Wodociągi Siemianowickie Aqua-Sprint Sp. z o.o.

Znajdź na stronie
Przejdź do treści

Menu główne:

   








CZY MIESZKAŃCY SIEMIANOWICE ŚL. PAMIĘTAJĄ POCZĄTKI WODOCIĄGÓW C.D....?
Przez ostatnie kilka dni na stronie internetowej Wodociągów Siemianowickich Aqua-Sprint publikowany jest cykl historyczny poświęcony rozwojowi sieci wodnokanalizacyjnej. Początek już opowiedzianej historii ma miejsce w czasach mitycznych, antycznych zaś wczoraj wkroczyliśmy w naszą erę. Dziś początek historii rozwoju inżynierii wodnokanalizacyjnej w czasach średniowiecznych.
Czasy średniowiecze to moment w którym wodzie ponowie - dokładniej rzecz ujmując drugi raz po czasach mitycznych –nadano w Europie „boską moc”. Wielki wpływ na takie a nie inne postrzeganie wody miały pierwsze słowa w Księdze Rodzaju Starego Testamentu. „Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię. Ziemia zaś była bezładem i pustkowiem: ciemność była nad powierzchnią bezmiaru wód, a Duch Boży unosił się nad wodami”.
Średniowiecze to czas naturalnego przekształcania skupisk ludzkich w miasta a co za tym idzie budowy miejskiej infrastruktury. Nie był to jednak proces szybki jak budowa miasta w grze komputerowej lub osiedla mieszkaniowego w XXI wieku.
Zacznijmy od historycznych początków państwa Polskiego. Tysiąc lat temu wodę pobierano głównie ze studni, chyba, że miasto było położone nieopodal naturalnego powierzchniowego zbiornika słodkiej wody.  W tym czasie ścieki trafiały do przeróżnych ustępów o różnorakich nazwach takich jak: miejsce sekretne, latryna, szalet, kloaka. Takie ustronne miejsce było de facto drewnianą skrzynią wygodzoną w obrysie pomieszczenia mieszkalnego lub poza nim.  
W środku tej „skrzyni” umieszczona była wąska deska a pod nią umieszczony był dół. Rolę papieru toaletowego pełnił zielony mech ;)

Co zaś tyczy się studni to ich lokalizacje determinowały rozwój domostw, miast. Brak powszechnej wiedzy o zagrożeniach sanitarnych powodował, że nie rzadko umieszczano obok studni szalety zewnętrzne. Nieczystości przenikały do wody, zanieczyszczając ją, skutkowało to bardzo groźnymi w tamtych czasach chorobami zabijającymi w epidemiach sporą część ówcześnie żyjącej populacji.
Wodociągi Siemianowickie Aqua-Sprint stale modernizując sieć wodnokanalizacyjną, za priorytet uznają jak najskuteczniejsze odseparowanie wody od ścieków. Nie chodzi wyłącznie o ograniczenie strat wody na sieci – strat powodowanych ubytkami na nieszczelnych instalacjach pamiętających połowę ubiegłego wieku. Aqua-Sprint od momentu przejęcia sieci nie tylko ogranicza nieszczelności instalacji wodnej co całkowicie blokuje możliwość zanieczyszczenia wody ale i uszczelnia sieć kanalizacyjną uniemożliwiając przenikanie ścieków do gruntu.
To co dziś dla nas jest od lat standardem w średniowieczu było niepotrzebną komplikacją uniemożliwiająca dynamiczny rozwój cywilizacji.  
W przyszłym tygodniu ciąg dalszy historycznego cyklu Wodociągów Siemianowickich Aqua-Sprint.

CZY MIESZKAŃCY SIEMIANOWICE ŚL. PAMIĘTAJĄ POCZĄTKI WODOCIĄGÓW C.D...?
Od kilku dni Wodociągi Siemianowickie Aqua-Sprint omawiają historię wodociągów i kanalizacji. W ostatnim odcinku cyklu historycznego, zatrzymaliśmy się na pierwszej instalacji kanalizacyjnej jaka została zbudowana w starożytnym Pakistanie ale zaczniemy od prawdziwego dalekiego wschodu gdzie zbudowano pierwsze wodociągi ciśnieniowe.  Osiągnięte w nich ciśnienie i dziś robi wrażenie. Podczas gdy dziś w kompaktowych, domowych ekspresach do kawy mamy średnio piętnaście atmosfer to Chińczycy ponad dwa tysiące lat temu w swoich wodociągach osiągali ich aż dwadzieścia. Jak by tego było mało, nie wykorzystywali oni do budowy rur szkodliwego ołowiu a brąz w kamiennej obudowie. Nikt inny przed naszą erą nie skonstruował i nie wykorzystywał wodociągów ciśnieniowych jak robili to postępowi Chińczycy. Być może ze względu na dość trudny proces konserwacji ale bardziej prawdopodobną przyczyną nie upowszechnienia tej technologii była konieczność stałego dozoru. Po prostu brąz był cennym metalem, skutecznie kuszącym złodziei. Podobnie rozbudowana sieć kanalizacyjna została zbudowana na początku naszej ery, czyli dwa tysiące lat po Chińczykach, a zbudowali ją Rzymianie.

Tak pojawiły się rzymskie akwedukty. Te innowacyjna budowle (jak na swoje czas) rozprowadzjące wodę zostały upowszechnione właśnie przez Rzymian. Upowszechnione bo pionierami byli mieszkańcy Mezopotamii. Ale to w starożytnym Rzymie pojawiły się pierwsze formy kanalizacji „z prawdziwego zdarzenia”. Innowacją wprowadzoną przez Rzymian było oczyszczanie wody i jej ponowne wykorzystanie. Przyczyną pojawienia się oczyszczalni w Rzymie było to, że do sieci przesyłowej (akweduktów) wprowadzano ilość wody, która po przeliczeniu na jednego mieszkańca była wielokrotnie większa od tej wprowadzanej do sieci przesyłowej dziś.  Było to następstwem tego, że rzymskie akwedukty pracowały w oparciu o stały przepływ wody, co powodowało, że olbrzymia jej część (nadwyżka) musiała po prostu gdzieś spłynąć. W antycznym Rzymie nadmiar wody z ówczesnej sieci wodociągowej kierowany był do dedykowanych zbiorników, pozostając w nich do czasu aż zanieczyszczenia opadły nad dno. Później oczyszczoną w ten sposób wodę, odprowadzano do wież ciśnień a z niej, ponownie do odbiorców.
Historia wodociągów i kanalizacji jest naprawdę fascynująca i dlatego będziemy ten cykl kontynuować.

CZY MIESZKAŃCY SIEMIANOWICE ŚL. PAMIĘTAJĄ POCZĄTKI WODOCIĄGÓW C.D..?
Cofnijmy się do siódmego wieku przed Chrystusem. To czas gdy na Śląsku podbierano wodę z naturalnych zbiorników wodnych, studni oraz chwytając wodę deszczową w pieczołowicie zrobione w tym celu zbiorniki. Tymczasem w Mezopotamii (obecnie teren Iraku) ludzie mogli pobierać wodę z „wodociągu”. Był to akwedukt. To budowla o długości nawet półtorakilometrowej długości, której zadaniem było doprowadzenie wody z nieodległego ale umiejscowionego odpowiednio wysoko źródła życiodajnej wody. Starożytni inżynierowie, pracujący w gorącej Mezopotamii, pobierali wodę z ze źródeł górskich. Dzięki czemu dystrybuowana przez nich woda była nie tylko czysta ale i zimna.  Woda zazwyczaj przepływała przewodem otwartym lub rurami. Jako, że punkt poboru był umieszczony wyżej od punktu odbioru do transportu wody nie była potrzebna żadna siła – poza grawitacją.

Akwedukty były powszechne przez tysiąc lat, jednak ich funkcjonalność była zawężana do zasilania w wodę infrastruktury publicznej takiej jak łaźnie i fontanny. Oczywiście z czasem przyłączano do sieci domostwa ale woda była dostarczana do dolnych kondygnacji. Górne kondygnacje były zagospodarowane przez pomieszczenie z ustępami. Ówczesne toalety były prostym siedziskiem uformowanym ze smoły.
W tym miejscu mała acz ważna dygresja. Obecnie w Siemianowicach Śląskich woda przesyłana jest do odbiorców sieciami podziemnymi. W naszym mieście nie istnieją różnice poziomów, które można było by skutecznie wykorzystać do przesyłania wody z wykorzystaniem siły grawitacji.  Sprawną dystrybucji wody zapewniają nowoczesne przepompownie.
Myli się jednak ten, kto uważa, że to starożytni Rzymianie byli pionierami kanalizacji. Prawda jest taka, że w starszej od Rzymu Jerozolimie płynne nieczystości transportowane były do zbiorników, przypominających funkcjonalnością dzisiejsze szamba. Gdy pojemnik został zapełniony zbierano opad z dna aby wykorzystać go jako nawóz. Zaś pozostałą wodą nawadniano ogrody.  Na terenach obecnego terytorium państwa Pakistan, archeolodzy odkryli, że blisko trzy tysiące lat przed naszą erą, budynki mieszkalne były wyposażone w dość profesjonalne węzły sanitarne.  Warte podkreślenia jest to, że były one instalowane na wyższych piętrach z których dzięki grawitacji nieczystości spływały ku ziemi rurami do wspólnego zbiornika umieszczonego na obrzeżach zabudowań. To może brzmi nie realnie ale na tamtych terenach został znaleziony obudowany kamieniem basen pływacki, który dodatkowo był uszczelniony asfaltem i w ten sposób też były uszczelnione sieci rur przesyłających ścieki z domostw. Rzymianie zastosowali podobne rozwiązania ale dopiero po dwóch tysiącach lat. Ale to osobna historia.
W kolejnym odcinku cyklu historycznego Wodociągów Siemianowickich Aqua-Sprint o pierwszej oczyszczalni wody i początkach wodociągów ciśnieniowych.


CZY MIESZKAŃCY SIEMIANOWICE ŚL. PAMIĘTAJĄ POCZĄTKI WODOCIĄGÓW C.D.?
Wczorajszy, pierwszy odcinek cyklu historycznego Wodociągów Siemianowickich Aqua-Sprint omówił czas antyczny. Krótką opowieść zakończona została na pierwszym z „kamieni milowych” jakim było odkrycie technologii budowy studni. Było to dwa tysiące lat przed naszą erą. Dziś w Siemianowicach Śląskich wydrążenie studni odbywa się z wykorzystaniem naprawdę zaawansowanego sprzętu ciężkiego. Cztery tysiące lat temu drążenie studni polegała na osadzaniu rury bambusowej do otworu studni wykorzystując do tego ubijak. Takie studnie sięgały aż sto metrów w głąb ziemi a raz wydrążona studnia służyła kilku pokoleniom. Trzeba jednak brać poprawkę na fakt, iż długość życia w tamtych czasach sięgała około trzydziestu/czterdziestu lat – obecnie jest ona ponad dwukrotnie dłuższa.

Dojście do słodkiej a przede wszystkim czystej wody od zawsze jest kluczowym dla prawidłowego rozwoju człowieka. W czasach starożytnych na śląsku, źródłem wody były nie tylko rzeki czy jeziora ale i właśnie studnie. Pojawiły się one w Polsce już w czasach neolitycznych - czyli przypadających tysiąc lat przed narodzinami Chrystusa. Jednak w tamtych czasach studnie były budowane sporadycznie. Było tak ponieważ w przeciwieństwie do gorącej ziemi Egiptu, u nas na śląsku dostęp do naturalnych zbiorników wodnych uzupełnianych przez wody opadowe był nieograniczony. Tak naprawdę większa ilość studni pojawiła się na śląsku w siódmym wieku przed Jezusem.  W czasie gdy na Śląsku podbierano wodę z naturalnych zbiorników wodnych, studni oraz chwytając wodę deszczową w pieczołowicie zrobione w tym celu zbiorniki – w odległej Mezopotamii (obecnie teren Iraku) ludzie mogli bez ograniczeń pobierać wodę z akweduktów. Ale to historia na koleją opowieść.
W Polsce dostęp do rur bambusowych był żaden. Zatem jak wyglądało drążenie studni na śląsku? Otóż wbijano w ziemie, wcześniej ręcznie łupane deski z drewna iglastego umieszczone w obudowie z innych belek łączonych z nimi na zrąb. Wewnątrz studni spuszczano ceramiczny pojemnik ze sznurem służącym do wyciągania wody. Prawdziwy „boom” na studnie pojawił się na śląsku w czasach ekspansji cesarstwa rzymskiego.  Jednak starożytni rzymianie nie wysilali się zbytnio. Budowali oni studnie niewielkie bo sięgające maksymalnie dwa metry pod poziom ziemi. Do umocnienia ścian studni używali oni zazwyczaj drewna dębowego, czasem wzmacniano je kamieniem. Archeolodzy odrywający studnie z tamtych czasów odkrywali nie tylko same studnie ale i infrastrukturę naziemną. Rzymianie, nierzadko, studnie zadaszali a wodę wydobywali za pomocą drewnianego żurawia. Co ciekawe: odkrywane na śląsku starożytne studnie zazwyczaj były w obrysie kwadratu a nie koła jak ma to miejsce współcześnie.

CZY MIESZKAŃCY SIEMIANOWICE ŚL. PAMIĘTAJĄ POCZĄTKI WODOCIĄGÓW?
Pewnie nie. Dlatego Wodociągi Siemianowickie Aqua-Sprint rozpoczynają cykl publikacji, w których przypomną dzieje wodociągów.
W piśmie tak jak w życiu woda jest oczywistym towarzyszem człowieka, jego witalności oraz przetrwania. Czytając literaturę, szczególnie mitologię, można bez trudu dostrzec powiązania wody z wszechwładnymi, nieśmiertelnymi boginiami – szczególnie tymi mającymi pieczę nad płodnością człowieka.  Woda od zawsze ma kluczową rolę w życiu człowieka i zwierząt. Przetrwanie bez niej jest niemożliwe i już w mitologii greckiej ważnym punktem odniesienia był Hades – kraina zmarłych, gdzie aby się w niej znaleźć, należało przeprawić się przez rzekę Styks (przypomnieć trzeba, ze w Hadesie oprócz Styksu płynęły jeszcze inne rzeki: Acheron, Kokytos, Flegeton, Lete). Tak więc już w czasach mitycznych woda była symbolem oddzielającym życie od śmierci.
Archeolodzy w ostatnich dziesięcioleciach dostarczyli gro wiedzy o rzeczywistym postrzeganiu wody w czasach antycznych. Nasi pradziadowie, zamieszkujący tereny dzisiejszego śląska na tysiące lat przez narodzinami Chrystusa w bardzo wyrazisty sposób opisywali wodę, prostym symbolem graficznym. Na pierwszych wytarzanych przez człowiek naczyniach – i tych z ceramiki a także tych z brązu - archeolodzy odnajdywali czasem zarysowany, czasem wyżłobiony/ wyrzeźbiony symbol poziomych potrójnych linii zygzakowatej lub falistej. Prócz tych oczywistych symboli pojawiał się też motyw spirali. Ale to nie w Europie postawiono pierwszy krok aby wodę w czasach starożytnych okiełznać.
Czy wiecie, że studnie głębione znane są człowiekowi od czterech tysięcy lat?

Moment po tym jak człowiek pierwotny wyszedł z jaskiń i zaczął osiedlać się w skupiskach był kluczowym dla rozwoju cywilizacji. Postęp cywilizacyjny bez wody byłby nie możliwy.  Rozwój dwóch największych cywilizacji starożytnych tj. Chin i Egiptu byłby niemożliwy bez odkrycia technologii dążenia studni. Były one konieczne i do wydobycia solanek i do budowy piramid. Tak z nieokreślonego czasu gdy po ziemi chodziły mityczne bóstwa dotarliśmy do czasów z drugiego tysiąclecia przed naszą erą.

CZY OSZCZĘDZASZ WODĘ?
Pracownicy Wodociągów Siemianowickich Aqua-Sprint są świadomi, że w naszym mieście nie ma problemu niedoboru wody ale są też świadomi, że ten stan nie będzie trwał wiecznie. Wiadomym jest, że w perspektywie kolejnych kilkudziesięciu lat, niedobór słodkiej wody w Europie stanie się faktem. Jednak już dziś można opóźnić ten moment. Wymaga to jednak zmiany nawyków – tych żywieniowych również.
W Siemianowicach Śląskich, podobnie jak w innych europejskich miastach modne jest aby kupować „na mieście”, w upalne dni, wodę butelkowaną. To zrozumiały zakup ale tylko do pewnego momentu. Siemianowiczanin kupuje w butelce litr wody, do którego wyprodukowania zużyto aż dwa litry wody.  Warto pić mleko. Szkoda, że tak często ludzie kupują tego mleka więcej niż są w stanie wypić, przed upływem terminu przydatności do spożycia. Przecież produkcja jednego litra mleka jest następstwem zużycia jednego tysiąca litrów wody. Niestety na wylanym do zlewu mleku, przykłady marnotrawstwa wody dopiero zaczniemy.


źródło: pixabay.com
Zanim talerze po obiedzie trafią do zlewu, trzeba oczyścić je z resztek jedzenia. Marnujemy wodę gdy wyrzucamy do kosza resztki: ryżu, ziemniaków, mięsa, sałat itp. Wyrzucając na śmietnik jedzenie marnujemy wodę. Tej wody marnujemy naprawdę dużo, ponieważ w Siemianowicach Śląskich wyrzuca się do koszów na śmieci aż 30% domowej żywności (nie tylko przeterminowanej ale i przetworzonej a nie zjedzonej). Do produkcji kilograma ziemniaków potrzeba 300 litrów wody. W ostatnich latach zapanowała moda na bycie „fit”. Dietetycy rekomendują zastępowanie ziemniaków ryżem - słusznie. Warto jednak przygotowywać tego ryżu dokładnie tyle ile człowiek jest w stanie zjeść, bo wyprodukowanie zaledwie kilograma ryżu pochłania aż 1,4 tys. litrów wody. Podstawą diety większości mieszkańców Siemianowic Śląskich jest mięso. Produkcja popularnego w naszym regionie drobiu pochłania ponad 4 tys. litrów wody – to koszt produkcji jednego kilograma. Aby wyprodukować taką samą ilość wieprzowiny potrzeba blisko 6 tys. litrów wody zaś ponad 15 tys. litrów wody zużyte zostaje przy produkcji zaledwie kilograma wołowiny. Warto wiedzieć, że produkcja jednego jajka wiąże się ze zużyciem aż 200 litrów wody.
Kupujmy tyle jedzenia ile jesteśmy w stanie spożyć i już od dzisiaj wyrabiajmy dobre nawyki oszczędzania tak cennego i niezbędnego do życia składnika jakim jest woda.


OD NAJMŁODSZYCH LAT
Nie tylko w Siemianowicach Śląskich ogromna ilość litrów wody marnowanych jest przez ludzi całkowicie nieświadomie. Z badań producentów past do zębów wynika, że podczas tego procesu większość ludzi, po tym jak nałoży pastę na szczoteczkę …. nie zakręca kranu. Z jakiegoś powodu większość ludzi naprawdę nie zwraca uwagi na fakt, że szczoteczkę z pastą mają w buzi i przez co najmniej dwie minuty (tyle czasu według stomatologów powinno trwać szczotkowanie zębów) woda nie będzie im potrzebna.  Zęby powinno myć się przynajmniej dwa razy dziennie. Rok mycia zębów z towarzyszącym szumem lecącej wody to 21900 litrów wody, którą pobieramy a jej nie wykorzystujemy czyli zwyczajnie marnujemy (biorąc pod uwagę, że z całkowicie odkręconego kranu w ciągu jednej minuty wypływa przynajmniej 10 litrów wody).

Fotografia autorstwa: Certo Xorna. Źródło Wikipedia
Spójrzcie na ten prosty rachunek matematyczny:
10 litrów x 2 minuty mycia zębów x 2 mycia zębów x 365 dni =  14 600 litrów wody
Litr wody „kranowej” kosztuje niewiele bo zaledwie trzy grosze. 14,6 tyś litrów wody - która marnowana jest podczas mycia zębów przy niezakręconym kranie to wartość aż 438 zł.  W skali roku o taką właśnie kwotę uszczuplamy domowe budżety poniekąd na własne żądanie.  Oczywiście wyliczenie dotyczy jednej osoby dbającej o higienę jamy ustnej (lub dwóch i więcej osób myjących zęby jednocześnie). Kwota niebotycznie rośnie gdy dwójka rodziców myje zęby oddzielnie a do tego mają nastoletnie dziecko, które również oddzielnie dba o higienę jamy ustnej. Wówczas marnowana woda osiąga wartość 1314  złotych rocznie.
W Siemianowicach Śląskich dzieci od najmłodszych lat uczą się jak oszczędzać wodę. Dlatego Wodociągi Siemianowickie Aqua-Sprint we wrześniu przypomną pracownikom miejskich przedszkoli o tym aby przy okazji nauki mycia zębów, wyrabiać w dzieciaczkach odruch zakręcania kranów na czas szczotkowania zębów.

ILE PŁACIMY ZA WODĘ
Wodociągi Siemianowickie Aqua-Sprint od 2010 roku dostarczają wodę do siemianowickich mieszkań i przedsiębiorstw. W 2010 roku metr sześcienny wody kosztował w Siemianowicach Śląskich 5,31 zaś minimalne wynagrodzenie za pracę wynosiło 984,15 zł – gdyby chcieć za całe wynagrodzenie kupić wyłącznie wodę od Aqua-Sprint to byłoby to 185 metrów sześciennych. Dziś metr sześcienny wody kosztuje w Siemianowicach Śląskich 5,89 zł, zaś minimalne wynagrodzenie za pracę wynosi 1286,16zł – za taką ilość pieniędzy można kupić od Aqua-Sprintu aż 218 metrów sześciennych wody.
Warto wspomnieć, iż w nieodległym Będzinie można dziś kupić za minimalne wynagrodzenie za pracę około 205 metrów sześciennych wody, zaś w Dąbrowie Górniczej kupimy za te same pieniądze zaledwie 173 metry sześcienne wody.
Człowiek potrafił przez tysiące lat żyć bez prądu, gazu ziemnego, ropy naftowej, ale zawsze człowiekowi towarzyszyła słodka woda oraz krew w żyłach. O ile w ostatnich latach przyśpieszyły pracę nad wynalezieniem sztucznej krwi to substytutu, wody nie wynaleziono i nic nie wskazuje na przełom w tym obszarze.
W wypowiedzi dla Polskiego Radia prezes Fundacji Nasza Ziemia Sławomir Brzózek (na zdjęciu), w marcu 2016 roku mówił, że przeciętny Polak dziennie zużywa ok. 93 litrów wody, z czego na funkcje życiowe – zaledwie ok. 3 proc. z tego.


Sławomir Brzózek zwraca uwagę na fakt, iż cała reszta zużycia wody to mycie, pranie, cele sanitarne. Mniej więcej, połowa z tej wody może być przez nas zaoszczędzona, chociażby poprzez to, że będziemy racjonalnie prać wtedy, kiedy trzeba, czy poprzez wdrażanie systemów tzw. wody szarej, czyli np. ta woda, której używamy do mycia pod prysznicem, zamiast do kanalizacji najpierw trafia do zbiornika i jest używana do spłukiwania naszych toalet – dodawał.
Właśnie dlatego Wodociągi Siemianowickie Aqua-Sprint stawiają sobie za cel uświadamiać mieszkańców o konieczności dbania o ten zasób, który jest na wyczerpaniu. Największym problemem konsumentów jest jednak nieświadomość konsekwencji: wydłużającego się czasu pod przyjemnym strumieniem wydobywającym się z baterii prysznicowej, zmywania naczyń pod bieżącą wodą, błędów przy zakupie sprzętu AGD (zmywarek, pralek). Czas to zmienić.


PRANIE A ZUŻYCIE WODY
Dziś nie każdy mieszkaniec Siemianowic Śląskich posiada w mieszkaniu zmywarkę do naczyń, ale zdecydowana większość mieszkań w naszym mieście posiada na wyposażeniu pralkę. Pralki towarzyszą ludziom od 170 lat, a więc mają zdecydowanie dłuższą historię aniżeli produkowane od 92 lat zmywarki. Oczywiście pralki produkowane przez 170 laty, nijak mają się do urządzeń, z których korzystamy współcześnie, ponieważ nie były zasilane prądem ani wodą bieżącą. Przełom nastąpił w 1907 roku – to od tego czasu zaczęto produkować pralki mechaniczne. Już w 1934 roku w sprzedaży były pralki mogące utrzymać stałą temperaturę wody, a także dozować proszek do prania i samodzielnie realizować proces płukania. Pierwsza w pełni automatyczna pralka została skonstruowana w 1937 roku. Trzeba podkreślić, że jak na tamte czasy, możliwość czasowego zaprogramowania poszczególnych funkcji były niesamowicie innowacyjnym rozwiązaniem. Dwadzieścia lat później, bo w 1957 roku pralki otrzymały funkcję odwirowania dzięki czemu wyżymaczki przeszły do historii. Od tamtego czasu nie zaszła żadna większa rewolucja w budowie pralek. Dziś producenci koncentrują się na poprawie funkcjonalności pralek oraz ich efektywności energetycznej.
W ubiegłych tygodniach na naszej stronie internetowej, można było przeczytać o zużyciu wody podczas kąpieli i zmywania naczyń. Ile wody zużywa się podczas domowego prania?

Fotografia autorstwa Joe Mabel. Źródło Wikipedia.
Współcześnie sprzedawane pralki różnią się tym, że mogą pobierać od ledwie 37 litrów do aż 94 litrów wody na jedno pranie (obliczenie dotyczy pralek o najpopularniejszej ładowności: pięciu kilogramów). W jednym z poprzednich artykułów opublikowanych na naszej stronie, można było przeczytać, że litr wody sprzedawanej przez Wodociągi Siemianowickie Aqua-Sprint kosztuje 0,03 grosza. Badania naukowe dowodzą, iż w każdym mieszkaniu wyposażonym w pralkę uruchamia się ją średnio 220 razy w ciągu roku. Tak wiec koszt wody pobieranej przez pralkę energooszczędną wyniesie około 244 zł, a pralka starej generacji uszczupli nasz portfel o około 650 zł.
Rocznie, pralka tańsza w utrzymaniu pobierze około 8140 litrów, zaś pralka starej generacji pobierze około 20680 litrów. Różnica w zużyciu wody wynosi około 12540 litrów wartych ponad 400 zł.

MYCIE NACZYŃ W ZMYWARCE
Uważni czytelnicy strony internetowej Wodociągów Siemianowickich Aqua-Sprint wiedzą, że ręczne mycie naczyń pod bieżącą wodą, powoduje zużycie jej o wartości nie mniejszej niż 600 zł rocznie. Oczywiście, można ten koszt zmniejszyć o połowę, zmywając naczynia też ręcznie, ale w sposób oszczędny. Wystarczy zatkać korkami obie komory zlewu dwukomorowego, po to, by w jednej z nich czyścić naczynia a drugiej płukać je. Dla większości osób ręczne mycie naczyń jest przykrym obowiązkiem, w części rodzin, to nawet źródło odwiecznych konfliktów i sporów o to, kto ma myć naczynia.
Na szczęście, zrozumiała to gospodyni domowa Josephine Cochrane (kobieta, która zbudowała i opatentowała pierwszy modelu zmywarki), a także inżynier William Howard Livens (autor pierwszej zmywarki o konstrukcji takiej jak stosowane obecnie). Zmywarki są produkowane już od 92 lat. Zostawmy historię. Skupmy się na ekonomii.
Jedna z klientek Wodociągów Siemianowickich Aqua-Sprint wzięła wymarzony ślub. Zapytana przez jednego ze swoich znajomych o plany powiększenia rodziny, z uśmiechem na ustach powiedziała: „najpierw zmywarka”. Argumentowała to faktem, że dziecko kosztuje czas i pieniądze. Doby nie da się rozszerzyć, a pieniędzy dodrukować. Otwarcie przyznała, że jako singielka kąpała się w pełnej wannie – teraz jako, że do wanny wchodzą dwie osoby to leje do niej znacznie mniej wody, co przekłada się na roczne oszczędności nie mniejsze niż 150 zł rocznie. Dla naszej bohaterki 150 zł to raptem około 300 pieluszek jednorazowych. Jednak dziecko, to nie tylko wydatki finansowe, ale i zaangażowanie czasowe. Zmywarka daje oszczędność czasu i pieniędzy – idealna sytuacja. Czytający ten artykuł będą niesamowicie zaskoczeni skalą tych oszczędności.

Roczne zużycie wody, fabrycznie nowej zmywarki z klasy energetycznej A+++, o pojemności od 11 do 12 kompletów, zużywającej każdorazowo od 8 do 9 litrów wynosi 2250 litrów wody o wartości niespełna 76 zł (słownie: siedemdziesięciu sześciu złotych). Tyle kosztuje 280 cykli pracy załadowanej zmywarki!!! Przypomnieć należy, że zużycie zimnej wody w 280 cyklach oszczędnego ręcznego mycia wody wynosi aż 11200 litrów o wartości 336zł (słownie: trzysta trzydzieści sześć złotych). Nie wchodząc w szczegóły kosztów podgrzania wody, należy przypuszczać, że i tam oszczędności są równie imponujące.

RĘCZNE MYCIE NACZYŃ
Wodociągi Siemianowickie Aqua-Sprint promują oszczędzanie wody. Celem tego działania jest to, aby jej klienci odpowiedzialnie gospodarowali wodą. Dziś nie odczuwamy braków wody, ale za kilkadziesiąt lat, niedobór wody będzie tak samo odczuwalnym problemem jak dziś ma to miejsce w przypadku smogu i konsekwencji emisji dwutlenku węgla do atmosfery.
Dlatego dziś odpowiemy na pytanie: ile kosztuje zmywanie ręczne. Trzeba przyznać, że zadanie nie było proste. Na początku zgromadziliśmy prawdziwą górę talerzy (elementy zestawu obiadowego z porcelany dla dwunastu osób). Średnio taką kosmiczną ilość naczyń brudzi rodzina 2+1 przez dwa dni. Następnie spisaliśmy stan liczników wody (ciepłej i zimnej) oraz prądu i zaczęliśmy je myć. Po upływie naprawdę wleczącego się czasu (było to około pół godziny), zerknęliśmy na liczniki. Okazało się, że nie tylko czas upływał nieubłaganie: zużyliśmy łącznie 0,082 m3, czyli 82 litrów wody. Wyobraźmy sobie sześć półtoralitrowych butelek wody spakowanych w zgrzewkę – a teraz postawmy obok siebie łącznie dziewięć takich zgrzewek. Miej więcej taką ilość wody jednorazowo zużywamy, aby wymyć dwunastoelementową zastawę obiadową.
80 litrów zimnej wody kosztuje 2,4 zł, a zakładając, że naczynia myjemy 280 razy rocznie, to w ten sposób zużywamy wodę o wartości 672 zł.

Oczywiście ilość zużywanych litrów można zmniejszyć. Wystarczy myć oszczędnie czyli nie pod bieżącą wodą. Jeśli posiadamy zlew dwukomorowy to najpewniej każda z komór ma pojemność około 20 litów – łącznie to daje 40 litrów. W jednej z komór myjemy naczynia, a w drugiej płuczemy. Można zaoszczędzić w ten prosty sposób około połowy kosztów wody zużywanej na mycie naczyń.


SIEMIANOWICKI UNIWERSYTET NAJMŁODSZYCH- CZEKA NA DZIECI CIEKAWE ŚWIATA
Z początkiem października wystartuje kolejna edycja Siemianowickiego Uniwersytetu Najmłodszych (SUN). Dla dzieci w wieku 6-12 lat zaplanowano całoroczny cykl zajęć edukacyjnych, w trakcie których mali miłośnicy nauki będą poznawać ciekawostki z różnych dziedzin, m.in. fizyki, chemii, astronomii, zarządzania, przyrody i sztuki. Zapisy na zajęcia trwają do 7 września.
- Codziennie zgłasza się do nas kilka, kilkanaście osób – komentuje mgr Dominik Penar, prodziekan ds. kształcenia ustawicznego Wyższej Szkoły Biznesu w Dąbrowie Górniczej, przedstawiciel organizatorów Uniwersytetu. - Wśród dzieci, które w tym roku będą z nami studiować, są studenci znani nam już z poprzednich edycji, ale także zupełnie nowe dzieci, które – mamy nadzieję – uda nam się zarazić „naukowym bakcylem”.
Celem Siemianowickiego Uniwersytetu Najmłodszych, którego organizatorami są Wyższa Szkoła Biznesu w Dąbrowie Górniczej, Urząd Miasta Siemianowice Śląskie oraz Wodociągi Siemianowickie AQUA-SPRINT Sp. z o.o., jest podtrzymywanie zainteresowania dzieci otaczającym ich światem, pokazywanie w przystępnych sposób wybranych aspektów różnych dziedzin nauki i życia, także tych, z którymi do tej pory dzieci nie miały okazji się zetknąć lub które wydawały się im nieciekawe albo zbyt trudne. Zajęcia odbywają się w formie interaktywnych wykładów oraz praktycznych warsztatów, wycieczek i spotkań z ciekawymi ludźmi. Plan zajęć jest w znacznej mierze elastyczny i pozwala na dobór warsztatów do indywidualnych preferencji dziecka oraz kalendarza zajęć szkolnych i pozaszkolnych.
Obecna edycja SUN będzie już 4 rokiem inicjatywy. Od samego początku patronat honorowy nad Uniwersytetem sprawuje Prezydent Miasta Siemianowice Śląskie. Każdego roku na zajęcia uczęszcza około 150 małych miłośników nauki.
Więcej informacji o Siemianowickim Uniwersytecie Najmłodszych można uzyskać w Wyższej Szkole Biznesu w Dąbrowie Górniczej – tel. 32 295 93 15. Zapisy przyjmowane są drogą elektroniczną poprzez stronę internetową Uniwersytetu: www.wsb.edu.pl/ud (zakładka Siemianowice Śląskie).


NARODOWY INSTYTUT ZDROWIA PUBLICZNEGO- PAŃSTWOWY ZAKŁAD HIGIENY
Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego - Państwowy Zakład Higieny, od 89 lat prowadzi badania naukowe, prace rozwojowe i prace usługowo-badawczych z zakresu zdrowia publicznego dostosowane do potrzeb ochrony zdrowia ludności.

Logo Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego - Państwowego Zakładu Higieny

Dotarliśmy do publicznej wypowiedzi Rzecznik Prasowej Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego - PZH (NIZP-PZH) Monika Wróbel-Harmas na temat idei wspólnych kąpieli, tematu który od paru dni zglębiamy.
Jak mówi Monika Wróbel-Harmas z NIZP-PZH: koncepcja wspólnej kąpieli raczej nie ma walorów myjąco-higienicznych tylko towarzyskie. Chyba, że kąpiel zakończy się umyciem ciała z dodatkiem żelu pod prysznic, mydła czy innych produktów myjących, a następnie nastąpi opłukanie ciała czystą wodą. Wejście do wanny z wodą i wyjście bez mycia i spłukania nie jest właściwe, gdyż ciało nie zostanie umyte, a najwyżej dojdzie do wymiany drobnoustrojów między osobami... To, jakie będą to mikroorganizmy zależy, co aktualnie dana osoba „ma”. Prócz standardowej zawartości naszego ciała, czyli tzw. naturalnej flory fizjologicznej (każdy człowiek ma na skórze i wewnątrz organizmu niezbędne dla zdrowia tzw. „dobre bakterie”), dana osoba może być nosicielem  chorobotwórczych mikroorganizmów: bakterii, wirusów, grzybów. Wspólna kąpiel może ułatwić ich przeniesienie. Dodatkowo na ciele osadza się tzw. brud, kurz, ziemia, piasek – w zależności, co robiliśmy przez cały dzień – podkreśla Monika Wróbel-Harmas z NIZP-PZH.
To oznacza, że małżonkowie wchodząc do wanny wnoszą także tego rodzaju „wkład”. Nawet używając mydła i szamponu, ale nie spłukując się wodą, nie tylko nie będziemy umyci, ale na skórze wyniesiemy z wanny, prócz tego, co sami wnieśliśmy, to co wniósł współmałżonek. Sama woda nic nie da, oczywiście spłucze jakąś część brudu i ewentualnie zarazków. Ale to mydło jest tym elementem, który w kontakcie z wodą umożliwi usunięcie brudu, pyłu wraz ze związanymi z nim mikroorganizmami. Oczywiście spłukanie namydlonego ciała jest elementem obowiązkowym.
Monika Wróbel-Harmas z NIZP-PZH przypomina, że zarówno przy braniu wspólnej jak i indywidualnej kąpieli należy pamiętać o umyciu ciała z użyciem środków myjących i spłukaniu ciała strumieniem bieżącej wody. Należy pamiętać również, że częste kąpiele, długie (powyżej 20 min.) i nadużywanie środków myjących mogą prowadzić do wysuszenia skóry, naruszenia warstwy ochronnej lipidowej oraz zniszczenia fizjologicznej flory bakteryjnej skóry, a w konsekwencji szybkiej utraty wody z warstwy rogowej naskórka, powodując suchość skóry.
Warto też pamiętać, co podkreśla Monika Wróbel-Harmas z NIZP-PZH, kąpiel nie jest wskazana dla kobiet w ciąży, osób z problemami z sercem, zwłaszcza gdy jest długa i w wysokiej temperaturze.

UWAGA NA WSPÓLNE KĄPIELE W WANNIE- FACHOWYCH OPINIII CIĄG DALSZY!
Oszczędne podejście do zużycia wody to realne zyski odczuwalne w naszych portfelach. Czy wspólna kąpiel oprócz niewątpliwych oszczędności niesie jakieś zagrożenia? Zapytaliśmy o to kolejnych fachowców. Główny Inspektorat Sanitarny nie widzi zagrożenia epidemiologicznego we wspólnej kąpieli w wannie pełnej ciepłej wody – wypowiedź Rzecznika Prasowego tejże instytucji była przez nas przytaczana w poniedziałek.


Uspakajać nas też powinna wypowiedź Aleksandry Dębowskiej z Wojewódzkiej Stacja Sanitarno-Epidemiologicznej w Katowicach, która pytana o wspólną kąpiel dwóch ludzi w jednej wannie mówi, że w przypadku gdy są zachowane prawidłowe parametry fizykochemiczne i mikrobiologiczne wody oraz urządzenia sanitarne utrzymywane są w należytym stanie sanitarno-higienicznym, wspólna kąpiel osób zdrowych nie stanowi większego zagrożenia epidemiologicznego niż inne codzienne czynności, które wykonują wspólnie (korzystanie z wspólnych naczyń, sztućców, pościeli, sprzętów itp.). Kolejną serię argumentów na rzecz wspólnej kąpieli w wannie dostarcza lekarz seksuolog Sławomir Jakima.

Mówi on, że wspólna kąpiel w wannie wspólna może stanowić niezwykłe doznanie dla obojga partnerów: „wiąże się to z ogromnym poczuciem bliskości oraz nie zawsze doznawanym w życiu codziennym poczuciem wspólnej intymności”. Warto wsłuchać się w wypowiedź doktora Sławomira Jakima, ponieważ jest on lekarzem psychiatrą, specjalistą seksuologii.  W jego ocenie odpowiednie przygotowanie łazienki np. świece zapachowe, delikatna muzyka, wymuszają uczucia spokoju, braku pośpiechu, ogromnej formy relaksu. Wspólna lampka wina sprzyja możliwościom dłuższych leniwych rozmów. To wszystko daje poczucie świętowania oraz czasu tylko dla nas. Doktor Jakima podkreśla, ze wspólna kąpiel jest często proponowaną formą poprawy życia seksualnego w związkach w terapiach seksuologicznych.


UWAGA NA WSPÓLNE KĄPIELE W WANNIE!
W tym tygodniu promować będziemy modę na oszczędzanie wody. Jednym z elementów mody jest spędzanie czasu we dwoje w wypełnionej wodą wannie. Zaprezentujemy Wam opinie różnych ekspertów na ten właśnie temat. Na początek stanowisko eksperta Jana Bondara (na zdjęciu) – jest on Rzecznikiem Prasowym Głównego Inspektora Sanitarnego. Dlatego jego opinia zasługuje na lekturę ze szczególną uwagą.

Pytany o bezpieczeństwo wspólnej kąpieli w wannie powiedział, że wspólna kąpiel nie tylko nie niesie niebezpieczeństwa epidemiologicznego, o ile są to oczywiście rzeczywiście małżonkowie/partnerzy i byli sobie wierni. Dalej dodaje: „każdy z nas posiada swoisty zestaw mikroorganizmów, które wymienia ze swoimi bliskimi. Bytują one w naszych domach i z reguły są dla nas niegroźne, a wręcz są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania organizmu.” Rzecznik Prasowy Głównego Inspektora Sanitarnego zwrócił naszą uwagę na fakt, iż tak naprawdę chorujemy, kiedy do naszego domu trafi patogen nieznany naszemu systemowi immunologicznemu. Jak dodaje: stąd konieczność mycia rąk zawsze po powrocie do domu z dużych skupisk ludzi. Swoją wypowiedź spuentował zacytowaniem powiedzonek lekarzy epidemiologów, np. „najbrudniejszy dom, jest bezpieczniejszy niż najczyściejszy szpital”, albo „nie bój się brudnej toalety, bój się rąk chirurga”.
O kąpieli we dwoje, ale tym razem w konfiguracji rodzic - dziecko wypowiedziała się znana psycholożka dziecięca Aleksandra Sarna.  Według niej odpowiedź na pytanie nie jest taka oczywista. Wspólnym kąpielom z dziećmi, które jeszcze nie siedzą stabilnie w wannie zdecydowanie mówimy nie, ze względów bezpieczeństwa - dziecko się może łatwo wyśliznąć i coś co miało być przyjemne może się skończyć dramatem. Jednak psycholożka Aleksandra Sarna nie widzi przeciwwskazań, żeby rodzic kąpał się z dzieckiem odrobinę starszym – oprócz ekologii buduje to bliskość, naturalne podejście do nagości, ciała itd. „Acz pamiętajmy, że żyjemy w określonych warunkach psychospołecznych i kulturowych i część dorosłych jakiekolwiek obcowanie nago może uważać za nadużycie” – dodaje Aleksandra Sarna.


CZY W POLSCE JEST ZA MAŁO WODY PITNEJ?
Od kilkunastu lat, naukowcy tworzą alternatywne źródła energii dla samochodów, autobusów i innych środków transportu zasilanych obecnie produktami ropopochodnymi. Jest tak ponieważ, producenci samochodów są świadomi faktu, iż globalne zasoby ropy naftowej są na wyczerpaniu. Mało kto już wierzy koncernom paliwowym, które jak mantrę powtarzają, że „dzięki nowym technologiom wydobycia surowców oraz ich obróbki, światu nie grozi wyczerpanie zapasów ropy naftowej czy gazu ziemnego”. Poza tym biorąc pod uwagę już odczuwalne konsekwencje ocieplania klimatu, a bezpośrednio wynikające z zanieczyszczania powietrza, staje się modne, a wręcz konieczne wykorzystywanie wydajnych źródeł energii alternatywnych dla węgla i ropy naftowej.

Całe szczęście, węgiel i ropę można zastąpić na wiele sposobów, na przykład: atomem, wodorem, słońcem i wiatrem. Dobrze, że cywilizacja ma wolę i z coraz większą determinacją realizuje plan przejścia na zieloną energię.
Niestety współczesna cywilizacja nie zna alternatywy dla wody pitnej. Nie ma takiej alternatywy. Mimo, że ludzie są w stanie wyprodukować sztuczną skórę, a nawet krew, to nikt nie znalazł człowiekowi i zwierzętom alternatywy dla wody pitnej. Nic nie wskazuje na to, że w przyszłości dojdzie w tym zakresie do przełomu. Za to dziś, w połowie 2016 roku, ludzie sprzeczają się o to, czy stawka kilku złotych za metr sześcienny wody jest niska czy wygórowana, ale dzisiejsza cena wody naprawdę nie ma znaczenia w kontekście tego, co czeka mieszkańców nie tyko Siemianowic Śląskich ale i całej Europy w kontekście kolejnych trzydziestu lat. Nieunikniony jest moment, gdy cena za metr sześcienny wody będzie wynosić nie kilka a nawet nie kilkanaście złotych, lecz kilkadziesiąt złotych. Główną przyczyną wzrostu cen wody nie będzie ogólny wzrost cen, a niedobór surowca jakim jest woda pitna. Można jedynie go spowolnić i ograniczyć skalę negatywnych oddziaływań z niego wynikających poprzez oszczędzanie wody.


JAK ZMNIEJSZYĆ RACHUNKI ZA WODĘ, NIE REZYGNUJĄC Z PRYSZNICA?
Na początku zmniejszyć należy strumień wody z baterii prysznicowej. Wbrew pozorom, duży strumień nie jest człowiekowi do niczego potrzebny. Następnie skoncentrować trzeba ustawienie akcesoriów takich jak: płyny, szampony, żele jak najbliżej siebie, by nie biegać po całej łazience. Jeśli człowiek lubi śpiewać, to nich realizuje się pod prysznicem, ale gdy nie leci z niego woda. Śpiewanie pod prysznicem wydłuża czas kąpieli o prawie 10 minut. Warto skorygować swoje przyzwyczajenia i zacząć zatrzymywać wodę podczas mydlenia się. Namydlenie ciała to co najmniej jedna minuta, namydlenie głowy to kolejna minuta a więc przy założeniu, że człowiek kąpie się codziennie i o te dwie minuty skróci czas, przez który z baterii leci woda, to po roku w jego portfelu zostaje aż 250 zł. W przypadku małżeństwa, oszczędność sięga co najmniej 500zł.

Standardowe a zarazem najbardziej popularne baterie prysznicowe wylewają z siebie co minutę 15-20 litrów. Pięciominutowa przyjemność pod strugami wody wypływającymi z baterii prysznicowej wiąże się ze zużyciem każdorazowo 75-100 litrów ogrzanej wody. Wymieniając słuchawkę prysznicową na taką, wyposażoną w funkcję z napowietrzaczem, zmniejsza się przepływ do 6-10 litrów wody na minutę! Podczas pięciominutowej wizyty pod prysznicem zużyte zostanie zaledwie 30-50 litrów wody. Rodzina 2+1, w której każdy z członków rodziny bierze prysznic przez cały rok (każdego dnia) wyda tylko na ten cel w 2016 roku kwotę zbliżoną do: 1861,50zł. Zmiana baterii prysznicowej da oszczędność na poziomie nie mniejszym niż 900 zł w ujęciu rocznym.
Niezależnie od powyższego oczywiste jest to, że dobrze się wydarzy, gdy bateria będzie jednouchwytowa. Taka bateria miesza wodę ciepłą i zimną. Zużycie wody spadnie po jej montażu nawet o 30%.

ILE KOSZTUJE KĄPIEL W WANNIE?
Codzienny prysznic kosztuje siemianowicką, trzyosobową rodzinę około 1861,50zł rocznie. Kilkominutowa przyjemność pod strugami wody wypływającymi z baterii prysznicowej wiąże się ze zużyciem każdorazowo 75-100 litrów ogrzanej wody, której nie można ponownie wykorzystać. Dziś wejdziemy do małej, mierzącej 120cm długości wanny o pojemności 77 litrów. Nomen omen na gołe oko już widać, że prysznic jest jednak tańszym rozwiązaniem, chyba że ktoś chciałby oszczędzać mimo wszystko i wypróbować dawne rozwiązanie, a mianowicie: wykorzystania części już nalanej wody dla całej rodziny. Nie namawiamy do tego, ale biorąc pod uwagę to, iż w jednej takiej wannie może wykąpać się dziecko, a następnie rodzic/ce – należy przyznać, że oszczędność faktycznie istnieje, nawet jeśli takie rozwiązanie wiąże się, z odlewaniem części wody celem dolania gorącej wody (w ten sposób dolewamy ok. 30 litrów). Z jednej strony mamy od 225 do 300 litrów jakie zużywa łącznie 3 osobowa rodzina przy pięciominutowym prysznicu (każdy z członków rodziny bierze go oddzielnie) z drugiej strony mamy kilkunastominutową „sztafetową” kąpielową w wannie. Mierząca 120 centymetrów wanna przy uwzględnieniu dwóch gorących „dolewek” zapełni łącznie 107 litrów ogrzanej wody. Roczny koszt takich kąpieli dla tej trzy osobowej rodziny – na który składa się, zakup zimnej wody oraz koszt jej ogrzania – wynosi w przypadku małej wanny tylko około 893,97 zł. Pozostaje jednak pytanie, czy chcemy oszczędzać akurat w ten sposób...?


Co więcej, mała wanna nie każdej rodzinie może odpowiadać. Dlatego należy przyjrzeć się wannom nieco większym. Na przykład narożna, mierząca 160 cm wanna pomieści 200 litrów, a do tego wokoło niej można rozstawić aromatyczne świeczki, a grającej muzyki nie zagłuszy strumień bez przerwy lecącej wody. Taka wanna jest wręcz wskazanym rozwiązaniem dla łazienki, z której korzystać ma młode małżeństwo na dorobku. W raz napełnionej wannie narożnej zmieszczą się dwie osoby – co dla młodych ludzi – liczących każdy grosz jest dość ważną okolicznością. Do wanny, w której mają się zmieścić dwie osoby nie wlewa się tyle samo wody, co do wanny, w której kąpieli zażywa samodzielnie jedna osoba – wlewa się tej wody po prostu mniej. Wejście dwóch osób do jednej wanny skutkuje wlaniem do niej o co najmniej 30% mniej wody od ilości dla jednej osoby. To przekłada się na realne oszczędności. W przypadku, gdy taka wspólna kąpiel w 160 centymetrowej wannie narożnej ma miejsce przez tylko jeden tydzień w każdym miesiącu roku (w pozostałe tygodnie małżonkowie kąpią się osobno, ale po sobie), wówczas w portfelu młodego małżeństwa zostaje minimum około 116 zł rocznie. Jak widać niewiele mniej niż osobny, wygodny i codzienny prysznic...


ILE KOSZTUJE NAS KĄPIEL POD PRYSZNICEM?
Czy wiesz, że...
Dziś odpowiedź na pytanie stare jak sztuka melioracji. Co jest tańsze: kąpiel w wannie czy pod prysznicem? Odpowiedź na to pytanie wcale nie należy do oczywistych dlatego dziś pełna koncentracja na prysznic a jutro na wanny.
Na początek trzeba uświadomić sobie, że na koszt kąpieli (niezależnie od tego czy korzystamy z prysznica czy z wanny) wpływają dwa parametry. Aby wyliczyć koszt tej przyjemności trzeba wyliczyć sumę z zakupu zimnej wody i jej podgrzania.

Jak widać ten koszt jest silnie zróżnicowany i zależy od technologii w której woda jest podgrzewana. Średni koszt podgrzania wody to 17zł/m3. Do tej wartości dodajemy koszt zakupu zimnej wody czyli 5,89/m3. Średni koszt jednego metra sześciennego   ciepłej   wody wynosi zatem około 22,89zł.
Z klasycznej baterii prysznicowej wypływa 15-20 l wody na minutę. Z prostego matematycznego rachunku wychodzi, że pięciominutowy prysznic oznacza więc zużycie około 75-100 litrów podgrzanej wody. Oznacza to, że zużywamy najpierw zimną wodę o wartości niespełna 0,6zł a następnie podgrzewając ją wydajemy 1,7zł. Łącznie nasz ciepły prysznic kosztuje 2,3zł (przy założeniu, że koszt podgrzania 1m3 jest równy 17zł.
Siemianowicka rodzina 2+1, w której każdy z członków rodziny bierze prysznic przez cały rok (każdego dnia) wyda na ten cel w 2016 roku kwotę zbliżoną do: 1861,50zł.  Czy można ten koszt zmniejszyć? Oczywiście, że tak i nie trzeba radykalnie zmienić swojej łazienki ani przyzwyczajeń.
Zapraszamy codziennie na stronę aqua-sprint.pl

WODA BUTELKOWANA KOSZTUJE AŻ PIĘĆDZIESIĄT RAZY WIĘCEJ OD WODY DYSTRYBUOWANEJ PRZEZ AQUA-SPRINT!!!
Czy wiesz, że...
Z jednej strony jesteśmy świadomi kosztu zużycia wody i uwiera nas on. Jednak nie przeszkadza nam, ten fakt, gdy zamiast pić wodę z miejskiej sieci wodociągowej, pijemy koszmarnie drogą wodę butelkowaną. Połowa z dorosłych mieszkańców Siemianowic Śląskich kupuje każdego miesiąca przynajmniej pięć litrów wody butelkowanej. Koszt zakupu tych pięciu litrów wody butelkowanej to przynajmniej 1,5zł (0,3zł/litr). Tymczasem koszt zużycia pięciu litrów wody dystrybuowanej przez Aqua-Sprint to zaledwie 0,03zł.

Jak widać na powyższym wykresie, woda płynąca w instalacjach należących do Wodociągów Siemianowickich Aqua-Sprint jest wyraźnie tańsza od tej dźwiganej przez mieszkańców ze sklepów. Zużycie wody z sieci wodociągowej nie ma też negatywnych konsekwencji w postaci zanieczyszczenia  ziemi w rozkładające się przez wiele lat plastikowe butelki, ale tak czy owak, połowa dorosłych mieszkańców Siemianowicach Śląskich kupuje wodę butelkowaną. Średnio na ten cel, każdy z kupujących wydaje rocznie niby niewiele bo około 18 zł. Rocznie mieszkańcy Siemianowic kupują 1,5 miliona litrów wody butelkowanej wartej aż 450 tys. zł. Ta sama ilość wody dostarczanej przez Aqua-Sprint jest warta dokładnie: 8 835 zł.
Ktoś mógłby pomyśleć, że stać nas na wydawanie tak dużych pieniędzy na zakup wody butelkowanej. A może lepiej zaoszczędzić i pić wodę z kranu. Jest ona zdatna do picia i można ją pić bez wcześniejszego przegotowania. Pokutują jeszcze u nas obawy z poprzedniego systemu, że jakość wody „kranowej” mogła być mierna i zawsze trzeba było wodę przed spożyciem gotować. Dziś woda na pewno jest czysta i można ją pić, a kto nadal ma obawy niech zagotuje, schłodzi i spróbuje – z cytryną i z miętą smakuje doskonale i to za 0,03 zł/l.

AQUA-SPRINT POMAGA PIELGRZYMOM
W Światowych Dniach Młodzieży uczestniczy wielu młodych, również z naszego miasta. Część uczestników w liczbie 60 osób wybrała się do Krakowa w pieszej pielgrzymce Szlakiem Orlich Gniazd. W pomoc pielgrzymom zaangażowała się nasza firma... Po więcej informacji zapraszamy do zakładki  WYDARZENIA

AED W SIEDZIBIE AQUA-SPRINT
W siedzibie Aqua-Sprint zostanie umieszczony mobilny ogólnodostępny defibrylator AED (z ang.: automatczny zewnętrzny defibrylator). Po więcej informacji zapraszamy do zakładki  WYDARZENIA


TARYFA NA ROK 2016
W związku z podjętą uchwałą nr 141/2015 Rady Miasta Siemianowice Śląskie z dnia 26 listopada 2015 r. Wodociągi Siemianowickie AQUA-SPRINT Sp. z o.o. w Siemianowicach Śląskich informują o zmianie taryfy dla zbiorowego zaopatrzenia w wodę i zbiorowego odprowadzania ścieków na terenie miasta Siemianowice Śląskie.
Szczegóły dotyczące opłat obowiązujących od 01 stycznia 2016r. dostępne w zakładce Obsługa Klienta.


NOWY KOSZT PRZYGOTOWANIA I WYSŁANIA WEZWANIA DO ZAPŁATY ORAZ MONITU OSTATECZNEGO NA ROK 2016
Od dnia 01-01 2016 roku koszt przygotowania i wysłania wezwania zgodnie z kalkulacją (do wglądu w siedzibie Wodociagów) wynosi 3,20 , a monitu 7,33 , po więcej informacji zapraszamy do zakładki  WAŻNE INFOMACJE DLA KLIENTÓW .




Mieszkańców i odbiorców Wodociągów Siemianowickich informujemy, że obecnie trwa opracowanie dokumentacji projektowej pn.: "Uporządkowanie gospodarki wodno - ściekowej' w Siemianowicach Śląskich". Głównym celem zadania jest zaprojektowanie a następnie wybudowanie, przy dofinansowaniu ze środków Unijnych, - WFOŚiGW w Katowicach i POIiŚ - sieci kanalizacji sanitarnej na terenie miasta w wydzielonych obszarach.
Prace projektowe będą trwać do końca 2015 roku.

Staw Remiza- wszystko pod kontrolą
W związku z zainteresowaniem medialnym stanem wody w stawie Remiza oraz ku uspokojeniu wszystkich mieszkańców Zarząd Wodociągów Siemianowickich Aqua-Sprint Wodociągi Sp. z o.o. oświadcza: "Nigdy nie było, jak też nie ma obecnie jakiegokolwiek zagrożenia dla zdrowia czy życia tych, którzy mieli, mają lub mieć będą kontakt z wodą w stawie Remiza..."

Zapraszamy do zapoznania się z pełną treścią oświadczenia dostępną pod tym adresem (kliknij by przejść do pełnej treści oświadczenia)

Czynne w dniach:
Poniedziałek od 7:00 do 17:00
Wtorek - czwartek od 7:00 do 15:00
Piątek od 7:00 do 13:00

Dział Eksploatacji Sieci
od 7:00 do 15:00 od pon. do pt.

        32 753 53 83

Miejskie Centrum Zarządzania
Kryzysowego

czynne całą dobę
        32 220 01 80

Sprawy związane z:
- rozliczeniem za zużytą wodę i odprowadzanie ścieków,
- wymianą wodomierza,
- umową oraz jej zmianą
      32 753 53 72

 
data ostatniej aktualizacji 2016-08-26
Copyright 2016. All rights reserved.
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego