i w wysokiej temperaturze.

UWAGA NA WSPÓLNE KĄPIELE W WANNIE- FACHOWYCH OPINIII CIĄG DALSZY!
Oszczędne podejście do zużycia wody to realne zyski odczuwalne w naszych portfelach. Czy wspólna kąpiel oprócz niewątpliwych oszczędności niesie jakieś zagrożenia? Zapytaliśmy o to kolejnych fachowców. Główny Inspektorat Sanitarny nie widzi zagrożenia epidemiologicznego we wspólnej kąpieli w wannie pełnej ciepłej wody – wypowiedź Rzecznika Prasowego tejże instytucji była przez nas przytaczana w poniedziałek.


Uspakajać nas też powinna wypowiedź Aleksandry Dębowskiej z Wojewódzkiej Stacja Sanitarno-Epidemiologicznej w Katowicach, która pytana o wspólną kąpiel dwóch ludzi w jednej wannie mówi, że w przypadku gdy są zachowane prawidłowe parametry fizykochemiczne i mikrobiologiczne wody oraz urządzenia sanitarne utrzymywane są w należytym stanie sanitarno-higienicznym, wspólna kąpiel osób zdrowych nie stanowi większego zagrożenia epidemiologicznego niż inne codzienne czynności, które wykonują wspólnie (korzystanie z wspólnych naczyń, sztućców, pościeli, sprzętów itp.). Kolejną serię argumentów na rzecz wspólnej kąpieli w wannie dostarcza lekarz seksuolog Sławomir Jakima.

Mówi on, że wspólna kąpiel w wannie wspólna może stanowić niezwykłe doznanie dla obojga partnerów: „wiąże się to z ogromnym poczuciem bliskości oraz nie zawsze doznawanym w życiu codziennym poczuciem wspólnej intymności”. Warto wsłuchać się w wypowiedź doktora Sławomira Jakima, ponieważ jest on lekarzem psychiatrą, specjalistą seksuologii.  W jego ocenie odpowiednie przygotowanie łazienki np. świece zapachowe, delikatna muzyka, wymuszają uczucia spokoju, braku pośpiechu, ogromnej formy relaksu. Wspólna lampka wina sprzyja możliwościom dłuższych leniwych rozmów. To wszystko daje poczucie świętowania oraz czasu tylko dla nas. Doktor Jakima podkreśla, ze wspólna kąpiel jest często proponowaną formą poprawy życia seksualnego w związkach w terapiach seksuologicznych.


UWAGA NA WSPÓLNE KĄPIELE W WANNIE!
W tym tygodniu promować będziemy modę na oszczędzanie wody. Jednym z elementów mody jest spędzanie czasu we dwoje w wypełnionej wodą wannie. Zaprezentujemy Wam opinie różnych ekspertów na ten właśnie temat. Na początek stanowisko eksperta Jana Bondara (na zdjęciu) – jest on Rzecznikiem Prasowym Głównego Inspektora Sanitarnego. Dlatego jego opinia zasługuje na lekturę ze szczególną uwagą.

Pytany o bezpieczeństwo wspólnej kąpieli w wannie powiedział, że wspólna kąpiel nie tylko nie niesie niebezpieczeństwa epidemiologicznego, o ile są to oczywiście rzeczywiście małżonkowie/partnerzy i byli sobie wierni. Dalej dodaje: „każdy z nas posiada swoisty zestaw mikroorganizmów, które wymienia ze swoimi bliskimi. Bytują one w naszych domach i z reguły są dla nas niegroźne, a wręcz są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania organizmu.” Rzecznik Prasowy Głównego Inspektora Sanitarnego zwrócił naszą uwagę na fakt, iż tak naprawdę chorujemy, kiedy do naszego domu trafi patogen nieznany naszemu systemowi immunologicznemu. Jak dodaje: stąd konieczność mycia rąk zawsze po powrocie do domu z dużych skupisk ludzi. Swoją wypowiedź spuentował zacytowaniem powiedzonek lekarzy epidemiologów, np. „najbrudniejszy dom, jest bezpieczniejszy niż najczyściejszy szpital”, albo „nie bój się brudnej toalety, bój się rąk chirurga”.
O kąpieli we dwoje, ale tym razem w konfiguracji rodzic - dziecko wypowiedziała się znana psycholożka dziecięca Aleksandra Sarna.  Według niej odpowiedź na pytanie nie jest taka oczywista. Wspólnym kąpielom z dziećmi, które jeszcze nie siedzą stabilnie w wannie zdecydowanie mówimy nie, ze względów bezpieczeństwa - dziecko się może łatwo wyśliznąć i coś co miało być przyjemne może się skończyć dramatem. Jednak psycholożka Aleksandra Sarna nie widzi przeciwwskazań, żeby rodzic kąpał się z dzieckiem odrobinę starszym – oprócz ekologii buduje to bliskość, naturalne podejście do nagości, ciała itd. „Acz pamiętajmy, że żyjemy w określonych warunkach psychospołecznych i kulturowych i część dorosłych jakiekolwiek obcowanie nago może uważać za nadużycie” – dodaje Aleksandra Sarna.


CZY W POLSCE JEST ZA MAŁO WODY PITNEJ?
Od kilkunastu lat, naukowcy tworzą alternatywne źródła energii dla samochodów, autobusów i innych środków transportu zasilanych obecnie produktami ropopochodnymi. Jest tak ponieważ, producenci samochodów są świadomi faktu, iż globalne zasoby ropy naftowej są na wyczerpaniu. Mało kto już wierzy koncernom paliwowym, które jak mantrę powtarzają, że „dzięki nowym technologiom wydobycia surowców oraz ich obróbki, światu nie grozi wyczerpanie zapasów ropy naftowej czy gazu ziemnego”. Poza tym biorąc pod uwagę już odczuwalne konsekwencje ocieplania klimatu, a bezpośrednio wynikające z zanieczyszczania powietrza, staje się modne, a wręcz konieczne wykorzystywanie wydajnych źródeł energii alternatywnych dla węgla i ropy naftowej.

Całe szczęście, węgiel i ropę można zastąpić na wiele sposobów, na przykład: atomem, wodorem, słońcem i wiatrem. Dobrze, że cywilizacja ma wolę i z coraz większą determinacją realizuje plan przejścia na zieloną energię.
Niestety współczesna cywilizacja nie zna alternatywy dla wody pitnej. Nie ma takiej alternatywy. Mimo, że ludzie są w stanie wyprodukować sztuczną skórę, a nawet krew, to nikt nie znalazł człowiekowi i zwierzętom alternatywy dla wody pitnej. Nic nie wskazuje na to, że w przyszłości dojdzie w tym zakresie do przełomu. Za to dziś, w połowie 2016 roku, ludzie sprzeczają się o to, czy stawka kilku złotych za metr sześcienny wody jest niska czy wygórowana, ale dzisiejsza cena wody naprawdę nie ma znaczenia w kontekście tego, co czeka mieszkańców nie tyko Siemianowic Śląskich ale i całej Europy w kontekście kolejnych trzydziestu lat. Nieunikniony jest moment, gdy cena za metr sześcienny wody będzie wynosić nie kilka a nawet nie kilkanaście złotych, lecz kilkadziesiąt złotych. Główną przyczyną wzrostu cen wody nie będzie ogólny wzrost cen, a niedobór surowca jakim jest woda pitna. Można jedynie go spowolnić i ograniczyć skalę negatywnych oddziaływań z niego wynikających poprzez oszczędzanie wody.


JAK ZMNIEJSZYĆ RACHUNKI ZA WODĘ, NIE REZYGNUJĄC Z PRYSZNICA?
Na początku zmniejszyć należy strumień wody z baterii prysznicowej. Wbrew pozorom, duży strumień nie jest człowiekowi do niczego potrzebny. Następnie skoncentrować trzeba ustawienie akcesoriów takich jak: płyny, szampony, żele jak najbliżej siebie, by nie biegać po całej łazience. Jeśli człowiek lubi śpiewać, to nich realizuje się pod prysznicem, ale gdy nie leci z niego woda. Śpiewanie pod prysznicem wydłuża czas kąpieli o prawie 10 minut. Warto skorygować swoje przyzwyczajenia i zacząć zatrzymywać wodę podczas mydlenia się. Namydlenie ciała to co najmniej jedna minuta, namydlenie głowy to kolejna minuta a więc przy założeniu, że człowiek kąpie się codziennie i o te dwie minuty skróci czas, przez który z baterii leci woda, to po roku w jego portfelu zostaje aż 250 zł. W przypadku małżeństwa, oszczędność sięga co najmniej 500zł.

Standardowe a zarazem najbardziej popularne baterie prysznicowe wylewają z siebie co minutę 15-20 litrów. Pięciominutowa przyjemność pod strugami wody wypływającymi z baterii prysznicowej wiąże się ze zużyciem każdorazowo 75-100 litrów ogrzanej wody. Wymieniając słuchawkę prysznicową na taką, wyposażoną w funkcję z napowietrzaczem, zmniejsza się przepływ do 6-10 litrów wody na minutę! Podczas pięciominutowej wizyty pod prysznicem zużyte zostanie zaledwie 30-50 litrów wody. Rodzina 2+1, w której każdy z członków rodziny bierze prysznic przez cały rok (każdego dnia) wyda tylko na ten cel w 2016 roku kwotę zbliżoną do: 1861,50zł. Zmiana baterii prysznicowej da oszczędność na poziomie nie mniejszym niż 900 zł w ujęciu rocznym.
Niezależnie od powyższego oczywiste jest to, że dobrze się wydarzy, gdy bateria będzie jednouchwytowa. Taka bateria miesza wodę ciepłą i zimną. Zużycie wody spadnie po jej montażu nawet o 30%.

ILE KOSZTUJE KĄPIEL W WANNIE?
Codzienny prysznic kosztuje siemianowicką, trzyosobową rodzinę około 1861,50zł rocznie. Kilkominutowa przyjemność pod strugami wody wypływającymi z baterii prysznicowej wiąże się ze zużyciem każdorazowo 75-100 litrów ogrzanej wody, której nie można ponownie wykorzystać. Dziś wejdziemy do małej, mierzącej 120cm długości wanny o pojemności 77 litrów. Nomen omen na gołe oko już widać, że prysznic jest jednak tańszym rozwiązaniem, chyba że ktoś chciałby oszczędzać mimo wszystko i wypróbować dawne rozwiązanie, a mianowicie: wykorzystania części już nalanej wody dla całej rodziny. Nie namawiamy do tego, ale biorąc pod uwagę to, iż w jednej takiej wannie może wykąpać się dziecko, a następnie rodzic/ce – należy przyznać, że oszczędność faktycznie istnieje, nawet jeśli takie rozwiązanie wiąże się, z odlewaniem części wody celem dolania gorącej wody (w ten sposób dolewamy ok. 30 litrów). Z jednej strony mamy od 225 do 300 litrów jakie zużywa łącznie 3 osobowa rodzina przy pięciominutowym prysznicu (każdy z członków rodziny bierze go oddzielnie) z drugiej strony mamy kilkunastominutową „sztafetową” kąpielową w wannie. Mierząca 120 centymetrów wanna przy uwzględnieniu dwóch gorących „dolewek” zapełni łącznie 107 litrów ogrzanej wody. Roczny koszt takich kąpieli dla tej trzy osobowej rodziny – na który składa się, zakup zimnej wody oraz koszt jej ogrzania – wynosi w przypadku małej wanny tylko około 893,97 zł. Pozostaje jednak pytanie, czy chcemy oszczędzać akurat w ten sposób...?


Co więcej, mała wanna nie każdej rodzinie może odpowiadać. Dlatego należy przyjrzeć się wannom nieco większym. Na przykład narożna, mierząca 160 cm wanna pomieści 200 litrów, a do tego wokoło niej można rozstawić aromatyczne świeczki, a grającej muzyki nie zagłuszy strumień bez przerwy lecącej wody. Taka wanna jest wręcz wskazanym rozwiązaniem dla łazienki, z której korzystać ma młode małżeństwo na dorobku. W raz napełnionej wannie narożnej zmieszczą się dwie osoby – co dla młodych ludzi – liczących każdy grosz jest dość ważną okolicznością. Do wanny, w której mają się zmieścić dwie osoby nie wlewa się tyle samo wody, co do wanny, w której kąpieli zażywa samodzielnie jedna osoba – wlewa się tej wody po prostu mniej. Wejście dwóch osób do jednej wanny skutkuje wlaniem do niej o co najmniej 30% mniej wody od ilości dla jednej osoby. To przekłada się na realne oszczędności. W przypadku, gdy taka wspólna kąpiel w 160 centymetrowej wannie narożnej ma miejsce przez tylko jeden tydzień w każdym miesiącu roku (w pozostałe tygodnie małżonkowie kąpią się osobno, ale po sobie), wówczas w portfelu młodego małżeństwa zostaje minimum około 116 zł rocznie. Jak widać niewiele mniej niż osobny, wygodny i codzienny prysznic...


ILE KOSZTUJE NAS KĄPIEL POD PRYSZNICEM?
Czy wiesz, że...
Dziś odpowiedź na pytanie stare jak sztuka melioracji. Co jest tańsze: kąpiel w wannie czy pod prysznicem? Odpowiedź na to pytanie wcale nie należy do oczywistych dlatego dziś pełna koncentracja na prysznic a jutro na wanny.
Na początek trzeba uświadomić sobie, że na koszt kąpieli (niezależnie od tego czy korzystamy z prysznica czy z wanny) wpływają dwa parametry. Aby wyliczyć koszt tej przyjemności trzeba wyliczyć sumę z zakupu zimnej wody i jej podgrzania.

Jak widać ten koszt jest silnie zróżnicowany i zależy od technologii w której woda jest podgrzewana. Średni koszt podgrzania wody to 17zł/m3. Do tej wartości dodajemy koszt zakupu zimnej wody czyli 5,89/m3. Średni koszt jednego metra sześciennego   ciepłej   wody wynosi zatem około 22,89zł.
Z klasycznej baterii prysznicowej wypływa 15-20 l wody na minutę. Z prostego matematycznego rachunku wychodzi, że pięciominutowy prysznic oznacza więc zużycie około 75-100 litrów podgrzanej wody. Oznacza to, że zużywamy najpierw zimną wodę o wartości niespełna 0,6zł a następnie podgrzewając ją wydajemy 1,7zł. Łącznie nasz ciepły prysznic kosztuje 2,3zł (przy założeniu, że koszt podgrzania 1m3 jest równy 17zł.
Siemianowicka rodzina 2+1, w której każdy z członków rodziny bierze prysznic przez cały rok (każdego dnia) wyda na ten cel w 2016 roku kwotę zbliżoną do: 1861,50zł.  Czy można ten koszt zmniejszyć? Oczywiście, że tak i nie trzeba radykalnie zmienić swojej łazienki ani przyzwyczajeń.
Zapraszamy codziennie na stronę aqua-sprint.pl

WODA BUTELKOWANA KOSZTUJE AŻ PIĘĆDZIESIĄT RAZY WIĘCEJ OD WODY DYSTRYBUOWANEJ PRZEZ AQUA-SPRINT!!!
Czy wiesz, że...
Z jednej strony jesteśmy świadomi kosztu zużycia wody i uwiera nas on. Jednak nie przeszkadza nam, ten fakt, gdy zamiast pić wodę z miejskiej sieci wodociągowej, pijemy koszmarnie drogą wodę butelkowaną. Połowa z dorosłych mieszkańców Siemianowic Śląskich kupuje każdego miesiąca przynajmniej pięć litrów wody butelkowanej. Koszt zakupu tych pięciu litrów wody butelkowanej to przynajmniej 1,5zł (0,3zł/litr). Tymczasem koszt zużycia pięciu litrów wody dystrybuowanej przez Aqua-Sprint to zaledwie 0,03zł.

Jak widać na powyższym wykresie, woda płynąca w instalacjach należących do Wodociągów Siemianowickich Aqua-Sprint jest wyraźnie tańsza od tej dźwiganej przez mieszkańców ze sklepów. Zużycie wody z sieci wodociągowej nie ma też negatywnych konsekwencji w postaci zanieczyszczenia  ziemi w rozkładające się przez wiele lat plastikowe butelki, ale tak czy owak, połowa dorosłych mieszkańców Siemianowicach Śląskich kupuje wodę butelkowaną. Średnio na ten cel, każdy z kupujących wydaje rocznie niby niewiele bo około 18 zł. Rocznie mieszkańcy Siemianowic kupują 1,5 miliona litrów wody butelkowanej wartej aż 450 tys. zł. Ta sama ilość wody dostarczanej przez Aqua-Sprint jest warta dokładnie: 8 835 zł.
Ktoś mógłby pomyśleć, że stać nas na wydawanie tak dużych pieniędzy na zakup wody butelkowanej. A może lepiej zaoszczędzić i pić wodę z kranu. Jest ona zdatna do picia i można ją pić bez wcześniejszego przegotowania. Pokutują jeszcze u nas obawy z poprzedniego systemu, że jakość wody „kranowej” mogła być mierna i zawsze trzeba było wodę przed spożyciem gotować. Dziś woda na pewno jest czysta i można ją pić, a kto nadal ma obawy niech zagotuje, schłodzi i spróbuje – z cytryną i z miętą smakuje doskonale i to za 0,03 zł/l.

AQUA-SPRINT POMAGA PIELGRZYMOM
W Światowych Dniach Młodzieży uczestniczy wielu młodych, również z naszego miasta. Część uczestników w liczbie 60 osób wybrała się do Krakowa w pieszej pielgrzymce Szlakiem Orlich Gniazd. W pomoc pielgrzymom zaangażowała się nasza firma... Po więcej informacji zapraszamy do zakładki  WYDARZENIA

AED W SIEDZIBIE AQUA-SPRINT
W siedzibie Aqua-Sprint zostanie umieszczony mobilny ogólnodostępny defibrylator AED (z ang.: automatczny zewnętrzny defibrylator). Po więcej informacji zapraszamy do zakładki  WYDARZENIA


TARYFA NA ROK 2016
W związku z podjętą uchwałą nr 141/2015 Rady Miasta Siemianowice Śląskie z dnia 26 listopada 2015 r. Wodociągi Siemianowickie AQUA-SPRINT Sp. z o.o. w Siemianowicach Śląskich informują o zmianie taryfy dla zbiorowego zaopatrzenia w wodę i zbiorowego odprowadzania ścieków na terenie miasta Siemianowice Śląskie.
Szczegóły dotyczące opłat obowiązujących od 01 stycznia 2016r. dostępne w zakładce Obsługa Klienta.


NOWY KOSZT PRZYGOTOWANIA I WYSŁANIA WEZWANIA DO ZAPŁATY ORAZ MONITU OSTATECZNEGO NA ROK 2016
Od dnia 01-01 2016 roku koszt przygotowania i wysłania wezwania zgodnie z kalkulacją (do wglądu w siedzibie Wodociagów) wynosi 3,20 , a monitu 7,33 , po więcej informacji zapraszamy do zakładki  WAŻNE INFOMACJE DLA KLIENTÓW .




Mieszkańców i odbiorców Wodociągów Siemianowickich informujemy, że obecnie trwa opracowanie dokumentacji projektowej pn.: "Uporządkowanie gospodarki wodno - ściekowej' w Siemianowicach Śląskich". Głównym celem zadania jest zaprojektowanie a następnie wybudowanie, przy dofinansowaniu ze środków Unijnych, - WFOŚiGW w Katowicach i POIiŚ - sieci kanalizacji sanitarnej na terenie miasta w wydzielonych obszarach.
Prace projektowe będą trwać do końca 2015 roku.

Staw Remiza- wszystko pod kontrolą
W związku z zainteresowaniem medialnym stanem wody w stawie Remiza oraz ku uspokojeniu wszystkich mieszkańców Zarząd Wodociągów Siemianowickich Aqua-Sprint Wodociągi Sp. z o.o. oświadcza: "Nigdy nie było, jak też nie ma obecnie jakiegokolwiek zagrożenia dla zdrowia czy życia tych, którzy mieli, mają lub mieć będą kontakt z wodą w stawie Remiza..."

Zapraszamy do zapoznania się z pełną treścią oświadczenia dostępną pod tym adresem (kliknij by przejść do pełnej treści oświadczenia)

Czynne w dniach:
Poniedziałek od 7:00 do 17:00
Wtorek - czwartek od 7:00 do 15:00
Piątek od 7:00 do 13:00

Dział Eksploatacji Sieci
od 7:00 do 15:00 od pon. do pt.

        32 753 53 83

Miejskie Centrum Zarządzania
Kryzysowego

czynne całą dobę
        32 220 01 80

Sprawy związane z:
- rozliczeniem za zużytą wodę i odprowadzanie ścieków,
- wymianą wodomierza,
- umową oraz jej zmianą
      32 753 53 72

 
data ostatniej aktualizacji 2016-12-07
Copyright 2016. All rights reserved.
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego